Reklama

Reklama

Fatalna seria Wisły trwa. Nafciarze przegrali z mistrzami Polski

Opublikowano: 18 sierpnia 2019 16:08
Autor:

Fatalna seria Wisły trwa. Nafciarze przegrali z mistrzami Polski  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Radosław Sobolewski ma o czym myśleć po oficjalnym debiucie w roli szkoleniowca Wisły Płock w Ekstraklasie. Jego podopieczni zagrali słabe spotkanie, choć z mistrzem Polski przegrali minimalnie. Z dorobkiem jednego punktu Nafciarze zamykają ligową tabelę.

Reklama

Radosław Sobolewski ma o czym myśleć po oficjalnym debiucie w roli szkoleniowca Wisły Płock w Ekstraklasie. Jego podopieczni zagrali słabe spotkanie, choć z mistrzem Polski przegrali minimalnie. Z dorobkiem jednego punktu Nafciarze zamykają ligową tabelę. 

Wisła Płock przez ostatnie dwa tygodnie mogła skupić się na treningu. Zespół udał się na krótkie zgrupowanie, rozegrał też sparing z cypryjskim Pafos FC. Nafciarze wygrali 4:0, a trzy bramki zdobył Grzegorz Kuświk. Był to jednak tylko mecz towarzyski z zespołem w wakacyjnej formie. W Gliwicach Wisłę czekało o wiele trudniejsze zadanie, choć borykający się z problemami kadrowymi Piast Gliwice wydawał się drużyną do ugryzienia. Waldemar Fornalik nie mógł skorzystać z usług chociażby Jakuba Czerwińskiego, Patryka Dziczka czy Martina Konczkowskiego. W dodatku z klubem pożegnali się Aleksandar Sedlar i Joel Valencia, a do Legii Warszawa wrócił Tomasz Jodłowiec. Zespołowi, który kilka tygodni temu sensacyjnie zdobył mistrzostwo Polski wyrwano zęby trzonowe. 

Nafciarze potrzebowali przełamania, bo póki co są najsłabszym zespołem w stawce. Nie porywa gra, nie ma też punktów. Radosław Sobolewski nie zdecydował się na rewolucję w składzie i postawił na te same nazwiska. Na szpicy Oskar Zawada, ofensywę dopełnili Mateusz Szwoch, Ricardinho i Giorgi Merebaszwili, a na lewej obronie po raz kolejny zagrał Damian Michalski, który jeszcze kilka tygodni temu grał na pozycji stopera w II-ligowym. 21-latek miał problemy w meczu z Lechią Gdańsk, miał też dziś na stadionie przy Okrzei. Większość groźnych akcji Piasta szło właśnie prawą stroną boiska, a ze strony Merebaszwilego brakowało asekuracji. Piotr Parzyszek niepokoił Thomasa Dahne od początku spotkania, a szczęścia blisko był już w 14. minucie, ale piłka zatrzepotała w sieci dopiero 20 minut później. Wybijana z szesnastki piłka trafiła do Merebaszwilego, ale Gruzin dał ją sobie odebrać Rymaniakowi. Były gracz Korony Kielce podał do napastnika, a Parzyszek precyzyjnym strzałem otworzył wynik spotkania. 

W pierwszej połowie spotkania Wisła grała nieporadnie. Nafciarze starali się cierpliwie rozgrywać futbolówkę od tyłu, krążyła ona przeważnie między obrońcami. Brakowało przyspieszenia, wyjścia na pozycję. Oskar Zawada nie przypominał już zawodnika z końcówki sezonu - napastnik był zagubiony na boisku, podejmował złe wybory, a kiedy już udało mu się zgrać długą piłkę, za jego plecami nie było partnerów.  Skrzydła nie funkcjonowały w zasadzie wcale, a jedynym pozytywem duetu Merebaszwili-Ricardinho była akcja z 25. minuty, kiedy to Brazylijczyk zacentrował, a mający sporo miejsca Gruzin uderzył z pierwszej piłki, choć wydawało się, że mógł przyjmować to podanie. Kilka stałych fragmentów gry wykonywał Dominik Furman, a raz bliski pokonania Placha był Alan Uryga. To jednak tylko przebłyski. Optyczna przewaga należała do Wisły, ale to Piast był konkretniejszy, potrafił kilkoma podaniami stworzyć okazję do zdobycia bramki i przede wszystkim to zawodnicy Waldemara Fornalika prowadzili. 

Radosław Sobolewski w przerwie dokonał zmiany, a na Zawadę zmienił Grzegorz Kuświk. Gry swojego zespołu jednak nie odmienił, bo po zmianie stron gospodarze nadal przeważali i wyraźnie dążyli do zdobycia drugiej bramki i kilka okazji do podwyższenia rezultatu mieli. Wiślacy rozruszali się nieco po wejściu Suada Sahitiego - piłka wpadła nawet do bramki Piasta, ale Tomasz Musiał odgwizdał pozycję spaloną Merebaszwilego. Szczęścia sprzed pola karnego spróbował też Damian Rasak, a Plach wypluł piłkę przed siebie. Dopadł do niej Szwoch, ale Słowak błyskawicznie się pozbierał i skończyło się tylko na rzucie rożnym.

Wisła nie w starciu z Piastem nie miała zbyt wielu argumentów. Radosław Sobolewski ma nad czym myśleć, bo jego zespół nie kreuje okazji do zdobycia goli z akcji. Strzelanie bramek w tym sezonie przychodzi Nafciarzom z ogromnym problemem - w czterech kolejkach zdobyli zaledwie dwie, obie autorstwa Dominika Furmana ze stałych fragmentów gry. 

W 6. kolejce Wisłę Płock czeka wyjazd do Szczecina. Mecz z Pogonią w poniedziałek 26 sierpnia o 18:00. 

Piast Gliwice - Wisła Płock 1:0 (1:0)

bramka:

1:0 Parzyszek 33' 

żółte kartki: Huk - Rzeźniczak, Szwoch

Piast Gliwice: Frantisek Plach, Uros Korun, Tomas Huk (83' Gerard Badia), Mikkel Kirkesov, Bartosz Rymaniak, Tom Hateley, Patryk Sokołowski, Sebastian Milewski, Jakub Holubek (80' Tomasz Mokwa), Jorge Felix, Piotr Parzyszek (72' Dominik Steczyk). 

Wisła Płock: Thomas Dahne, Jakub Rzeźniczak, Michał Marcjanik, Alan Uryga, Damian Michalski (85' Olaf Nowak), Damian Rasak, Dominik Furman, Ricardinho (71' Suad Sahiti), Mateusz Szwoch, Giorgi Merebaszwili, Oskar Zawada (46' Grzegorz Kuświk). 

Sędzia: Tomasz Musiał

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (33)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.