Reklama

Reklama

Kolejny fatalny mecz Nafciarzy. Raków zdeklasował Wisłę

Opublikowano: pt, 2 paź 2020 20:03
Autor:

Kolejny fatalny mecz Nafciarzy. Raków zdeklasował Wisłę  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport To była różnica nie jednej czy dwóch, ale przynajmniej trzech klas. Prowadzona przez Radosława Sobolewskiego Wsiał po raz kolejny zaprezentowała się dramatycznie na tle rywali i z Bełchatowa Nafciarze wracają bez punktów i z bagażem trzech bramek.

Reklama

To była różnica nie jednej czy dwóch, ale przynajmniej trzech klas. Prowadzona przez Radosława Sobolewskiego Wsiał po raz kolejny zaprezentowała się dramatycznie na tle rywali i z Bełchatowa Nafciarze wracają bez punktów i z bagażem trzech bramek. 

Po bardzo słabym meczu z Wartą Poznań można było mieć obawy przed spotkaniem z Rakowem Częstochowa, aktualnie jednym z najlepszych zespołów w stawce. Trudno było oczekiwać od Radosława Sobolewskiego rotacji w składzie, bo w tygodniu przeziębiony był Torgil Gjertsen, kontuzjowany jest Jakub Rzeźniczak, a Hubert Adamczyk nadal trenuje indywidualnie. Trener nie miał zbyt wielkiego pola manewru i w Bełchatowie wystawił dokładnie taki sam skład, jak w przegranym meczu z Wartą Poznań.

I zawiódł się. Wiślacy zagrali chyba jeszcze gorsze spotkanie, niż z beniaminkiem z Poznania. Środek pola nie potrafił przytrzymać piłki, Patryk Tuszyński statystował, a obrońcy nerwowo i za krótko wybijali piłkę. Po jednym z takich wybić wynik otworzył Tomas Petrasek. Wyrzut piłki z autu, piłkę po wybiciu zbiera Fran Tudor, podaje do partnera, a ten wrzuca prosto na głowę Czecha. Warto wspomnieć, że aut wziął się z tego, że Krzysztof Kamiński wygrał pojedynek sam na sam z Vladislavem Gutkovskisem. 

Raków przez całą pierwszą połowę zdominował Wisłę. Podopieczni Marka Papszuna przewyższali Nafciarzy organizacją i kulturą gry o kilka klas. Nafciarze mieli olbrzymie problemy z wyjściem spod wysokiego pressingu, nie mówiąc już o rozgrywaniu piłki w okolicach pola karnego gospodarzy. Raz Damian Rasak miał więcej miejsca, ale zdecydował się na strzał z dystansu. Bardzo niecelny. Była szansa po stałym fragmencie gry, kiedy to Filip Lesniak zdołał w polu karnym podać do Damiana Michalskiego, ale stoper uderzył wysoko nad bramką. 

Druga połowa nie zdążyła się na dobre rozpocząć, a było już 2:0. David Tijanić piętą obsłużył Marcina Cebulę, a ten wbiegł w pole karne i pokonał Kamińskiego. 10 minut później Tijanić dopełnił dramatu Wisły, po tym jak dograł mu Patryk Kun. 

Radosław Sobolewski zareagował jeszcze przed stratą trzeciej bramki, przeprowadzając potrójną zmianę. Aleksander Pawlak, Piotr Pyrdoł nie poprawili jednak znacząco gry Wisły. Sporo woli walki miał w sobie Irlandczyk, ale na niewiele się to zdawało. Później na boisku pojawił się jeszcze Wojciech Szumilas, który kilka razy pokazał, że nieźle panuje nad piłką. Wisła cały czas była jednak bezzębna, a płocczanie mogą być wdzięczni arbitrowi, że nie ukarał Damiana Michalskiego czerwoną kartką. 

- Przegraliśmy dziś z naprawdę dobrym zespołem. Bardzo martwią mnie dwie bramki stracone po stałych fragmentach gry. Dwa rzuty z autów z bocznego sektora i tracimy po tym bramki, które jak widać podcinają nam bardzo mocno skrzydła. Drugą sprawą jest to, że nie kreujemy sobie dogodnych sytuacją bramkową, poza jedną w pierwszej połowie. To zbyt mało żeby stoczyć równorzędną walkę z Rakowem Częstochowa - podsumował na konferencji prasowej Radosław Sobolewski. 

Teraz dwa tygodnie przerwy na mecze reprezentacyjne. Nafciarze wrócą do gry 18 października, kiedy to przy Łukasiewicza 34 podejmą Śląsk Wrocław. Początek meczu o 12:30. 

Raków Częstochowa - Wisła Płock 3:0 (1:0)

bramki:

1:0 - Tomáš Petrášek 11'

2:0 - Marcin Cebula 47'

3:0 - David Tijanić 66'

Raków Częstochowa: 29. Jakub Szumski - 4. Kamil Piątkowski, 2. Tomáš Petrášek, 3. Maciej Wilusz - 7. Fran Tudor (85', 27. Daniel Bartl), 20. Marko Poletanović (80', 17. Petr Schwarz), 10. Igor Sapała, 23. Patryk Kun - 43. David Tijanić (85', 13. Piotr Malinowski), 21. Vladislavs Gutkovskis (87', 14. Daniel Szelągowski), 77. Marcin Cebula (80', 11. Ivi López).

Wisła Płock: 1. Krzysztof Kamiński - 2. Damian Michalski (73', 7. Piotr Tomasik), 94. Dušan Lagator, 18. Alan Uryga - 33. Damian Zbozień, 6. Damian Rasak (60', 89. Aleksander Pawlak), 23. Filip Lesniak, 24. Ángel García Cabezali - 9. Dawid Kocyła (60', 11. Piotr Pyrdoł), 8. Patryk Tuszyński (60', 26. Cillian Sheridan), 14. Mateusz Szwoch (73', 96. Wojciech Szumilas).

Żółte kartki: Petrášek - Lagator, Michalski, Sheridan.

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz).

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (46)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.