Reklama

Reklama

Współpracownicy, samorządowcy, dziennikarze. Wspomnienie Mariusza Bieńka

Opublikowano: czw, 2 wrz 2021 08:35
Autor: | Zdjęcie: Michał Siedlecki

Współpracownicy, samorządowcy, dziennikarze. Wspomnienie Mariusza Bieńka - Zdjęcie główne

foto Michał Siedlecki

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości 2 września, odbędzie się pogrzeb Mariusza Bieńka, tragicznie zmarłego starosty płockiego. W płockiej katedrze podczas uroczystej mszy świętej pod przewodnictwem bp. Mirosława Milewskiego pożegnają się z nim rodzina, bliscy i współpracownicy. A jak wspominać będą starostę płockiego?

Reklama

Poprosiliśmy samorządowców, parlamentarzystów, bliższych i dalszych współpracowników zmarłego starosty, o wspomnia z nim związane. Nie zabrakło ciepłych słów, ale i żalu oraz poczucia straty, którą pozostawił po sobie tragicznie zmarły Mariusz Bieniek.

Adam Struzik, Marszałek Województwa Mazowieckiego

- Wiadomość o śmierci starosty była dla mnie wielkim ciosem. Do teraz nie mogę się z tym pogodzić. To wielka strata dla najbliższych, starosta zostawił tu żonę i małe dzieci, ale i dla polskiego samorządu. Mariusz był z nim związany od samego początku swojej zawodowej drogi. Zaczynał w Bodzanowie, jako pracownik gminy, a później rozwijał się na naszych oczach. Od zawsze związany był z Polskim Stronnictwem Ludowym, ja jestem prezesem PSL-u na Mazowszu więc mogłem ten rozwój obserwować. Nie ukrywam, że miałem też okazję wpłynąć w jakimś stopniu na tę karierę razem z marszałkiem Piotrem Zgorzelskim. Wspólnie, łącząc siły powiatu z Mazowszem, zrealizowaliśmy wiele projektów, wybudowaliśmy wiele dróg...To dla mnie wielka strata – także osobista. Lubiliśmy się nie tylko w sferze zawodowej, ale i przyjacielskiej - pomimo różnicy wieku. Już teraz wiem, że będzie luka w samorządzie. Jeszcze długo nie znajdzie się człowieka takiego formatu, który będzie w stanie ją wypełnić.

Andrzej Nowakowski, Prezydent Miasta Płocka

- W przypadku Mariusza Bieńka słowo "otwartość" to klucz. Nigdy nie przychodził prosić dla siebie, w swoim interesie. Zawsze przychodził, żeby komuś pomóc, prosił o wsparcie innych. Kogoś, kogo znał, kto był w trudnej sytuacji. To zawsze będę pamiętał. Otwartość i współpraca to bardzo ważne kwestie w pracy samorządowca. Między miastem a powiatem nie było żadnych wojenek czy złośliwości. Mieliśmy wspólne plany, choćby budowy drogi na granicy miasta i powiatu na wprost Imielnicy. Ze strony starostwa była pełna współpracy, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. 

Anna Dębska, radna Rady Powiatu Płockiego (PiS)

- W niedzielny wieczór, 22 sierpnia br. dotarła do nas bardzo smutna wiadomość o zaginięciu, a następnie po trzech dniach, śmierci Starosty Płockiego – Mariusza Bieńka. Ze Śp. Mariuszem Bieńkiem miałam przyjemność współpracować przez ostatnie 3 lata w Radzie Powiatu Płockiego. Choć różniliśmy się politycznie, w sprawach najważniejszych, dotyczący mieszkańców powiatu płockiego, staraliśmy się działać zgodnie, w daleko idącym społecznym interesie. Mariusza Bieńka zapamiętam jako bardzo dobrego i doświadczonego samorządowca, znającego problemy mieszkańców i odpowiadającego na ich potrzeby. Wraz ze śmiercią Starosty, powiat płocki poniósł wielką stratę, którą trudno będzie zastąpić.

Tomasz Kominek, radny Rady Miasta Płocka (PSL)

- Mógłbym wspomnieć swoimi słowami mojego kolegę, serdecznego przyjaciela, Mariusza Bieńka, ale posłużę się tu jego własnymi słowami. Niejednokrotnie, kiedy spotykaliśmy się na różnych wydarzeniach z uśmiechem na twarzy mawiał „Oby Bóg nie powołał, a wyborca nie odwołał”. Drogiego nam Mariusza wyborca nigdy nie odwołał. Zawsze życzliwie spoglądali na niego ludzie – a on życzliwie spoglądał na ludzi. Być może przyszedł taki czas, aby tak dobry gospodarz przydał się gdzieś tam na górze... Może i tam jest potrzebny ktoś, komu trzeba było poświęcić ważne, rozsądne funkcje u boku Najwyższego. Z taką nadzieją na to wszystko patrzę. Mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy. 

 

Lech Dąbrowski, przewodniczący Rady Powiatu Płockiego 

- Mariusz był moim serdecznym i dobrym kolegą. Był człowiekiem życzliwym i otwartym dla ludzi. Może czasem i za bardzo... Starał się rozwiązać wszystkie problemy, co często było ponad jego siły. Był dobrym starostą, a pomimo młodego wieku i doświadczonym samorządowcem. W tym wszystkim był niezwykle skromny. Nigdy nie unosił się dumą i często korzystał z porad bardziej doświadczonych. Miałem przyjemność być takim doradcą. Udało nam się znaleźć wspólny język, a on często korzystał z moich rad. Mówił wtedy, że właśnie "korzysta z mojego doświadczenia". Czuję, że mamy wiele niedokończonych spraw...W poniedziałek, 23 sierpnia, kończył się trzytygodniowy urlop starosty, to wtedy mieliśmy się spotkać i omówić wiele ważnych strategicznych rzeczy dla powiatu. To miały być m.in. kwestie budżetu, czy wytyczenie mapy drogowej. Tej rozmowy nigdy już nie przeprowadzimy. Śmierć starosty to dla mnie wielki cios. Ważne jednak, by starostwo dalej trwało i by sprawy zaczęte przez Mariusza były kontynuowane. Bez niego nie będzie to łatwe. To dla nas wszystkich zupełnie nowa rzeczywistość. 

Marek Martynowski, senator PiS

- Nie znałem go zbyt dobrze, ale mieliśmy okazję współpracować. W tych kontaktach dał się poznać jako dobry starosta. Był zawsze miłym, sympatycznym i uczynnym człowiekiem.  W mojej pamięci pozostanie bardzo pozytywną osobą.

Sylwester Ziemkiewicz, wójt Radzanowa

- Z świętej pamięci starostą płockim, Mariuszem Bieńkiem, znaliśmy się wielu od lat. Ukończyliśmy wspólne studia magisterskie z zarządzania, wspólne studia MBA... Dzieliliśmy też aktywność w Lokalnej Grupie Działania, którą Mariusz założył. Współpracowaliśmy także w samorządzie. Kiedy zostałem wójtem Radzanowa, a Mariusz starostą, byliśmy w stałym kontakcie. Prywatnie był świetnym przyjacielem. Pełnym empatii i troski o innych. Jako samorządowiec? Kapitalny menadżer, wizjoner i lider. Nawet w najgorszej sytuacji potrafił odnaleźć plusy....nawet niepowodzenie postrzegał jako szansę na pójście do przodu i przyszły sukces.

Renata Kowalska, Jacek Szotrowski, Paweł Brzozowski, redakcja InfoPłock TV

- Ostatni raz rozmawialiśmy w Bodzanowie, przy okazji podpisania umowy na budowę drogi. Bardzo się z niej cieszył, że nareszcie, że już. Kilka dni wcześniej przejechaliśmy razem przez gminę Słupno, która ucierpiała podczas ostatnich ulewnych deszczy. Martwiły go wyrządzone szkody. Chciał działać jak najszybciej, by je naprawić. 24 sierpnia o 11.00 umówieni byliśmy na wywiad, wywiad którego już nie nagramy...

