Reklama

Reklama

Falstart w Lidze Mistrzów. Niedźwiedzie za mocne dla Nafciarzy

Opublikowano: 14 września 2019 17:21
Autor:

Falstart w Lidze Mistrzów. Niedźwiedzie za mocne dla Nafciarzy - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport W pierwszym meczu Velux EHF Ligi Mistrzów szczypiorniści Wisły Płock po słabym meczu przegrali na wyjeździe z Czechowskimi Niedźwiedziami 23:25.

Reklama

W pierwszym meczu Velux EHF Ligi Mistrzów szczypiorniści Wisły Płock po słabym meczu przegrali na wyjeździe z Czechowskimi Niedźwiedziami 23:25. 

Pierwsza połowa sobotniego meczu rozpoczęła się niekorzystnie dla płocczan. Niezbyt głośna publiczność była zadowolona, bo gospodarze prowadzili 3:1. Wtedy nastąpił fragment lepszej gry Nafciarzy i w 12. minucie po strzale Przemysława Krajewskiego prowadzili oni 4:3. Niestety, od tego momentu zupełnie się pogubili. Nie mogli dojść do korzystnych sytuacji strzeleckich, twardo grający Rosjanie wypychali szczypiornistów Wisły na 9-10 metr od bramki. Do tego doszła  fatalna skuteczność, np. Lovro Mihica (w całym meczu 5 strzałów, 1 bramka). 

Efekt był fatalny. Mimo, że w bramce Wisły nieźle spisywał się Adam Morawski, 12 minut bez gola dla płocczan sprawiło, że na tablicy wyników pojawiło się 7:4 dla Czechowskich Niedźwiedzi. O czas poprosił trener Xavier Sabate.

Na chwilę pomogło, bo Wisła dość szybko trzy razy trafiła do siatki. Remis 7:7 nie utrzymał się długo, gospodarze zdobyli dwie bramki i po pierwszej połowie prowadzili 9:7. To był słabe pół godziny Wisły, która trafiła tylko 7 z 20 rzutów, wykorzystała zaledwie jednego z trzech karnych. 

W drugiej odsłonie zrobiło się niebezpiecznie, gdy Niedźwiedzie odskoczyły na 14:10. Fragment skutecznej gry Zigi Mlakara pomógł Nafciarzom wrócić na właściwe tory, kwadrans przed końcem było już 18:18.

Niestety, końcówka należała do miejscowych. Gdy wyszli na prowadzenie 23:19 osiem minut przed końcem stało się jasne, że nawet o punkt będzie niezwykle trudno. Zespół z Płocka ponownie poderwał się do walki, po bramce Jerko Matulica zrobiło się tylko 23:22, ale kolejne dwie bramki zdobyły Czechowskie Niedźwiedzie. Ostatecznie wygrały mecz 25:22.

Można powiedzieć, że Wisłę wypunktowało dwóch graczy: Dmitrij Santałow i Dmitrij Kisielew, którzy trafili po 6 z 9 rzutów. Rosjanie zanotowali ogólnie 64 proc. skuteczności, a Wisła - tylko 48 proc., trafiając 23 z 48 rzutów. Swoje zrobiły też trzy niewykorzystane karne.

W innym meczu tej grupy Kadetten zremisowało z Dinamo Bukareszt 28:28 (14:15). Właśnie Szwajcarzy będą rywalami Wisły w drugiej kolejce LM już w sobotę 21 września o godz. 15 w Orlen Arenie.

Czechowskie Niedźwiedzie - Wisła Płock 25:23 (9:7)

Bramki dla Wisły: Jerko Matulic - 5, Zoltan Szita - 4, Ziga Mlakar - 3, Renato Sulic - 3, Przemysław Krajewski - 2, Niko Mindegia - 2, Lovro Mihic - 1, Philip Stelman - 1, Igor Żabic - 1, Alvaro Ruiz - 1.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (7)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.