Mija właśnie drugi miesiąc bez wolontariatu w płockim schronisku.
- Spółka PreZero nie kontaktowała się z nami od momentu informacji o zakończeniu trwania dotychczasowego porozumienia, czyli od 31 grudnia 2025 r. około godziny 15. Zaznaczamy, że od połowy grudnia próbowaliśmy umówić się na spotkanie, aby porozmawiać na temat porozumienia na 2026 r - przekazują nam wolontariusze.
Wśród głównych powodów wymieniano trwające w placówce prace - m.in. zakładanie monitoringu czy przygotowywanie nowych boksów - oraz ustalanie warunków nowego porozumienia, które miało uprościć procedury dla stowarzyszeń.
Mniej wolontariuszy w płockim schronisku?
Propozycję nowego porozumienia PreZero przedstawiło 9 lutego.
Pierwszym, na co przedstawiciele Udanej Adopcji zwrócili uwagę, była okrojona liczba wolontariuszy.
- W otrzymanej propozycji porozumienia liczba została ograniczona do 60 osób. Dotyczy to wszystkich wolontariuszy ze wszystkich stowarzyszeń łącznie. Zarówno w 2024 r., jak i w 2025 r. każde stowarzyszenie, pełniące wolontariat w schronisku, mogło mieć po 55 przedstawicieli. W naszych szeregach znajduje się aktualnie 45 wolontariuszy, mamy również kolejnych chętnych. To porozumienie powoduje, że część z nas po prostu nie mogłaby wrócić. Nie wyobrażamy sobie takiej sytuacji - wyjaśniają.
Przypomnijmy, że w płockim schronisku działają dwa stowarzyszenia - Udana Adopcja oraz Płock Przyjazny Psom.
- Większa liczba wolontariuszy, to większe możliwości zapewnienia odpowiedniej liczby spacerów i czasu poświęconego zwierzętom. Zawsze staraliśmy się, aby nasi podopieczni wychodzili na spacery 3 razy w tygodniu, czyli więcej, niż minimum z ustawy. Nieraz zdarzało się, że w trakcie jednego dyżuru psy wychodziły dwukrotnie. Było to możliwe dzięki licznemu i zgranemu zespołowi. Ograniczenie liczby wolontariuszy, osłabia również działania promocyjne, które są niezbędne do znajdowania domów - podkreślają wolontariusze.
"Porozumienie znacząco ogranicza prawa"
Problemem ma być nie tylko okrojenie liczby wolontariuszy, ale również ich możliwości.
- Porozumienie znacząco ogranicza prawa wolontariuszy oraz działalność wolontariatu. Propozycja porozumienia w ogóle nie uwzględnia udziału wolontariuszy w procesie adopcyjnym. Nie ma o tym mowy. Do naszych zadań miałyby należeć tylko m.in. spacery, promocja i socjalizacja - opowiadają nasi rozmówcy z Udanej Adopcji.
Dodają przy tym, że w poprzednich latach, to oni najczęściej byli pierwszym kontaktem dla osób zainteresowanych adopcją konkretnego zwierzaka.
- Poznawaliśmy ludzi, którzy chcą dać dom psom, które znamy i kochamy jak własne. Po takim spotkaniu przesyłaliśmy do schroniska naszą rekomendację. Podkreślamy, że ostateczna decyzja o adopcji zawsze należała i należeć będzie do schroniska, to oczywiste. Wolontariusze są jednak wsparciem. To my wiemy, jak te psy zachowują się poza schroniskiem, czy boją się przejeżdżającej karetki, pana na rowerze czy fruwającej reklamówki - dodają.
Co dalej?
Wolontariusze, zgodnie z nowym porozumieniem, będą mogli wrócić do schroniska po jego podpisaniu.
Uważają jednak, że nowe postanowienia są niezwykle krzywdzące - przede wszystkim dla zwierząt.
- Ograniczenie liczby wolontariuszy, jednocześnie ogranicza czas, jaki poświęca się zwierzętom. Odsunięcie wolontariuszy od procesu adopcyjnego defacto uniemożliwia jego sprawne przeprowadzenie, ponieważ liczba pracowników jest po prostu zbyt mała. Co więcej, mamy wiele informacji od ludzi o tym, że kontakt z biurem jest utrudniony: wielokrotne nieudane próby dodzwonienia się, brak odpowiedzi na ankiety czy nie oddzwanianie z informacjami zwrotnymi - mówią.
Propozycją Stowarzyszenia Udana Adopcja jest powrót do zapisów porozumienia, które obowiązywały od 2024 r.
- Uważamy, że jest to sprawiedliwy kompromis, ponieważ już to funkcjonowało, treść jest gotowa. Zaoferowaliśmy również udział niezależnego, profesjonalnego mediatora, który pomógłby wypracować rozwiązania, satysfakcjonujące dla obu stron - przekonują.
Obecnie nie uzyskali jeszcze odpowiedzi na swoją propozycję.
Komentarze (0)