Reklama

Reklama

Bolesna porażka Wisły przy Łazienkowskiej. Grad bramek w Warszawie

Opublikowano: sob, 20 lut 2021 16:44
Autor: | Zdjęcie: Wisła Płock S.A.

Bolesna porażka Wisły przy Łazienkowskiej. Grad bramek w Warszawie  - Zdjęcie główne

foto Wisła Płock S.A.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Wisła Płock nie popisała się w derbach Mazowsza. Nafciarze w 40. minucie meczu przegrywali 0:3, ale pod koniec pierwszej połowy podopieczni Radosława Sobolewskiego rzucili się do odrabiania strat i zdobyli dwie bramki. W drugiej połowie Nafciarzom jednak wyraźnie brakowało argumentów i mecz skończył się wysoką porażką 2:5.

Reklama

Wisła Płock wygrała cztery ostatnie mecze w Ekstraklasie, niektóre w bardzo przekonującym stylu. Legia Warszawa miała swoje problemy i choć to gospodarze byli zdecydowanym faworytem, można było myśleć o pozytywnym wyniku. 

Sytuację Nafciarzy skomplikował uraz Dawida Kocyły, a Radosław Sobolewski zdecydował się na podmiankę jeden do jednego. Wobec kontuzji Piotra Pyrdoła w Ekstraklasie zadebiutował Kacper Rogoziński, który jesienią grał na III-ligowym poziomie w ŁKS Łuków. W klubie ciepło wypowiadają się o talencie 19-latka, ale zderzenie z Ekstraklasą było dla niego brutalne. Skrzydłowy już w 10. minucie sprokurkował rzut karny, całkiwcie bez sensu atakując przyjmującego piłkę Pawła Wszołka, a kilka minut później stracił piłkę w bezpośrednim starciu, a po tym przechwycie Legia podwyższyła na 2:0. Czy pomocnik był faulowany? Alan Uryga w przerwie mówił, że tak, ale gwizdek arbitra milczał. To jednak nie koniec problemów młodzieżowca, bo a to był łapany na spalonym, a to źle podał, a to bezsensownie zaatkował Filipa Mladenovicia, za to mógł zobaczyć nawet czerwoną kartkę. 

Legia grała bardzo wysokim pressingiem i nie dawała Nafciarzom chwili oddechu. Gospodarze przez 40 minut robili co chcieli. Momentami płocczanie biernie przyglądali się grze mistrzów Polski. Angel Garcia praktycznie sam krył lewą flankę, którą gospodarze prowadzili mnóstwo akcji. Środek pola został praktycznie oddany walkowerem i kiedy w 40. minucie Filip Mladenović strzelił swoją drugą bramkę wydawało się, że mecz skończy się prawdziwym pogromem. 

Wtem stało się coś niespodziewanego. Nafciarze rzucili się do odrabiania strat, a pierwszą bramkę zdobył Dusan Lagator, który wyrasta na czołowego strzelca zespołu. Po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry na bramkę z ostrego kąta(!), przewrotką(!) uderzył Jakub Rzeźniczak i gdyby nie interwencja Cezarego Miszty, futbolówka wpadłaby do bramki. Futbolówka jeszcze chwilę się poodbijała, aż spada pod nogi Lagatora, a ten huknął i strzelił swoją trzecią bramkęw tym sezonie. W samej końcówce doliczonego czasie gry przytomnym podaniem do Filipa Lesniaka popisał się Rogoziński i Nafciarze mieli kontakt. Pięć bramek w pierwszej połowie i szybka pogoń Wisły zwiastowały emocje w drugiej odsłonie. 

Radosław Sobolewski na wydarzenia boiskowe zareagował już po przerwie, przeprowadzając dwie zmiany. Zagrożonego wykluczeniem Rogozińskiego zastąpił Mateusz Lewandowski, a za Patryka Tuszyńskiego wszedł Luka Susjnijara. Wisła jednak błyskawicznie zostali odarci ze złudzeń, bo już w 49. minucie na 4:2 podwyższył Luquinhas, a na 10 minut przed końcem ten sam zawodnik ustalił wynik meczu na 5:2. 

W drugiej połowie Legia nie narzuciła już tak morderczego tempa, ale i tak była znacznie lepszym zespołem, a przyjezdni nie stworzyli w zasadzie żadnej okazji do zdobycia bramki, a co gorsza popełniali fatalne błędy w defensywie.  Wisła przegrała po raz pierwszy od grudnia. W kolejnym meczu Nafciarze zmierzą się z Wisłą Kraków. Początek meczu przy Łukasiewicza 34 w niedzielę 28 lutego o 12:30. 

Legia Warszawa - Wisła Płock 5:2 (3:2)

bramki:

1:0 - Mladenović 10' (k.)

2:0 - Kapustka 16'

3:0 - Mladenović 40'

3:1 - Lagator 43'

3:2 - Lesniak 45'

4:2 - Luquinhas 49'

5:2 - Luquinhas 80'

Legia Warszawa: Cezary Miszta, Josip Juranović, Mateusz Wieteska, Artur Jędrzejczyk, Paweł Wszołek (46' Artem Shabanov), Bartosz Slisz, André Martins (83' Valeriane Gvilia), 25. Filip Mladenović - 67. Bartosz Kapustka (85', 28. Szymon Włodarczyk), Rafael Lopes (77' Kacper Kostorz), Luquinhas (83' Kacper Skibicki).

Wisła Płock: Krzysztof Kamiński, Damian Zbozień, Jakub Rzeźniczak, Alan Uryga, Ángel García Cabezali, Dušan Lagator, Filip Lesniak, Mateusz Szwoch, Damian Rasak (80' Torgil Gjertsen), Kacper Rogoziński (46' Mateusz Lewandowski), Patryk Tuszyński (46' Luka Šušnjara).

Żółte kartki: Jędrzejczyk - Rzeźniczak, Rogoziński, Garcia.

Sędzia: Mariusz Złotek 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 8 miesięcy temu | ocena +1 / -3

    nobody

    biegali kopacze po boisku jak bezpańskie psy.Żal dupę sciskał patrząc na bezradnych piłkarzy.Co ten Sobolewski zrobił z nimi,no i ten zdolny gówniarz załatwiający dwie bramki dla Legii.

  • 8 miesięcy temu | ocena +3 / -0

    +++

    No, słabo. Lepiej więcej nie pisać, bo usuną wątek ja w sprawie dyrektora Aeroklubu...