Reklama

Reklama

Hubert Adamczyk dał zwycięstwo. Wisła Płock pewna utrzymania!

Opublikowano: pon, 6 lip 2020 19:47
Autor:

Hubert Adamczyk dał zwycięstwo. Wisła Płock pewna utrzymania!  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Premierowa bramka Huberta Adamczyka w Ekstraklasie dała Wiśle Płock zwycięstwo w meczu z Górnikiem Zabrze i pewne utrzymanie w lidze.

Reklama

Premierowa bramka Huberta Adamczyka w Ekstraklasie dała Wiśle Płock zwycięstwo w meczu z Górnikiem Zabrze i pewne utrzymanie w lidze. 

Sytuacja w tabeli była dość klarowna, choć do matematycznego utrzymania w lidze Nafciarzom potrzebny był punkt. Górnik Zabrze miał już pewne utrzymanie, więc trener Marcin Brosz mógł sobie pozwolić na mały eksperyment. Przez większość meczu przyjezdni grali w systemie z trójką obrońców, a na środku defensywy debiutował 19-letni Aleksander Paluszek. Radosław Sobolewski też musiał kombinować, bo niezdolny do gry był Damian Rasak, a Maciej Ambrosiewicz pauzował za nadmiar żółtych kartek. 

Ze względu na sytuację w tabeli kibice mogli mieć obawy co do tempa prowadzenia spotkania. Rzeczywiście, pierwsze 45 minut nie porywało, choć to podopieczni Radosława Sobolewskiego prezentowali się lepiej. Wystarczy wspomnieć, że goście nie zdołali oddać celnego strzału na bramkę Krzysztofa Kamińskiego, choć niepokoili Wiślaków wysokim pressingiem. 

Nafciarze radzili sobie z agresją Górnika, kilkukrotnie wyszli spod pressingu. Gra Wisły wyglądała nieco lepiej, co nie znaczy, że dobrze. Kilka razy błysnął Hubert Adamczyk, który pod koniec sezonu może liczyć na swoje szanse. Skrzydłowy, który dziś z konieczności grał bardziej w środku, miał swoje magiczne dotknięcia piłki, jak choćby zagranie piętą z samego początku spotkania. Giorgi Merebaszwili wpadł w pole karne, zagrał płasko, a Martinowi Chudemu piłka wyślizgnęła się z rąk. Mało brakowało, a Torgil Gjertsen strzeliłby do pustej bramki. Wisła miała jeszcze jedną okazję, ale futbolówkę z linii bramkowej wybił Paluszek, a ta spadła wprost pod nogi Angela Garcii. Hiszpan uderzył z 16. metra, ale wysoko, wysoko nad bramką. 

Po zmianie stron Wisła grała agresywniej i widać było, że Nafciarzom zależy na zdobyciu trzech punktów. Szybko 100% sytuację miał Mateusz Szwoch - pomocnik mógł strzelać, mógł podać do jeszcze lepiej ustawionego Adamczyka. Wybrał pierwszą opcję i huknął - bardzo niecelnie. Z początku aktywna była zwłaszcza prawa strona, Stefańczyk i Gjertsen posłali kilka piłek w pole karne Chudego. Nie przynosiło to jednak wielkich rezultatów. 

W drugiej połowie na boisku pojawił się Igor Angulo, który lubi strzelać bramki Wiśle. Kamiński musiał kilka razy interweniować, ale po uderzeniach  innego Hiszpania. Jesus Jimenez był bliski powodzenia, ale bramkarz Wisły wychodził jednak obronną ręką.

W końcu to Nafciarzom udało się strzelić bramkę. W 67. minucie piłka trafiła do Gjertsena, a Norweg nieco pogubił się na prawej flance, choć zdołał utrzymać się przy piłce i podać ją do Szwocha. Ten mocno wstrzelił futbolówkę w pole karne, a Chudy wybił ją przed siebie. Futbolówka spadła pod nogi Adamczyka, a skrzydłowy miał kilka sekund na przygotowanie pozycji. 22-latek uderzył technicznie, w samo okienko i tym samym zdobył swoją pierwszą bramkę w Ekstraklasie. 

Wisła mogła jeszcze podwyższyć na 2:0, bo Dominik Sulkowski podyktował rzut karny dla płocczan. Arbiter początkowo odgwizdał rzut wolny na linii pola karnego, ale po wideoweryfikacji wskazał na 11. metr. Do piłki podszedł Dominik Furman i próbował pokonać bramkarza Górnika efektowną podcinką. Bramkarz do końca stał jednak na nogach i bez problemu złapał futbolówkę. 

Górnik nieco przycisnął w końcówce, ale ostatecznie nie zdołał doprowadzić do wyrównania. Nafciarze zdobyli trzy punkty i tym samym zapewnili sobie utrzymanie w PKO Ekstraklasie na sezon 2020/21. 

Wisła Płock - Górnik Zabrze 1:0 (0:0)

bramka:

1:0  Adamczyk 67'

Wisła Płock: 1. Krzysztof Kamiński - 20. Cezary Stefańczyk, 3. Michał Marcjanik, 18. Alan Uryga, 24. Ángel García - 9. Mateusz Szwoch, 8. Dominik Furman, 17. Hubert Adamczyk - 27. Torgil Gjertsen (82', 46. Dawid Kocyła), 26. Cillian Sheridan (76', 19. Karol Angielski), 10. Giorgi Merebashvili (57', 7. Piotr Tomasik).

Górnik Zabrze: 84. Martin Chudý - 2. Przemysław Wiśniewski, 6. Aleksander Paluszek (55', 44. Filip Bainović), 5. Paweł Bochniewicz - 28. Stávros Vassilantonópoulos, 15. Roman Procházka (55', 17. Igor Angulo), 20. Daniel Ściślak (82', 21. Piotr Krawczyk), 9. Jesús Jiménez, 64. Erik Janža - 33. Erik Jirka, 11. Giórgos Giakoumákis.

Żółte kartki: Stefańczyk, Szwoch, Kocyła - Bainović, Janža.

Sędzia: Dominik Sulikowski (Gdańsk).

Widzów: 657.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (18)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.