Reklama

Reklama

Zabytek się sypie. Remontować? [FOTO]

Opublikowano: pt, 20 mar 2015 09:34
Autor:

Zabytek się sypie. Remontować? [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Waży się przyszłość kamienicy przy Kazimierza Wielkiego 6. Co z nią robić? Opcji do wyboru jest kilka: sprzedać, zostawić na zmarnowanie, a może lepiej remontować? Problem w tym, że zawrotne koszty już teraz nie podobają się radnym, a czas upływa. – Ten budynek już teraz jest jak galaretka – twierdzą pracownicy MZGM-TBS i ponaglają, aby nie zaprzepaścić środków z Banku Gospodarstwa Krajowego.

Reklama

Waży się przyszłość kamienicy przy Kazimierza Wielkiego 6. Co z nią robić? Opcji do wyboru jest kilka: sprzedać, zostawić na zmarnowanie, a może lepiej remontować? Problem w tym, że zawrotne koszty już teraz nie podobają się radnym, a czas upływa. – Ten budynek już teraz jest jak galaretka – twierdzą pracownicy MZGM-TBS i ponaglają, aby nie zaprzepaścić środków z Banku Gospodarstwa Krajowego.

Kamienica przy Kazimierza Wielkiego 6 to budynek, który na razie przysparza więcej problemów niż pożytku. Bo niby co z nią zrobić? Zostawić, aby niszczała dalej i liczyć na to, że samoistny proces nie potrwa zbyt długo? Problem w tym, że pochodząca z XIX wieku kamienica jest wpisana do rejestru zabytków, więc każdy najmniejszy ruch powinien odbywać się pod czujnym okiem konserwatora zabytków.

Mowa o tej samej, o której jeszcze kilka tygodni temu zrobiło się bardzo głośno w mediach za sprawą podanych omyłkowo zawyżonych kosztów remontu. Koniec końców plan wyremontowania niewielkiej kamienicy należącej do typu tzw. pruskich domów urzędniczych i przekształcenia jej na sześć mieszkań komunalnych wypadł z projektu budżetu na ten rok. Wydawało się, że miasto pożegnało się też z sięgającą miliona zł dotacją z Banku Gospodarstwa Krajowego.

Ale okazało się, że temat wrócił na ostatnim posiedzeniu komisji rewizyjnej.  - Takie mieszkania nawet za 9 tys. zł to skandal – grzmiała Wioletta Kulpa podczas obrad, ale Wioletta Magin, szefowa MZGM-TBS, przypomniała jej o dofinansowaniu z Funduszu Dopłat BGK.

- Dlaczego pani nie odejmuje tych środków, wtedy wyjdzie 6 tys. zł? - dopytywała, a jednak nawet taki argument nie przekonał radnej. - Tak czy inaczej musimy całość środków zagwarantować w budżecie – odparła jej Kulpa, którą zapewniono, że funkcja mieszkalna jest i tak funkcją najtańszą z możliwych.

- Stawek w tym przypadku nie można porównywać z tymi proponowanymi przez deweloperów – podkreśla Wioletta Magin. 

Czasu na wykrystalizowanie przyszłości kamienicy nie ma zbyt wiele. Decyzją konserwatora, remont powinien się od odbyć w ciągu trzech lat od wydania przez niego decyzji, a termin upływa w przyszłym roku.

Inwestorem miało być miasto, natomiast funkcja inwestora zastępczego przypadła MZGM-TBS, który był zobowiązany do opracowania dokumentacji projektowo-kosztorysowej remontu, uzyskania pozwolenia na budowę i przygotowania wniosku o dofinansowanie z BGK i rozpoczęcia inwestycji.

Jak poinformowała na komisji Wioletta Magin, ogłoszono dwa przetargi na wybór projektanta remontu. W pierwszym złożono pięć ofert, ale po rozstrzygnięciu zwycięska firma „MAPRO” z Dąbrowy Górniczej sama zrezygnowała z podpisania umowy, ponieważ uznała, że nie doszacowała kosztów.