Nasze zawodowe drogi spotkały się kilka lat temu, gdy został Starostą Płockim. Doskonale odnajdywał się w świecie mediów. Bardzo kontaktowy, szybko nawiązywał relacje. Nie unikał odpowiedzi nawet na najtrudniejsze pytania. Rozumiał naszą pracę i w wyjątkowych chwilach był „dostępny” o każdej porze dnia i nocy. Dbał o relacje z ludźmi, ważny był każdy. Z każdym potrafił rozmawiać. Doskonale czuł się na spotkaniach z mieszkańcami, czy to organizowanymi przez PSL czy przypadkowo spotkanymi na ulicy. Był pozytywnie zakręcony. Kochał ludzi, był ciekawy życia.

Kilka lat temu przygotowywaliśmy materiał z Giełdy Rolniczej w Łącku. Poprosiliśmy o wypowiedź Starostę, na tło wybraliśmy różnokolorowe pelargonie. Odwrócił się, uśmiechnął i skomentował – no, w pelargoniach mi do twarzy.

Mówią, że nie ma ludzi niezastąpionych. Pewnie tak, ale Jego będzie wyjątkowo brakowało. Trudno jest pisać o Mariuszu Bieńku w czasie przeszłym, ale wierzymy, że jeszcze kiedyś się spotkamy. Zażartuje, że ten profil ma lepszy, a później przejęty problemem będzie szukał rozwiązania. Albo z uśmiechem opowiadał o dzieciach, rybach, „ministrze Marcinie”, czekał na nas z kawą na szybką „setkę” do kamery...

Do zobaczenia „na setce” Panie Starosto.

Michał Siedlecki, szef oddziału KRDP Płock

- Wiadomość o zaginięciu, a później o śmierci Mariusza Bieńka przyjąłem - chyba jak każdy - z niedowierzaniem. Na kilkanaście godzin przed tym tragicznym zdarzeniem rozmawiałem ze starostą. Opowiadał o swoim urlopie, wyjeździe rodzinnym nad morze "w to samo znane mu miejsce". To wtedy też umówiliśmy się na kolejny wywiad - w radiu i telewizji.

Miałem nieskrywaną przyjemność współpracować z Mariuszem Bieńkiem i odbyć z nim wiele ważnych i cennych rozmów: czy to w studiu radiowym, na antenie Katolickiego Radia Diecezji Płockiej, czy telewizyjnej w PTV: Płockiej Telewizji. Podczas nich starosta płocki dał się poznać jako osoba profesjonalna i elokwentna. Był życzliwy, uprzejmy i ciekawy ludzi. Zawsze skory do pomocy i - co cenne dla dziennikarza - nie unikał trudnych pytań. Zapamiętam go jako świetnego rozmówcę i dobrego człowieka, zawsze przychylnego radiu, telewizji i mediom. 

Michał Wiśniewski, redaktor naczelny Portalu Płock

- Przypominam sobie kilka spotkań ze starostą przy okazji nerwowych tygodni, kiedy miastu i powiatowi zagrażała powódź. Pamiętam, z jakim respektem wypowiadał się o rzece i zagrożeniach, jakie ze sobą niesie. Do powodzi nie doszło, ale między samorządowcami z Płocka i okolic a przedstawicielami Wód Polskich było spore napięcie w kwestii użycia lodołamaczy. Pamiętam, kiedy na konferencji po kryzysie Mariusz Bieniek przyznał: "Potrafię zdjąć czapkę z głowy i się ukłonić. Mam wielki szacunek do pana Wosia za pracę i zaaganżowanie".

