Reklama

Reklama

Wróciła kardiologia, neurologia przyjmuje ciężkie przypadki [RAPORT Z WINIAR]

Opublikowano: czw, 5 lis 2020 11:06
Autor:

Wróciła kardiologia, neurologia przyjmuje ciężkie przypadki [RAPORT Z WINIAR] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Sytuacja w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym nadal jest trudna, ale nieco się poprawia. Do pracy wróciła już większość oddziału kardiologii, a placówka sama wykonuje 48 testów na dobę. Na oddział neurologiczny przyjmowani są tylko pacjenci z najcięższymi schorzeniami, m.in. udarami mózgu.

Reklama

Sytuacja w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym nadal jest trudna, ale nieco się poprawia. Do pracy wróciła już większość oddziału kardiologii, a placówka sama wykonuje 48 testów na dobę. Na oddział neurologiczny przyjmowani są tylko pacjenci z najcięższymi schorzeniami, m.in. udarami mózgu. 

Na kardiologii jest jeszcze nieco mniej łóżek, niż normalnie, bo na jednym z odcinków nadal przebywa 2 pacjentów z COVID-19. Oddział pracuje jednak normalnie od środy 4 listopada. 

Na Winiarach przebywa 82 pacjentów z potwierdzonym COVID-19, 47 czeka na wynik testu. W ciągu ostatnich 24 godzin odnotowano 3 zgony.  Na oddziale intensywnej terapii przebywa 5 pacjentów, ale jak zapewnia dyrektor, kilkadziesiąt urządzeń pozostaje w zapasie. 

- Respiratory nie są w tej chwili uruchamiane, bo nie ma takiej potrzeby - mówi Kwiatkowski. - Nie ma problemów z zaopatrzeniem w gazy medyczne. Mieliśmy mały kryzys w zeszłym tygodniu, ale po interwencji u dostawcy mamy nową dostawę praktycznie co drugi dzień. Mamy 2 zbiorniki po 10 tys. litrów. To nam wystarcza prawie na tydzień, ale co 2-3 zapas jest uzupełniany. 

Dyrektor mówi jednak, że sytuacja zmienia się z godziny na godzinę. - Minister mówi, że sytuacja się ustabilizuje przy 30 tysiącach zakażeń dziennie. Ja jestem przerażony. Co chwilę mamy nową sytuację - mówi Kwiatkowski. 

W czwartek 5 listopada w izolatorium w Koszelówce (gm. Łąck) przybywa 10 pacjentów. To osoby z potwierdzonym zakażeniem koronawirusem, ale bez objawów. Są tam kierowani np. w przypadku, gdy nie mają warunków do odbywania kwarantanny w domu. Na miejscu ma zapewniony nocleg i wyżywienie. 

Testy antygenowe 

Jak mówi dyrektor Kwiatkowski, placówka posiada testy antygenowe dla pracowników szpitala. Ma to znacząco zmniejszyć lub całkowicie wykluczyć kwarantannę wśród personelu medycznego. Jeśli osoba będzie miała bliski kontakt z osobą z potwierdzonym COVID1-19, zostanie przeprowadzony test - jeśli wynik będzie dodatni, zostanie skierowana na kwarantannę. Jeśli negatywny, będzie normalnie pracować. 

- Po kwarantannie nie ma już sensu wykonywać testu, bo ta osoba po 7-8 dniach przestaje zarażać - tłumaczy Kwiatkowski. - Mamy testy antygenowe i będziemy mieli ich jeszcze więcej. Osoba, u której ma być wykonany, musi mieć objawy, bo inaczej to nie ma sensu. Kontakt z osobą zarażoną też jest w kategorii objawów - zastrzega dyrektor. 

Akty zgonu 

W internecie pojawiła się mnóstwo plotek i domysłów związanych z pandemią. Jedna z nich dotyczy aktów zgonu - wśród wielu komentarzy przewijają się stwierdzenia, że "i tak wpiszą, że zmarł na COVID".

Ministerstwo Zdrowia od pewnego czasu rozróżnia klasyfikację osób zmarłych na tych z chorobami współistniejącymi i bez. A jak to tłumaczy dyrektor Winiar? 

- W akcie zgonu są trzy pozycje: przyczyna bezpośrednia, wyjściowa i wtórna. O tym co wpisać w poszczególne pozycje decyduje lekarz. Przyczyna bezpośrednia, najważniejsza, to np. zatrzymanie krążenia. Przyczyną wyjściową może być nadciśnienie tętnicze, a wtórną COVID-19. Kolejność może być też zupełnie inna. O tym decyduje lekarz, bo on ma kontakt z pacjentem i zna dokumentację medyczną. Nie ma ustalonej sztywnej zasady, bo każdy pacjent jest inny - tłumaczy Kwiatkowski. 

Dyrektor odniósł się też do plotek, że lekarze otrzymują dodatki finansowe z tytułu wpisania COVID-19 jako przyczynę zgonu. 

- To bzdura. Niektórzy nawet mnie posądzają, że osoby przychodzące codziennie na sztab kryzysowy dostają jakąś premię. To są właśnie takie kategorii w zaułkach. Nikt nie dostaje pieniędzy - ucina dyrektor Winiar. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (13)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.