Reklama

Reklama

Bez horroru te laski nie potrafią już żyć

Opublikowano: ndz, 13 sty 2013 23:01
Autor:

Bez horroru  te laski nie potrafią już żyć - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Tak po meczu skomentował jeden z kibiców poczynania pierwszoligowych koszykarek Mon-Polu Płock. Gospodynie wygrywały z Olsztynem już różnicą 17 punktów, by na chwilę dać się przegonić! Ale wygrały.

Reklama

Tak po meczu skomentował jeden z kibiców poczynania pierwszoligowych koszykarek Mon-Polu Płock. Gospodynie wygrywały z Olsztynem już różnicą 17 punktów, by na chwilę dać się przegonić! Ale wygrały.

Do końca pierwszego etapu rozgrywek przed tym meczem były trzy kolejki. W grupie A gra 8 ekip, cztery czołowe dalej walczyć będą z innymi zespołami o ekstraklasę i ma pewne utrzymanie, a drużyny z miejsc 5-8 zagrają o utrzymanie w pierwszej lidze. Dzisiejsza potyczka Mon-Polu z KS Apteki Arnika Olszyn była z tych o życie, bo obie ekipy z identycznym bilansem 5 zwycięstw i 6 porażek znajdowały się na 4.i 5. miejscu. Olsztyn był wyżej, gdyż pokonał płocczanki u siebie, wysoko, bo 86:65.

Ale Mon-Pol w Płocku gra świetnie, uległ tylko bezkonkurencyjnemu, niepokonanemu PWSZ Konin, cztery mecze wygrał. Dziś w sali przy Piaska od początku było wiadomo, że „aptekarki” z Olsztyna wysoko zawieszą poprzeczkę w bezpośredniej walce o czwarte miejsce. Zespół gości wygrywał 10:7, ale to gospodynie wygrały pierwszą kwartę 22:20. W drugiej pomysłowo grające płocczanki ku zadowoleniu odskoczyły na 11 „oczek” (48:37).

Gdy po dwóch minutach trzeciej części gry Aldona Morawiec trafiła na 54:37 wydawało się, że 17 punktów przewagi pozwoli płocczankom na spokojną grę i kontrolę sytuacji. Nic bardziej mylnego, gospodynie zaczęły popełniać mnóstwo błędów, podawać rywalkom, nie trafiać spod samego kosza. Olszyn obudził się z letargu i rozpędzał z akcji na akcję.  Publiczność niemal zamarła, gdy 6 minut później po rzucie wolnym to Apteki wygrywały 61:60! Ach, te nieobliczalne panie w sporcie... W Olsztynie bezlitośnie dziurawiła kosz 22-letnia Karolina Różyńska (27 punktów w meczu!), świetnie zbierała zaledwie 18-letnia Natalia Żukowska (15 zbiórek). Trener Mon-Polu Ireneusz Jasiński niemal wychodził z siebie, krzyczał, pokazywał, tłumaczył. Trochę pomogło, bo gospodynie zatrzymały olsztyński ekspres i po trzeciej kwarcie na tablicy wyników pojawił się remis po 66.

Kibice żałowali roztrwonionej olbrzymiej przewagi i zastanawiali się, czy zmęczone płocczanki wytrzymają ostrą walkę do końca, bo ostatnio był z tym problem, ławka rezerwowych, choć ambitna, nie poraża zbyt dużym potencjałem. Pozytywne było to, że koszykarki Mon-Polu miały najwyżej po 2 faule osobiste, więc raczej nie groziło im zejście z placu boju, czyli po 5 faulach.

Zmotywowane płocczanki walczyły jak lwice, uzyskały 4 punkty przewagi, ale Apteki szybko wyrównały. Kluczowy fragment zobaczyliśmy od stanu 72:72. Agresywna obrona i szybkie kontry pozwoliły zdobyć kolejno 11 punktów i wyjść na prowadzenie 83:72. W ataku szalała Iwona Szarzyńska (w sunie 23 punkty). Do końca zostały 4 minuty. Płocczanki lubią jednak emocje do końca, więc dwie minuty przed końcem wygrywały już tylko 84:80. Olsztyn przerywał akcje błyskawicznymi faulami, a denerwowane i zmęczone płocczanki wykorzystywały najwyżej jeden z dwóch wolnych. 10 sekund przed końcem było 88:85 dla Mon-Polu, ale piłkę miały olsztynianki. W ostatniej szarży rzuciły tuż przed końcową syreną za trzy punkty, ale na szczęście piłka nie wpadła do kosza i gospodynie rozpoczęły szalony taniec radości!

Z analizy statystyk wynika, że płocczanki były skuteczniejsze za 2 punkty, ale słabiutko wykonywały wolne i rzuty spod samego kosza, zanotowały o 9 zbiórek mniej. Jednak niezwykle ważny krok ku czołowej czwórce został wykonany. Mon-Pol ma punkt przewagi nad Olsztynem. Apteki grają jeszcze u siebie ze Szczecinem i z ostatnią Kobylnicą. Płocczanki jadą do bardzo mocnego Szczecina, gdzie będzie trudno o zwycięstwo, a w ostatniej kolejce zmierzą się z Płocku z Ineą Poznań. Awansują dalej z czwartego miejsca, jeśli Olsztyn w dwóch ostatnich kolejkach wygra tyle samo meczów, co Mon-Pol (lub mniej).

Mon-Pol Płock - KKS Apteki Arnika Olsztyn 88:85 (22:20 26:17 18:29 22:19)

Mon-Pol: Szarzyńska - 23, Maj – 15, Domańska – 14, Morawiec – 13, Janas – 12, Sikorska – 6, Krzysztofik – 5, Wilamowska.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.