Reklama

Igrzyska fair play. Tylko buty zginęły

Opublikowano:
Autor:

Igrzyska fair play. Tylko buty zginęły - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Wyprawa do Australii skończyła się wyśmienicie dla młodych płockich sportowców. Z Międzynarodowych Igrzysk Szkolnych w Lake Macquarie wrócili aż z 7 medalami. – A przywieźliście może ze sobą misia koalę albo kangura? – żartował prezydent podczas dzisiejszej konferencji w Ratuszu. – Oby te medale były dobrym prognostykiem na dalszą część waszego życia – dodał już tym razem poważnie.

Wyprawa do Australii skończyła się wyśmienicie dla młodych płockich sportowców. Z Międzynarodowych Igrzysk Szkolnych w Lake Macquarie wrócili aż z 7 medalami. – A przywieźliście może ze sobą misia koalę albo kangura? – żartował prezydent podczas dzisiejszej konferencji w Ratuszu. – Oby te medale były dobrym prognostykiem na dalszą część waszego życia – dodał już tym razem poważnie.

Młodzi ludzie wyjechali do Australii na 48. Międzynarodowe Igrzyska Szkolne, które odbywały się od 6 do 11 grudnia. Z Płocka wyruszyła aż 23-osobowa ekipa, która reprezentowała na nich jako jedyna polskie barwy narodowe, aby zmierzyć się z takich konkurencjach, jak piłka nożna, pływanie i lekkoatletyka w gronie aż 1500 osób z całego świata.

Wyjazd do najtańszych nie należał, dlatego sponsorem został PKN Orlen. Dla młodych sportowców była to jednak nie tylko przygoda życia, ale i rewelacyjna forma sprawdzenia swoich możliwości, a nawet pobicia życiowych rekordów.

Na miejscu mieszkali w campusie, a wolnych chwilach kąpali się w Pacyfiku. – Tam również tak padało, a temperatura wynosiła 10 stopni – zagajał ich prezydent w wypełnionej po brzegi Sali Sejmowej. Szybko okazało się, że to właśnie deszcz przerwał ceremonię otwarcia Igrzysk. – Wyszliśmy w ten deszcz, ale zaraz potem wszyscy uciekaliśmy – śmiali się na samo wspomnienie.

Podczas zawodów panowała świetna atmosfera. To była prawdziwa rywalizacja fair play, w dodatku pełna wzajemnej życzliwości, czego osobiście doświadczyła Karolina Sumińska, która startowała w pchnięciu kulą. Po drodze miała pecha, zgubił się jej bagaż wraz z butami sportowymi. Na miejsce owszem dotarł, ale za późno, bo dopiero ostatniego dnia zawodów. Niezbyt ciekawą sytuację uratowała Ashleigh Lawrence z Casnberry, która pożyczyła płocczance swoje buty, pomimo że obie rywalizowały w tej samej konkurencji. Australijkę za taką postawę nagrodzono na wniosek polskiej ekipy nagrodą fair play. Historię opisał nawet australijski portal „The Sydney Morning Herald”.

Ale najważniejsze były wyniki sportowe. Złoty medal wywalczyli piłkarze nożni stając, w szranki z zawodnikami z Rosji (3:0), Szwajcarii (3:1), Izraela (2:1) oraz z Irlandii (4:2). Najtrudniej było ograć jednak tych ostatnich. W półfinałach przyszło im powalczyć z piłkarzami z Kanady (1:0), strzelając gola w ostatniej minucie, za to w ostatnim meczu toczyli zawzięty bój ze Szkotami (1:1), którego nie rozwiązano nawet w dogrywce (znów 1:1). Dopiero w rzutach karnych szala zwycięstwa przełożyła się na stronę płocczan (5:4). – Wzięliście rewanż na Szkotach, ktorzy pokonali Polaków w ubiegłym roku w finale, dlatego wasz medal podwójcie cieszy – gratulował im wiceprezydent Roman Siemiątkowski.

Drugi złoty medal zdobył Łukasz Solak w pływaniu, oprócz dwóch srebrnych i jednego brązowego. Jego siostra Ania w tej samej dyscyplinie skończyła na dwóch brązowych. Ania preferuje głównie styl motylkowy i klasyczny. – Tak jak Otylia Jędrzejczak, to chyba wymaga dużo siły - przypomniał prezydent Nowakowski. – Do żabki więcej – zaoponował brat Ani, który przyznał, że podczas Igrzysk pobił swoją życiówkę. Śmialo można powiedzieć, że Łukasz rozbił bank pod względem zdobytych medali.

Fot.: konferencja - Portal Płock, ostatnia fotografia - UMP

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE