Zamknij
REKLAMA

Wisła straciła bramkę w ostatniej sekundzie. Remis w Gliwicach

19:43, 23.10.2020 | M.W
Skomentuj Fot. Sebastian Wiciński/Wisła Płock
REKLAMA

Wisła do ostatnich sekund meczu z Piastem Gliwice prowadziła 2:1, ale w samej końcówce meczu gospodarze wykorzystali rzut karny i Nafciarze wrócą do Płocka z punktem. 

Nastawienie Wisły Płock od początku sezonu się nie zmienia - Radosław Sobolewski wychodzi z zagęszczonym środkiem pola, a praktycznie cały zespół broni przed linią piłki i czeka na błędy rywali. Z podobnego założenia wyszedł Piast Gliwice, który od początku sezonu jest w kryzysie. Gliwiczanie w 7 poprzednich meczach wywalczyli zaledwie punkt, choć to nie do końca oddawało potencjał zespołu Waldemara Fornalika.

Gospodarze od początku prezentowali się nieco lepiej, choć mieli spore problemy z przedarciem się przez podwójne zasieki Nafciarzy. Podopieczni Radosława Sobolewskiego tradycyjnie dużo biegali, walczyli, często uciekali się do fauli. W ataku jednak w zasadzie nie istnieli, a i w obronie wyglądało to nie najlepiej. Krzysztof Kamiński miał sporo szczęścia, bo Mikael Kirkeskov postanowił posyłać wszystkie dośrodkowania z rzutów rożnych i wolnych wprost w jego ręce, a po strzałach Jakuba Świerczoka i Patryka Sokołowskiego futbolówka odbiła się od poprzeczki. Raz musiał pomóc szczęściu, kiedy to interweniował daleko przed polem karnym, kiedy to przytomnym podaniem popisał się Sebastian Milewski. 

O ile pierwsza połowa raczej usypiała kibiców przed telewizorami, o tyle druga zaczęła się widowiskowo. Efektowny drybling Sokołowskiego zakończył się niecelnym strzałem, ale już kilkadziesiąt sekund Piast otworzył wynik. Milan Obradović nie sięgnął piłki, a skorzystał z tego Świerczok. Napastnik zagrał w pole karne w kierunku Tiago Alvesa, ale po drodze niefortunnie interweniował jeszcze rozgrywający dobre zawody Jakub Rzeźniczak. Portugalczykowi nie pozostało nic innego, jak wpakować piłkę do siatki. 

Wisła otrząsnęła się niczym bokser, który po ciosie opiera się o liny i w ciągu niespełna 7 minut wyprowadzili dwa potężne ciosy. Dwa dośrodkowania z narożnika boiska i najpierw Frantiska Placha pokonał Rzeźniczak, a potem Alan Uryga. Choć wydaje się, że przy tej drugiej bramce sędzia liniowy popełnił błąd - powinien wskazać spalonego jednego z Wiślaków. 

Strzelone bramki wyraźnie dodały pewności siebie przyjezdnym, ale i Piast z czasem ruszył po wyrównującą bramkę. Blisko było na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry, gdy za wykonywanie rzutów wolnych wziął się wprowadzony chwilę wcześniej Patryk Lipski. Po jego centrze Jakub Czerwiński i Michał Żyro sobie przeszkodzili, a to była 100% sytuacja. 

Wisła też miała swoje sytuacje, jak choćby kontra zmienników, fatalnie rozprowadzona przez Dawidę Kocyłę. Mimo iż Nafciarze nie wykorzystali niczego, co mieli, to wydawało się, że spokojnie dowiozą prowadzenie. Wtem Damian Zbozień w ostatnich sekundach faulował wbiegającego w pole karne Dominika Steczyka, a "jedenastkę" na bramkę zamienił Żyro. 

Gdyby redakcja wystawiała noty za występ, Cillian Sheridan dostałby 1. Napastnik przez 68 minut meczu był kompletnie bezproduktywny, miał problemy z przyjęciem piłki i jej odegraniem. Zaliczył 12 strat.  

Po 8. kolejce czas na przerwę reprezentacyjną. Kolejny mecz ligowy Nafciarze rozegrają z Pogonią Szczecin. Początek meczu w niedzielę 8 listopada o 12:30. 

Piast Gliwice - Wisła Płock 2:2 (0:0)

bramki:

1:0 - Alves 48'

1:1 - Rzeźniczak 51'

1:2 - Uryga 57'

2:2 - Żyro 90' (k.)

Piast Gliwice: 26. František Plach - 28. Bartosz Rymaniak, 5. Tomáš Huk, 4. Jakub Czerwiński, 2. Mikkel Kirkeskov - 18. Patryk Sokołowski (69', 17. Patryk Lipski), 3. Tomasz Jodłowiec - 77. Arkadiusz Pyrka (69', 16. Dominik Steczyk), 7. Tiago Alves (76', 6. Michał Chrapek), 19. Sebastian Milewski (76', 14. Jakub Holúbek) - 70. Jakub Świerczok (61', 11. Michał Żyro).

Wisła Płock: 1. Krzysztof Kamiński - 18. Alan Uryga, 25. Jakub Rzeźniczak, 3. Milan Obradović - 33. Damian Zbozień, 94. Dušan Lagator, 23. Filip Lesniak (90', 6. Damian Rasak), 24. Ángel García Cabezali - 11. Piotr Pyrdoł (67', 9. Dawid Kocyła), 26. Cillian Sheridan (69', 19. Airam Cabrera), 14. Mateusz Szwoch (68', 27. Torgil Gjertsen).

Sędzia: Zbigniew Dobrynin (Łódź).

(M.W)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (15)

AdamEwaIwonszZdźevvaAdamEwaIwonszZdźevva

11 20

Dziwny mecz. Powinniśmy przegrać z przebiegu z 3-1 a prawie wygraliśmy. Dobre tylko 20min 2połowy a poza tym poziom zbliżony do 3 poprzednich jakby nie patrzeć z ostatnią drużyną z 1pkt !! do tej kolejki. Irlandzki samuraj drewnaldo nie pokazałby pewnie NIC nawet w nd w meczu rezerw z Bzurą Sochaczew 22:23, 23.10.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ArooAroo

9 6

Mecz dno tylko szczęście dało punkt. 22:39, 23.10.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

O.LO.L

13 5

Trzeba się cieszyć, chociaż do pełnego szczęścia było tak blisko. 22:53, 23.10.2020

Odpowiedzi:3
Odpowiedz

MinimalizmMinimalizm

5 2

Minimalizm to istota ZASCIANKA i Wstecznictwa...!
W każdej dziedzinie życia. 08:44, 24.10.2020


LokLok

2 1

Hasła są dobre na pochodzie 1 majowym ale też jestem za maksem. 14:22, 24.10.2020


Gdzie?Gdzie?

1 1

Odbywają się te pochody i co to są Hasła? 22:04, 24.10.2020


Xer Xer

9 6

Punkt oczywiście cieszy, bo na trzy chyba nie zasłużyliśmy. Nie oglądałem całego meczu, ale z widzianych fragmentów miałem wrażenie, że wynik zupełnie nie oddaje tego co się dzieje na boisku. nasunęły mi się następujące wnioski:
1. W dalszym ciągu dziurawa obrona, pomimo ustawionego autobusu, w dalszym ciągu przeciwnik stwarza sytuacje i w dalszym ciągu tracimy bramki,
2. Wszyscy pamiętamy akcje z sezonu Brzęczka, dzisiaj nie potrafimy skonstruować jednej składnej akcji w ataku pozycyjnym, nie potrafimy rozegrać szybkiego ataku, nieporadność w tym elemencie jest porażająca. Jak prezentuje się Kocyła w stosunku do ubiegłego sezonu, przecież ten chłopak o niebo lepiej wyglądał po przygotowaniach z Bełchatowem, można powiedzieć że dzisiaj to cień Kocyły z poprzedniego sezonu. Zamiast rozwijać to w czym jest dobry, jakieś zmiany pozycji, gdzie w ogóle się chłopak nie odnajduje, skończy się zmarnowaniem kolejnego talentu.
3. Trzeci element czyli transfery. Jakie właściwie przyjmujemy kryteria doboru zawodników, bo ja widzę jeden ILOŚĆ, a czy nie warto byłoby kosztem ilości pójść w jakość. Zamiast dwóch przeciętnych jednego dobrego. Ktoś nas przekonywał, że Mateusz Lewandowski jest lepszy od Zawady. Że Zawada to mięczak i człowiek bez charakteru, tak przynajmniej ja odczytywałem postawę i decyzje trenera. I co? Chciałbym, żeby ktoś wytłumaczył ten transfer, bo słuch o Lewandowskim zaginął, nawet raz nie załapał się do meczowej teraz chyba 20-tki, a Zawada gra w Rakowie, w drużynie lidera ekstraklasy, u trenera Papszuna który nie bierze ludzi bez charakteru. To ja czegoś tu nie rozumiem?
4. Jest oczywiście też pozytyw to wybieganie drużyny, tego na pewno nie można chłopakom odmówić, ponad 120 przebiegniętych kilometrów to wynik na poziomie Bundesligi. Być może to na tym fundamencie wykrystalizuje się przyszła zespół z którego wszyscy będziemy dumni. I oby tak było faktycznie.
09:34, 24.10.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

;;;;;;

6 5

Przepłacani "sportowcy" i jest o tym coraz głośniej. 10:18, 24.10.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

eheh

5 5

Polecam lekturę o wynagrodzeniach w ekstraklasie, hasło w google "wisła płock oszalała" 16:15, 24.10.2020

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

Brawo!Brawo!

4 4

Dobrze,że o tym piszesz.
Jednak obawiam się, że do CIEMNOTY to nie trafi....!
Oni mają problem czytania ze zrozumieniem.
16:58, 24.10.2020


XerXer

5 4

Obawiałem się, że przy tak licznej kadrze finanse mogą być na granicy, ale że to tak źle wygląda, to nie myślałem. Kolejny raz zwracam uwagę, że szaleństwo zaczęło się po odejściu Kaczmarka. Odszedł fachowiec, a zaczęła się era Dyzmów. 20:39, 24.10.2020


JacaJaca

4 8

Ważny punkt ! Dobrze bylo ! Malkontentom na pohybel !

Teraz 2x paprykarzy popchnąć i bedzie lepiej - widać, że odejście Furmana dało kopa drużynie !

Pozdro Wiślacy ! 17:58, 24.10.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

FranekFranek

3 2

Smuda,powiedzial,że w tym KRAJU jest 38 mln.Selekcjonerow.
Okazuje się,że o jednego pomylił się i to .....o ! 22:08, 24.10.2020


......

7 1

Do pełni szczęścia było bardzo blisko, ale trzeba sobie szczerze powiedzieć, że po pierwszej połowie Piast powinien prowadzić ze 2:0. M.in 2-krotnie obijając poprzeczkę, a my nie potrafiliśmy stworzyć nic pod bramką gospodarzy. Dobrze, że mamy dobrego Kamyka w bramce, ale o drużynie też nie najlepiej świadczy, że bramkarz po raz kolejny nominowany jest wśród 3 do najlepszego zawodnika meczu. Pierwsza bramka spory przypadek, drugiej być nie powinno bo wcześniej był wyraźny spalony. Gdyby Gjertsen chyba wykorzystał sytuacje i trafił do siatki sędzie pewnie sprawdziłby VAR i zobaczył wyraźny spalony, a tak Plach obronił, rzut rożny i bramka. Nasza gra po strzeleniu bramki polegała na faulach, wybijaniu piłki jak najdalej i nic więcej. Nawet nie ma się kto przy piłce utrzymać. Sobol jeśli chciałeś murować bramkę, to po co wpuszczałeś 3 ofensywnych Kocyłę, Gjertsena i Cabrerę? xD Nie lepiej było wzmocnić defensywę, czy cokolwiek. Pan Zbozień zachował się w ostatnich sekundach jak imbecyl. Przecież ten z Piasta wygoniłby się z tą piłką za linię końcową, a ten wpada mu w nogi. Nie widzę jakiejkolwiek poprawy za trenera Sobolewskiego i chyba już nie zobaczę. 18:28, 24.10.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

ale ale

4 3

o tym się mówi od długiego czasu ,że trener Sobolewski nie wniósł żadnej świeżości w drużynie WISŁY,cały czas się słyszy ,że drużyna się zgrywa ,jeden mecz wychodzi , następne trzy czy cztery poniżej krytyki i jest pytanie trener do wymiany czy zawodnicy. 19:22, 24.10.2020


REKLAMA
REKLAMA