Reklama

Reklama

Zadłużenie Płocka. Dług obarczy następców

Opublikowano: 9 lutego 2016 14:26
Autor:

Zadłużenie Płocka. Dług obarczy następców - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości W poniedziałek na posiedzeniu komisji rewizyjnej poruszono temat zadłużenia miasta. Skarbnik miasta przyznał, że dług już teraz mamy wysoki, a będzie jeszcze wyższy.

Reklama

W poniedziałek na posiedzeniu komisji rewizyjnej poruszono temat zadłużenia miasta. Skarbnik miasta przyznał, że dług już teraz mamy wysoki, a będzie jeszcze wyższy.

Radna Wioletta Kulpa, która jest wiceprzewodnicząca komisji rewizyjnej, w zasadzie przy każdej możliwej okazji akcentuje wysokość miejskiego zadłużenia w wyniku zaciąganych kredytów. Także i tym razem wspomniała, że „zadłużenie diametralnie wzrasta, co pokazała ostatnia opinia Regionalnej Izby Rozrachunkowej”. - Wskaźnik dochodzi już do maksimum – podkreślała. Zwracała uwagę na wzrastający poziom spłat zaciągniętych wcześniej kredytów. Jeśli teraz będzie to około 26 mln zł, to za kilka lat już 55 mln zł. Tyle że wtedy kto inny może już być prezydentem Płocka... Nie pierwszy raz sugerowała, że Andrzej Nowakowski pożegna się z piastowanym urzędem, na co prezydent zwykle zapewnia ją, że nigdzie się nie wybiera, a przynajmniej na razie.

- Państwo te spłaty odwlekacie w czasie, ile się da, zrzucając dług na następców – mówiła do skarbnika Wojciecha Ostrowskiego, który przypomniał jej, że nie ma w tym niczego nietypowego. - Spłaty długu z reguły przypadają na kolejną kadencję samorządu - dowodził.

Przy okazji sesji budżetowej klub Prawa i Sprawiedliwości zgłosił w ostatniej chwili mnóstwo poprawek do budżetu, w tym zalecał inne rozdysponowanie zarezerwowanych pieniędzy na dalszą budowę obwodnicy wewnętrznej. - Przeznaczyliście 53 mln zł, ale nie sądzę, abyście tyle wydali. Stan zadłużenia już jest bardzo niepokojący. I to obecnie urzędujący prezydent dawniej zapewniał, że nie zamierza tak zadłużać miasta, jak jego poprzednik.

Wojciech Ostrowski przyznał radnej rację co do wysokiego poziomu zadłużenia. Stosunek długu do dochodu wynosi już 60 proc. - Jednak jest na akceptowalnym poziomie, nieodbiegającym od poziomu zadłużenia innych polskich miast i akceptowalnym przez rynek. Agencja ratingowa nie zmieniła oceny dla Płocka.

Jak podawano na konferencji prasowej dwa miesiące temu, dług w 2016 roku wyniesie w założeniu 533,2 mln zł. Przypomnijmy, że lipcu 2015 roku portal Money.pl sporządził ranking najbardziej zadłużonych polskich miast na podstawie danych RIO. Znalazło się miejsce dla Płocka, który z długiem wówczas wynoszącym 471 mln zł okazał się mocniej zadłużony niż Słupsk. Za to pod względem koniecznych spłat wyprzedziły nas takie miasta, jak Koszalin, Żory, Lublin, Wrocław, Elbląg, Bydgoszcz, Łódź, Wałbrzych i Toruń (w tym ostatnim dług sięgnął 981 mln zł). Wówczas prezydent Andrzej Nowakowski wyliczał trzy powody zadłużenia Płocka: budowa mostu Solidarności, Orlen Areny oraz inwestycje ze środków europejskich wymagające wkładu własnego.

W tym roku w planach na grudzień jest zaciągnięcie kolejnego kredytu (opozycja swojego czasu grzmiała na sesji, że w rachubę wchodzi nawet kolejne 60 mln zł). - Staramy się zrobić to najpóźniej, jak to tylko możliwe. Zwłaszcza, że odsetki są naliczane od daty uruchomienia kredytu – wspomniał Wojciech Ostrowski. Ostatnim razem zaciągnęliśmy kredyt w 2015 roku w wysokości 50 mln zł z koniecznością spłaty do 2030 roku (z kolei wcześniejszy kredyt na 30 mln trzeba spłacić do 2025 roku).

Czytaj też:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (4)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.