Reklama

Reklama

Zjedz… aparat albo biedronkę (foto)

Opublikowano: śr, 16 sty 2013 14:56
Autor:

Zjedz… aparat albo biedronkę (foto) - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Aparat fotograficzny, lalka Barbie, butelka whisky, jacuzzi. A wszystko do jedzenia! Takie torty wyczarowuje w swojej kuchni pani Marta, menadżerka w jednej z płockich firm, która… nienawidzi gotować.

Reklama

Aparat fotograficzny, lalka Barbie, butelka whisky, jacuzzi. A wszystko do jedzenia! Takie torty wyczarowuje w swojej kuchni pani Marta, menadżerka w jednej z płockich firm, która… nienawidzi gotować.

Pani Marta w życiu nie pracowała w cukierni, nie skończyła żadnej szkoły kucharskiej ani cukierniczej. Mało tego - nie znosi gotować. Pracuje jako menadżer, a przygoda z tortami zaczęła się przypadkiem dwa lata temu. Jako mama dwóch córek kupiła na urodziny starszej pociechy, Nadii, tort w stylu angielskim w kształcie lalki Barbie. Z gotowych biszkoptów, dość skromnie ozdobiony jak na możliwości cukierników. - Gotować nienawidzę, ale lubię piec, więc pomyślałam, że spróbuję sama i na kolejne urodziny mojej córci zamówiłam lukry i upiekłam pierwszy tort Barbie - wspomina 35-latka. Efekt był oszałamiający, brzdące na urodzinach córki pani Marty wybałuszały oczy ze zdziwienia, a ich mamy oniemiały z zachwytu. Nowina o tortowej czarodziejce pocztą pantoflową rozniosła się w okamgnieniu i posypały się prośby o kolejne torty w coraz oryginalniejszych formach.

Barbie i aparat foto prosto z lodówki

Pani Marta połknęła bakcyla i teraz piecze dla rodziny, znajomych i znajomych znajomych po kilka tortów w miesiącu. I to jakich! Dla dzieci wyczarowuje z kolorowego lukru bohaterów z kreskówek i popularnych zabawek - od nieśmiertelnej Myszki Miki począwszy, przez lokomotywę Pana Tomka i kucyki Pony, a na przerażających lalkach-zombie i wampirów z serii Monster High (najnowszy krzyk mody! ) skończywszy. Dla mężów (własnego i znajomych) - tort w kształcie ulubionej whisky (i oczywiście o smaku tego trunku) koszulki Wisły Płock czy aparatu fotograficznego, dla seniorów - torty upiększone kwiatami orchidei… Największą dumą napawa ją samą granatowy, ręcznie malowany gorset, ale wszystkie wyczarowane z lukru i marcepanu cuda są tak sugestywne, że nie wiadomo, czy chwytać za widelec, czy za spust np. słodkiego aparatu fotograficznego. Bo poza Barbie, u której tylko suknia nadaje się do spałaszowania, wszystkie elementy tortów można jeść: i perełki, którymi pikowana jest torebka z lukru, i obiektyw aparatu, i piasek na plaży z kruszonych biszkoptów, i złoty brokat, kolorowe nadruki na papierze cukrowym, nawet butelkę whisky.

Ciasto to nie gips

Jak można się domyślić, misternie wykonane łakocie to nie takie hop siup, ich przygotowanie zajmuje kilka dni. - Pierwszego dnia piekę biszkopty, drugiego dnia po wycięciu formy przekładam tort kremami i wstawiam do lodówki, by masa stężała, dopiero trzeciego biorę się za ozdabianie - zdradza płocczanka. - A czwartego czeka mnie wielkie sprzątanie, bo cała kuchnia się klei, wszędzie sypie się cukier puder. Najwięcej pracy mam z samochodami - z uformowaniem ciasta, ulepieniem karoserii, kół i innych elementów. W końcu ciasto to nie gips, kruszy się, sypie.

Pasja pani Marty jest więc czasochłonna, pracochłonna, no i nie należy do najtańszych. Poza tym efekty można podziwiać jedynie na zdjęciach, bo żywot słodkich arcydzieł jest zdecydowanie krótszy niż etap ich powstawania i jak na dzieła sztuki kończą zupełnie prozaicznie - w brzuchach łasuchów. No właśnie… Mało taktownie pytam jeszcze, czy te wszystkie słodkości… da się w ogóle zjeść? - Wszyscy chwalą, że pyszne - skromnie przyznaje pani Marta. - Nie chcę, żeby to była tylko sztuka dla sztuki, staram się, żeby nie tylko dobrze wyglądały, ale i dobrze smakowały. Dlatego biszkopt zawsze piekę sama, sama ubijam śmietanę, nie używam produktów w proszku, tylko naturalnych. Mimo że tortów angielskich w zasadzie nie robi się z masy śmietanowej, ja robię i dzięki temu nie są za słodkie.

Fot. z archiwum pani Marty

Pozostałe tortowe osiągnięcia płocczanki można śledzić na blogu , a zainteresowani tajnikami pieczenia tortów mogą pisać na [email protected]

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (8)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.