Reklama

Krzywicki: Bądźcie dwunastym zawodnikiem

Opublikowano:
Autor:

Krzywicki: Bądźcie dwunastym zawodnikiem - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Sport Już w sobotę na płockim stadionie Wisła podejmie Olimpię Grudziądz. Zapowiada się interesujący pojedynek drużyn z czołówki I ligi. O dotychczasowej formie Nafciarzy i nadziejach przed spotkaniem z Olimpią porozmawialiśmy z Marcinem Krzywickim.

Już w sobotę na płockim stadionie Wisła podejmie Olimpię Grudziądz. Zapowiada się interesujący pojedynek drużyn z czołówki I ligi. O dotychczasowej formie Nafciarzy i nadziejach przed spotkaniem z Olimpią porozmawialiśmy z Marcinem Krzywickim.

Z całą pewnością w sobotę zapowiada się ciekawy mecz. Smaczku dodaje fakt, że w całej historii spotkań z Olimpią Nafciarze ani razu nie wygrali. Goście natomiast podczas zimowej przerwy otwarcie zapowiadali walkę o awans do T-Mobile Ekstraklasy, jednak w dwóch ostatnich meczach zdobyli tylko jeden punkt. O podsumowanie dotychczasowych dwóch występów Nafciarzy oraz przedmeczową analizę sobotniego spotkania poprosiliśmy napastnika Wisły Marcina Krzywickiego.

 

Portal Płock: Udało się Wam zdobyć trzy punkty w pierwszych dwóch meczach po wznowieniu rozgrywek pierwszej ligi. Jak oceniasz ten start?

Marcin Krzywicki: Byłby to dobry start, gdybyśmy mieli teraz na koncie trzy oczka więcej. Mimo wszystko trzy punkty cieszą, zważywszy na fakt, że przegraliśmy inauguracyjne spotkanie z Zagłębiem Lubin. Na szczęście udało się nam odbić w Głogowie.

Co poszło nie tak w konfrontacji z Miedziowymi? Rozpracowali Was taktycznie czy może jednak są lepsi piłkarsko?

Piłkarsko nie są lepsi. Nie ma w tej lidze drużyny, która mogłaby nas zdominować. Nie da się jednak ukryć, że w tym meczu pod wieloma względami byliśmy gorsi. Wydaje mi się, że mecz mógł się skończyć remisem. Zabrakło tylko i wyłącznie koncentracji, a nie umiejętności piłkarskich. Remis dawał nam dużo, mamy w końcu lepszy bilans. Tym bardziej szkoda tych straconych punktów. Cieszy jednak to, że szybko nadrobiliśmy w Głogowie.

Mecz nie poszedł po naszej myśli, jednak kibice chyba Was nie zawiedli?

Na trybunach było bardzo ciekawie. Od czasu, gdy jestem w Wiśle, pamiętam tylko jedno spotkanie z Arką Gdynia, podczas którego atmosfera na trybunach była podobna. Zazwyczaj wyglądało to nieco gorzej. Żeby nie było tak słodko – mamy nadzieję, że nie był to pojedynczy przypadek i na następnych meczach również będziemy świadkami podobnej frekwencji. Oczywiście uzależnione jest to w dużej mierze od naszej pracy na boisku. Najbliższa okazja już w sobotę.

Faktem jest, że na pewno trudniej byłoby przyciągnąć fanów na trybuny w przypadku Waszej porażki w Głogowie.

W Głogowie było tego dnia deszczowo, ale co najważniejsze zwycięsko. Mecz był bardzo dziwny, ale na pewno mógł podobać się kibicom. Zaczęliśmy fatalnie, od straconej bramki. Trzeba powiedzieć, że mogliśmy przegrywać wyżej, jednak po niewykorzystanej sytuacji Tomasza Zająca stworzyliśmy groźną kontrę, po której sędzia podyktował rzut karny dla Wisły. Na gola zamienił go Krzysiu Janus. To był punkt zwrotny. Wtedy do naszej gry wróciła koncentracja i dyscyplina, zaczęła też dobrze funkcjonować ofensywa.

Chyba nie spodziewaliście się, że mecz może zacząć się w ten sposób. W zespole Chrobrego najbardziej dawał się Wam we znaki właśnie Zając – tak przynajmniej wyglądało to z perspektywy widza.

Dobry chłopak. Nie bez przyczyny był w kadrze Wisły Kraków. Trener Smuda chyba nie przepada za młodymi zawodnikami. Nie wyglądało to dla niego kolorowo – nie grał albo wchodził tylko w końcówkach. Najlepszym rozwiązaniem było dla niego wypożyczenie. Jest w takim wieku, że na boisku musi występować jak najwięcej, dlatego uważam, że przenosiny do Chrobrego były dobrym posunięciem. Udowodnił to w meczu z nami. On oraz Damian Piotrowski byli najgroźniejszymi zawodnikami w zespole naszych przeciwników.

W sobotę do Płocka przyjedzie solidny rywal - Olimpia Grudziądz. Wiadomo, że w osiemnastce meczowej gości nie zobaczymy jednego z kluczowych zawodników - Marcina Kaczmarka.

U nas nie zagra Góralski, czyli również kluczowy zawodnik. Nie patrzymy na przeciwnika pod tym kątem. W Chrobrym również zabrakło wielu podstawowych graczy, a grali z nami, przynajmniej w pierwszej połowie, jak równy z równym. Gdyby nie świetna interwencja Seweryna Kiełpina, moglibyśmy na początku przegrywać już 2:0. Nie wiadomo, jak dalej potoczyłoby się to spotkanie. Mecz z Olimpią będzie bardzo ciężki. Sporo się już nagrałem przeciwko nim, ale jeszcze nigdy nie udało mi się wygrać. Czas najwyższy to zmienić.

Wiecie już kogo należy się najbardziej obawiać w zespole Olimpii?

Chyba Michała Wróbla – potrafi i bronić, i strzelać bramki. A tak na serio, wszystkich musimy się obawiać. Pierwsza liga ma to do siebie, że każdy potrafi stworzyć sobie sytuację. 

Liczycie po cichu na potknięcia dwóch pozostały pretendentów do awansu: Zagłębia i Termaliki? Ci drudzy już takie potknięcie zaliczyli, przegrywając z Dolcanem, jednak na pewno będą chcieli odrobić stracone punkty.

Patrząc na tabelę, nie da się ukryć, że liczymy na potknięcia tych zespołów. Jeśli któryś z nich się nie potknie, to po prostu nie awansujemy. Mamy trzy punkty straty i tylko lepszy bilans bramkowy. Musimy liczyć na ich straty, ale przede wszystkim patrzeć na naszą grę i regularnie punktować.

Na koniec prosiłbym Cię jeszcze o zaproszenie kibiców na sobotni mecz z Olimpią.

Zrobię to w swoim stylu: jest 1947 powodów, dla których warto przyjść na mecz Wisły. Wiadomo, jaki mamy cel i o co walczymy. Drodzy kibice – chcielibyśmy, żebyście byli naszym dwunastym zawodnikiem, tak jak to zrobiliście w meczu z Zagłębiem. Nam się wtedy nie udało, ale teraz, z Waszym wsparciem, na pewno się powiedzie.

 

Rozmawiał Michał Łada

 

fot. Tomasz Miecznik / Portal Płock

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE