Piękna polska złota jesień dobiega końca. Żółte liście na drzewach tworzą niesamowity klimat, ale kiedy opadają na ziemię czar pryska, a przeszkody trzeba usunąć, m.in. z ulic i chodników. Tak też się będzie działo, choć miasto zmienia swoją politykę względem liści. W parkach będą leżały ich całe dywany.
- Zaczynamy postępować w ten sposób, ponieważ wielu specjalistów coraz częściej wskazuje na to, jak wiele można na tym zyskać. Opadłe liście tworzą ściółkę, która się rozkłada. Powstała w ten sposób próchnica odżywia – jak naturalny nawóz - glebę oraz rosnące na niej drzewa i krzewy. Taki dywan liści magazynuje wodę, chroni grunt przed wysychaniem i niweluje wahania temperatur, a także broni różne organizmy glebowe przed mrozami. Jest on również schronieniem i zapewnia pokarm dla wielu owadów, a także dla większych zwierząt, m.in. dla jeży. W liściach żerują najróżniejsze ptaki: drozdy, strzyżyki, czy krukowate - tłumaczą w ratuszu.
W niektórych miejscach liście będą układane w pryzmy (usypisko albo stos mający kształt ściętego ostrosłupa o podstawie prostokątnej - red.), a następnie nakryte gałęziami. Tak, żeby liści nie rozwiał wiatr. Ratusz wskazuje, że podobne rozwiązania stosują też inne miasta - Wrocław, Białystok czy Szczecin.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.