Reklama

Jeden mecz, dwie futbolowe rzeczywistości

Opublikowano:
Autor:

Jeden mecz, dwie futbolowe rzeczywistości - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Wisła Płock ograła swoją imienniczkę z Puław. Zdaniem przegranych miejscowi skorzystali na wyjątkowej przychylności trójki sędziowskiej. Płoccy kibice uważają tymczasem, że asystenci podjęli wiele decyzji krzywdzących gospodarzy.

Wisła Płock ograła swoją imienniczkę z Puław. Zdaniem przegranych miejscowi skorzystali na wyjątkowej przychylności trójki sędziowskiej. Płoccy kibice uważają tymczasem, że asystenci podjęli wiele decyzji krzywdzących gospodarzy.

Zaczęło się od ataków płocczan. Marcin Krzywicki, Tomasz Grudzień, Filip Burkhardt często nękali obronę przeciwników oskrzydlającymi akcjami, po których piłka dogrywana była w pole karne. Niestety, koszmarnie wprost niedokładnie.

Kilka razy wydawało się, że piłka musi w końcu wylądować w siatce zespołu z Puław. A jednak tak się nie działo. Z bliżej nieznanych powodów gospodarze nie byli w stanie zmusić do kapitulacji Nazara Penkovetsa. To, co w pierwszej połowie nie udało się miejscowym, powiodło się zespołowi z Puław. Kiedy część gospodarzy myślami była już w szatni, z ich chwilowego roztargnienia skorzystał Konrad Nowak, strzelając z kilkunastu metrów płasko po ziemi obok bezradnego Daniela Szczepankiewicza.

Niecały kwadrans czekał w drugiej połowie Marcin Kaczmarek ze zmianami. Okazało się, że były one wyjątkowo udane. Janusz Dziedzic, który zastąpił Marcina Krzywickiego, został bohaterem meczu. Nieco na przekór kibicom, którzy nie ukrywają swojego negatywnego stosunku do tego gracza. Tymczasem Dziedzic zdobył dwie bramki, zapewniając swojemu zespołowi niezwykle cenne trzy punkty.

Jeżeli w niedzielę 9 czerwca Wisła ogra Siarkę Tarnobrzeg, zapewni sobie awans do pierwszej ligi bez względu na pozostałe rezultaty.

Na pomeczowej konferencji prasowej trener Puław Jacek Magnuszewski starał się „zaczarować rzeczywistość”, twierdząc, że gospodarze swoją wygraną zawdzięczają wyłącznie sędziom. W podobnym tonie wypowiadali się praktycznie wszyscy piłkarze i działacze z Puław. Co ciekawe, całkiem odmienne zdanie na temat sędziowania mieli kibice gospodarzy, którzy zwracali uwagę głównie na fatalną pracę asystentów, często zbyt pochopnie sygnalizujących spalone.

Wisła Płock - Wisła Puławy 2:1 (0:1)

Bramki: Dziedzic (68. i 71.) dla Płocka oraz Nowak (44.) dla Puław

Płock: Szczepankiewicz – Nadolski, Magdoń, Radić, Mysona - Góralski, Sielewski (57. Sekulski), Hiszpański (64. Kalista), Burkhardt, Grudzień – Krzywicki (57. Dziedzic)

Puławy: Penkovets – Orzędowski, Budzyński, Jakubiec, Kwiatkowski – Charzewski (72. K. Nowak), Maksymiuk, Jabkowski (83. Szczotka), Pożak (72. Nowosielski) – Martuś (75. Giza), M. Nowak

Żółte kartki: Hiszpański, Radić, Burkhardt, Góralski (Płock) oraz Penkovets (Puławy)
Widzów:
ok. 700




fot. Tomasz Miecznik / Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE