Reklama

Reklama

Królewscy. Rzęsisty deszcz i sporo błędów

Opublikowano: wt, 29 kwi 2014 09:27
Autor:

Królewscy. Rzęsisty deszcz i sporo błędów - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport W sobotnie południe Ząbki przywitały płocczanki rzęsistym deszczem, który padał przez cały mecz. Nie ułatwiało to gry na grząskim boisku.

Reklama

W sobotnie południe Ząbki przywitały płocczanki rzęsistym deszczem, który padał przez cały mecz. Nie ułatwiało to gry na grząskim boisku.

W pierwszych 20 minutach meczu zarysowała się lekka przewaga miejscowych Wraz z upływem czasu Pomarańczowe zaczęły tworzyć coraz więcej sytuacji podbramkowych. Najpierw w 21. minucie strzał Darii Kusej minął o centymetry bramkę przeciwnika. Minutę później pojedynek sam na sam z bramkarką przegrała Dominika Przybyszewska, a po upływie 120 sekund kilku centymetrów zabrakło Klaudii Łyzińskiej.

Niewykorzystane sytuacje osłabiają koncentrację w obronie i tym razem było podobnie. W 25. minucie po wyrzucie z autu, napastniczka gospodarzy wygrała pojedynek biegowy ze środkową obrończynią. Dobrze zareagowała bramkarka- Marta Hućko, jednak piłka nabrała poślizgu i odbiła się od jej kolan, co pozwoliło rywalkom na jej przejęcie i umieszczenie w pustej bramce. Strzelony gol dodał skrzydeł drużynie z Ząbek, która stworzyła kolejne 2 sytuacje. Z obydwu z nich obronną ręką wyszła jednak bramkarka Królewskich. W 35. minucie przed kolejną, bardzo dobrą szansą stanęła Dominika Przybyszewska, jednak jej strzał minął światło bramki.


W drugiej połowie nastąpiły zmiany, za Darię Kusą weszła Patrycja Słupska, za Angelikę Materek- Aleksandra Wilamowska. 7 minut po przerwie, po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym do piłki doszła Aleksandra Wilamowska, jednak jej strzał sparowała bramkarka, a dobitka była niecelna. Chwilę później, Klaudia Łyzińska po składnej akcji wyszła sam na sam z bramkarką, której udana interwencja zmieniła tor lotu piłki zmierzającej w dalszy róg bramki.

To, co nie udawało się Pomarańczom, wychodziło miejscowym. W 58. minucie gospodynie zagrały piłkę w nasze pole karne, ta wyślizgnęła się z rąk Marty Hućko i z najbliższej odległości Ząbki zdobyły drugą bramkę. Od tego momentu Ząbkovia ponownie złapała wiatr w żagle - w 62. minucie długą piłkę z połowy przeciwniczek przyjęła Hućko, jednak znowu mokre boisko dało znać o sobie i drużyna z Ząbek mogła się cieszyć po raz trzeci. Królewskie nie mając już czego bronić, podeszły wyżej całym zespołem. W 68. minucie Dominika Przybyszewska ponownie znalazła się w sytuacji 1v1 z bramkarką, niestety szczęście było po stronie gospodarzy.

W 69. minucie Aleksandrę Wilamowską zastąpiła Dominika Janicka. Minutę później na uderzenie z dystansu zdecydowała się Dagmara Świt, jednak kolejny raz zabrakło centymetrów. 5 minut przed zakończeniem spotkania, po rzucie rożnym gola dla Królewskich zdobyła Klaudia Łyzińska. W ostatnich minutach próbując wyrównać stan meczu zespół z Płocka postawił wszystko na jedną kartę, co skończyło się utratą 2 bramek.


Następny mecz KS Królewscy Płock zagrają na wyjeździe w czwartek 1 maja. Przeciwnikiem będzie lider III Mazowieckiej Ligi Kobiet- zespół Tygrys Huta Mińska.

UKS Ząbkovia Ząbki – KS Królewscy Płock 5:1(1:0)

Królewscy Płock: Marta Hućko- Kinga Lisiewska, Marta Majerowska ©, Natalia Marciniak, Daria Przybysz- Dominika Przybyszewska, Dagmara Świt- Klaudia Łyzińska- Daria Kusa (41’ Patrycja Słupska), Klaudia Łyzińska, Daria Nowak- Angelika Materek (41’ Aleksandra Wilamowska, 69’ Dominika Janicka)

KOMENTUJĄ:

Maciej Gościniak (I trener): Pojechaliśmy do Ząbek z przeświadczeniem, że możemy wywieźć stamtąd 3 punkty. Od początku przeciwniczki zamknęły nas na naszej połowie, ale szybko się to zmieniło i zaczęliśmy stwarzać sytuacje bramkowe, których było naprawdę bardzo dużo. Niestety, seryjnie je marnowaliśmy. Natomiast przeciwniczki skrupulatnie wykorzystywały nasze błędy, zdobywając kolejne gole. Nie potrafiliśmy jako drużyna zareagować na to, co działo się na boisku. Teraz musimy wykorzystać maksymalnie czas, który pozostał nam do następnego meczu.


Natalia Marciniak (środkowa obrończyni): Niestety, nie udało nam się wygrać tego meczu. Popełniłyśmy sporo błędów, które bez problemu wykorzystały nasze przeciwniczki i zamieniły je na bramki. Uważam, że jesteśmy w wstanie przywieźć do Płocka 3 punkty i już za kilka dni będziemy miały okazję o nie powalczyć.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.