Reklama

Reklama

Z Szansy na sukces do opery [FOTO]

Opublikowano: 7 marca 2015 12:22
Autor:

Z Szansy na sukces do opery [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Mezzosopranistka Monika Korybalska, tenor Andrzej Lampert oraz dyrygent Tomasz Tokarczyk byli gwiazdami koncertu „W krainie opery i operetki”. Dość nietypowa była droga solistów na operową scenę.

Reklama

Mezzosopranistka Monika Korybalska, tenor Andrzej Lampert oraz dyrygent Tomasz Tokarczyk byli gwiazdami koncertu „W krainie opery i operetki”. Dość nietypowa była droga solistów na operową scenę.

Monika Korybalska ukończyła z wyróżnieniem Akademię Muzyczną w Krakowie, gdzie była uczennicą Katarzyny Oleś-Blachy. Ale zanim zdecydowała się na karierę artystyczną, zrobiła licencjat z chemii.

Andrzej Lampert swoją karierę sceniczną rozpoczął od muzyki rozrywkowej. Wygrał „Szansę na sukces”, ukończył studia na wydziale jazzu i muzyki rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Nagrał kilka płyt z zapomnianym już dzisiaj zespołem PIN. W 2008 roku zaśpiewał „Symphony...” w duecie z Sarah Brightman, która z wielkim entuzjazmem wyrażała się o wokalnych możliwościach młodego polskiego artysty. W tym samym roku Andrzej Lampert ukończył z wyróżnieniem studia na wydziale wokalno-aktorskim Akademii Muzycznej w Krakowie.

W pierwszej części koncertu młodzi soliści zaprezentowali repertuar operowy. Widownia usłyszała między innymi arie z oper „Wesele Figara” i „Cosi fan tutte” Wolfganga Amadeusza Mozarta, „Faworyta” i „Napój miłosny” Gaetano Donizettiego, „Carmen” George'a Bizeta, „Traviaty”, „Nabucco” i „Rigoletto” Giuseppe Verdiego.

Część druga przeniosła widownię do świata operetki, w której – jak mówił prowadzący – śpiewać trzeba tak samo jak w operze, tylko troszkę lepiej. Orkiestra zaczęła tę część od uwertury do „Damy pikowej” Franza de Suppe, austrackiego kompozytora, uważanego za ojca operetki wiedeńskiej. Ten nieco już zapomniany utwór przygotował specjalnie z myślą o płockim koncercie Tomasz Tokarczyk, znany nie tylko z bardzo ekspresyjnego zachowania za pulpitem dyrygenckim, ale nade wszystko z zamiłowania do odszukiwania utworów godnych uwagi, ale nie grywanych zbyt często. Dzięki temu płłoccy melomani usłyszeli między innymi walca „Wiedeń” Rudolfa Sieczyńskiego. Utwór ten początkowo zadedykowany był dla Lwowa, ale mieszkańcy tego miasta uznali, że dla nich jest zbyt pospolity.

Nie mogło, oczywiście zabraknąć również muzyki rodziny Straussów, a także Franza Lehara i Emmericha Kalmana. Kolejny wieczór z Płocką Orkiestrą Symfonicznej i jej gośćmi można więc uznać za udany.

 

fot. Tomasz Miecznik / Portal Płock

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.