Był pomysł przeniesienia festiwalu na parking stadionu przy Łukasiewicza 34, ale spotkało się to ze sporym oporem i impreza wróciła na plażę. To duże wyzwanie z punktu widzenia produkcji, zmiana planów na miesiąc przed wydarzeniem?
Marcin Siwek: Każda zmiana lokalizacji na takim etapie jest ogromnym wyzwaniem organizacyjnym. Mówimy o wydarzeniu, nad którym pracują dziesiątki osób, dziesiątki partnerów, wykonawców i podwykonawców. Oczywiście wymagało to od nas dodatkowej pracy i bardzo szybkiego dostosowania wielu elementów produkcji. Jak przy każdej dużej zmianie pojawiły się różne opinie i traktujemy je z pełnym zrozumieniem i powagą. Ostatecznie uznaliśmy jednak, że powrót na plażę będzie najlepszym rozwiązaniem zarówno dla uczestników, jak i samego festiwalu. To miejsce od lat buduje tożsamość Polish Hip-Hop Festival i cieszymy się, że ponownie spotkamy się właśnie nad Wisłą.
Czy na zawsze porzuciłeś pomysł przeniesienia Polish Hip-Hop Festival w inne miejsce?
Nie zamykamy się na żaden kierunek. Rynek wydarzeń cały czas się zmienia, podobnie jak potrzeby uczestników i możliwości organizacyjne. Zawsze będziemy analizować różne scenariusze. Dzisiaj koncentrujemy się jednak na tym, żeby jak najlepiej wykorzystać potencjał plaży i całego miasta. Wierzymy, że przyszłość festiwalu to nie tylko sama scena, ale również przestrzeń wokół niej i projekty, które angażują mieszkańców oraz uczestników przez cały dzień.
Zaczęliście ujawniać, co to znaczy, że wchodzicie w miasto. Na czym polega idea współpracy z tatuażystami?
Od początku mówiliśmy, że chcemy, aby Polish Hip-Hop Festival był czymś więcej niż serią koncertów. Hip-hop od zawsze łączył muzykę, sztukę, modę, tatuaż i kulturę uliczną. W tym roku postanowiliśmy pokazać to szerzej w praktyce. Dlatego stworzyliśmy trzy nowe filary wydarzenia: Ink The City, City Flex Market oraz Miejskie Perły. Co ważne, Ink The City i City Flex Market wychodzą poza teren festiwalu i będą odbywać się w Muzeum Memów. To efekt świetnej współpracy z Alkiem Pietrzakiem i Big Festivalowskim, za co jesteśmy bardzo wdzięczni, bo udostępnili nam przestrzeń. Pokazuje to, że w Płocku potrafimy współpracować i wspólnie budować większe projekty. Ink The City to spotkanie studiów tatuażu, artystów. City Flex Market to przestrzeń dla marek streetwearowych, projektantów i twórców związanych z kulturą miejską. Z kolei Miejskie Perły to sobotnia ekspozycja wyjątkowych samochodów, które od lat są ważnym elementem miejskiej kultury i pasji.
Wszystkie trzy projekty są bezpłatne i otwarte dla mieszkańców oraz turystów. Chcemy, żeby festiwal był obecny nie tylko na scenie, ale również w przestrzeni miasta. Dodatkowo wszystkie projekty mają wymiar charytatywny. Zrezygnowaliśmy z pobierania wpisowego od partnerów, a środki, które normalnie trafiłyby do organizatora, przekazywane są bezpośrednio na leczenie Alana Raczkowskiego. Dzięki temu udało się połączyć kulturę, społeczność i realną pomoc.
Jakiej frekwencji się spodziewasz?
Chcemy przede wszystkim zorganizować bardzo dobry festiwal. Oczywiście liczymy na wysoką frekwencję i wierzymy, że przed nami udany weekend. Sprzedaż wciąż trwa, a ostatnie dni przed wydarzeniem tradycyjnie należą do najbardziej intensywnych. Najważniejsze jest jednak to, żeby uczestnicy wyjechali z Płocka z przekonaniem, że warto tu wracać. To właśnie takie doświadczenia budują markę festiwalu na kolejne lata.
Przez trzy dni na głównej scenie wystąpi ponad 30 wykonawców. Na które koncerty czekasz najbardziej?
To chyba najtrudniejsze pytanie. Każdy organizator odpowie, że czeka na wszystkie, ale rzeczywiście są koncerty, które zapowiadają się wyjątkowo. Jestem bardzo ciekawy występu Pezeta, bo to artysta, który od lat ma szczególne miejsce w historii polskiego hip-hopu. Z ogromnym zainteresowaniem czekam też na Sokoła czy Żabsona. Jednocześnie bardzo cieszę się z obecności młodej fali. Fukaj, Young Igi, Young Leosia, KIDZLORI, Asster, God.wifi, VKIE czy Okekel pokazują, jak dynamicznie rozwija się dziś polska scena. Chcemy, żeby Polish Hip-Hop Festival był miejscem spotkania różnych pokoleń rapu i właśnie taki line-up udało nam się zbudować. Nie można też zapominać o naszej reprezentacji DJ-skiej. To jedna z najmocniejszych ekip w Polsce i bardzo ważna część tegorocznej edycji.
Wszystko wskazuje na to, że w weekend nie będzie upałów. To dobrze, że temperatura się uspokoi czy wręcz przeciwnie?
Pogoda zmienia się praktycznie z godziny na godzinę, dlatego nie przywiązujemy się do jednej prognozy. Monitorujemy kilka niezależnych modeli pogodowych i na ten moment jesteśmy spokojni. Najważniejsze jest to, że wszystko wskazuje na wyraźne ochłodzenie. Dla uczestników kilkugodzinnych koncertów temperatura w okolicach 22–25 stopni jest zdecydowanie bardziej komfortowa niż ponad 30-stopniowe upały. Jeżeli chodzi o opady, aktualne prognozy pokazują, że jeśli w ogóle się pojawią, będą miały niewielki i przelotny charakter. Oczywiście będziemy monitorować sytuację, ale dziś nie widzimy powodów do niepokoju. Zresztą dobra pogoda towarzyszy nam od pierwszej edycji i wierzę, że tym razem również będzie naszym sprzymierzeńcem. Wszystko wskazuje na to, że czeka nas po prostu bardzo dobra pogoda na festiwal.
Trwa sprzedaż biletów na XII edycję Polish Hip-Hop Festivalu. Bilety i karnety dostępne są tutaj.
Komentarze (0)