W drugim postępowaniu wzięły udział dwie firmy. Wyłoniono wykonawcę, którym została pracownia architektoniczna Rydzyński, Wasiak, Stańczak, Lebelt z Łodzi. To do niej należało wykonanie projektu na podstawie przeprowadzonych badań geologicznych, architektonicznych i konserwatorskich, oraz ustalenie możliwych rozwiązań technicznych i materiałowych.

Miasto odstąpiło jednak od realizacji przedsięwzięcia, czyli sprawa ponownie utkwiła w martwym punkcie i nic nie może się w niej ruszyć do momentu ogłoszenia kolejnego przetargu, aby tym razem wyłonić wykonawcę robót. 

W spółce uważają, że w wyniku przetargu koszt wykonania remontu okaże się niższy nawet o 20-30 % od szacowanego. Na razie mówi się maksymalnie o 2 mln 300 tys. zł. Nowy przetarg objąłby swoim zakresem również zagospodarowanie terenu, wykonanie miejsc postojowych, oświetlenie terenu. - W dalszym ciągu mamy zagwarantowane środki z BGK, pozostaje tylko podpisanie umowy pomiędzy bankiem a gminą.

Skąd jednak tak wysokie koszty, chociaż chodzi o zaledwie sześć lokali, co przyznaje nawet Wioletta Magin? Te wynikają z analizy stanu technicznego na podstawie wykonanych ekspertyz. Na samo zabezpieczenie konstrukcji budynku potrzeba 918 tys. zł. brutto, a jest to etap,  którego - choćby nie wiadomo jak drogi - nie można pominąć. Okazuje się, że w tym przypadku mamy do czynienia ze słabą nośnością gruntu - budynek nie dość że osiada nierównomiernie, przez co pękają ściany i stropy, to jest zawilgocony.

- Kamienica jest jak galaretka, dlatego będą konieczne liczne klamry, żeby go spiąć, ponieważ najważniejszy jest fundament – obrazowo tłumaczono radnym. - Chodzi o to, żeby za dwa lata nikt nam nie zarzucił, że gdzieś już pojawią się pęknięcia. Kolejna naprawa mogłaby być bardzo kosztowna.

Sporządzono kwerendę archiwalną. Konserwator postawił twarde warunki, chociaż ponoć w trakcie negocjacji udało się ugrać ponad 600 tys. zł. Wymagania dotyczą m. in. kolorystyki, odtworzenia całej stolarki okiennej i drzwiowej, sztukaterii. W sumie w całej kamienicy trzeba będzie wstawić 24 drewniane okna, w tym zadbać o łukowaty kształt tych na froncie. Te powinny być wysokie i rzeźbione.

- Niestety, budynek został dobrze udokumentowany – przyznano paradoksalnie podczas obrad komisji. Niestety, bo to z automatu podnosi koszty remontu. Wychodzi 2,3 tys. zł tylko za jedno okno. Podobną sytuację mamy z drzwiami, tu za jedne zewnętrzne trzeba zapłacić 7,5 tys. zł (w sumie chodzi o troje drzwi, jedne frontowe oraz dwie pary w wiatrołapie). A do tego jeszcze wewnętrzne...

Kamienicę trzeba też ocieplić od wewnątrz. Radna Kulpa zapytała nawet, czy nie taniej byłoby wyburzyć wszystko od środka, zostawiając jedynie zewnętrzną bryłę, a właśnie takie są plany. Jeśli ruszą prace, do wymiany jest w zasadzie wszystko to co w środku oraz poszycie dachowe. Zostaną tylko ściany nośne.

Opcja sprzedaży kamienicy nie jest obecnie brana pod uwagę. A skoro wyburzyć zabytku nie wolno, zostaje tylko drogi remont. - Zabytki są po to, aby je chronić – tłumaczyła raz jeszcze Wioletta Magin. - W dalszym ciągu liczymy na koszty, które będą zbliżone do tych za metr kwadratowy w nowym budynku.

Czytaj też:

Na zdjęciach: wstępne wizualizacje odnowionej kamienicy przy Kazimierza Wielkiego 6 udostępnione komisji rewizyjnej, stan obecny budynku oraz archiwalne zdjęcia kamienicy z lat 50. ubiegłego stulecia udostępnione dzięki uprzejmości Muzeum Mazowieckiego w Płocku

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (8)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.