Przyznał też, że jego zdaniem powinno dojść do odstrzału bobrów. Sprawa traktowania zwierząt budzi dziś w Polsce ogromne emocje, a tak stanowcze swierdzenia mogą być różnie odebrane w niektórych środowiskach. Jestem przekonany, że wielu polityków czy samorządowców nie zdobyłoby się na takie tezy przed kamerami, ale Mariusz Bieniek wierzył, że choć to drastyczne, to będzie dobre dla mieszkańców Płocka i powiatu. Miał swoje przekonania i działał zgodnie z nimi. Pewnie nie bez powodu został tak szybko wybrany wójtem Wyszogrodu, a potem starostą płockim. Po części oficjalnej zawsze można było z nim porozmawiać, zażartować. Bardzo życzliwy i bardzo otwarty. 

Przypomnijmy, że w niedzielę 22 sierpnia br. starosta wraz z dwoma innymi mężczyznami wędkował na Wiśle w pobliżu Świniar. W pewnym momencie łódź wpłynęła na mieliznę i wywróciła się, Mariusz Bieniek zniknął pod wodą, jego towarzysze uratowali się. Dryfujące w Wiśle ciało starosty odnaleziono trzy dni później. Zauważyli je wędkarze w Płocku, na wysokości Centrum Konferencyjnego nad Wisłą.

Mariusz Bieniek miał 37 lat. Na urząd starosty został powołany w 2014 roku. Wcześniej był burmistrzem Wyszogrodu. Był także prezesem zarządu w Lokalnej Grupie Działania „Razem dla Rozwoju”. Był żonaty, osierocił dwoje dzieci.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (7)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 25 dni temu | ocena +6 / -0

    Xyz

    Podniósł poprzeczkę bardzo wysoko. Nie traktował ludzi przedmiotowo.

  • 25 dni temu | ocena +10 / -8

    Przypadkowy senator

    "Prezydent RP Andrzej Duda za wybitne zasługi w działalności społecznej i samorządowej odznaczył pośmiertnie Pana Starostę Mariusza Bieńka Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski a odznaczenie przekazał żonie zmarłego sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Andrzej Dera"- tymczasem MARNY SENATOR PIS z Płocka we wspomnieniach pisze, że nie znał Pana Starosty Bieńka . Szkoda, że jako senator nie starał się pan poznać tak szlachetnego człowieka jakim był Pan Starosta. Zapewne wiele by się Pan nauczył . WSTYD . Panie senatorze, pan nie dostanie żadnego odznaczenia od Pana Prezydenta Dudy bo nie ma pan i nie będzie miał pan żadnych zasług!!!!!

    • 25 dni temu | ocena +5 / -5

      Sparwiedliwy obywatel

      Prosze nie pisać bzdur i przeczytac dokładnie" Tryb postępowania w sprawach o nadanie odznaczeń państwowych – Ordery i Odznaczenia".Prezydent przyznaje takie odznaczenia wszystkim zyjącymi i zmarłym na podstawie okreslonych dokumentów złozonych uprzednio przez wnoskodawce którym pomze być wojewoda może wystąpić z własnej inicjatywy lub z inicjatywy wojewody i jednostek organizacyjnych mu podległych, organów samorządowych, organizacji społecznych i zawodowych. I to nie jest jak widac własna inicjatywa Prezydenta. A kto był wnoskodawcą?- to wszyscy dokładnie wiedzą.

  • 25 dni temu | ocena +13 / -9

    mieszkaniec płocka

    mam prawo dowiedzieć się kto z tym panem był na łódce i naraził człowieka na niebezpieczeństwo

    • 25 dni temu | ocena +9 / -12

      asd

      Był na niej prywatnie a nie służbowo więc nie masz prawa wiedzieć.

      • 25 dni temu | ocena +17 / -8

        Tarkan

        Skoro był prywatnie to i pogrzeb powinien być prywatny a nie o godzinie 14:30 rondo koło zoo zablokowane przez policje bo musiały przejechać karawany i kolumna pogrzebowa. W Łętowie też mają kościół.

  • 25 dni temu | ocena +7 / -25

    ***** ***

    Santo Subito!