Reklama

Wielkie oburzenie. Stare drzewa przy Pałacu Biskupim poszły pod topór

Opublikowano: czw, 18 sty 2018 11:31
Autor:

Wielkie oburzenie. Stare drzewa przy Pałacu Biskupim poszły pod topór - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości - Powiedzcie, że to Photoshop, a nie piła mechaniczna – między innymi taki komentarz już można znaleźć na Facebooku pod zdjęciem przedstawiającym mur przy Pałacu Biskupim. A za nim pusto.

- Powiedzcie, że to Photoshop, a nie piła mechaniczna – między innymi taki komentarz już można znaleźć na Facebooku pod zdjęciem przedstawiającym mur przy Pałacu Biskupim. A za nim pusto.

Na Facebooku już powiększa się grono oburzonych osób. Bodźcem było jedno zdjęcie przedstawiające fragment terenu między Domem Biskupim a wieżą zegarową. Czegoś jednak brakuje co bardziej spostrzegawczym osobom. Nie ma pięknych, wysokich drzew, głównie jodeł i świerków. To niestety nie żaden Photoshop, tylko zadziałała piła. Zwróciliśmy się z tą sprawą do Elżbiety Grzybowskiej, rzeczniczki prasowej Diecezji Płockiej.

- Wycinka drzew na terenie ogrodu przy Domu Biskupim w Płocku została wykonana z upoważnienia prezydenta miasta Andrzeja Nowakowskiego i za zgodą p.o. miejskiego konserwatora zabytków Ewy Marii Dąbek – wyjaśnia.

O tę wycinkę drzew i krzewów z terenu ogrodu biskupiego starała się Diecezja Płocka, co bynajmniej nie stało się teraz, tylko jeszcze w październiku 2017 roku.

- Wniosek był uzasadniony. Drzewa i krzewy, sadzone w ogrodzie w latach 60. ubiegłego stulecia utraciły bowiem wszystkie walory dekoracyjne – mówi Hubert Woźniak zespołu współpracy z mediami w płockim Ratuszu. - Na skutek zbyt dużego zagęszczenia i ciągłej konkurencji pokrój drzew odbiegał od typowego, pnie urosły i stały się bardzo wybujałe, a wąskie korony uformowane bardzo wysoko.

Identyczne tłumaczenie przedstawia Elżbieta Grzybowska. Otóż, jak dowiadujemy się, chodzi o „względy bezpieczeństwa”. - Drzewa te stały się potencjalnie niebezpieczne, ponieważ przesunięty ku górze środek ciężkości groził ich złamaniem lub wywróceniem – twierdzi rzeczniczka. A jak z kolei dodaje Hubert Woźniak, przy pozostawieniu części drzew prawdopodobieństwo ziszczenia się właśnie takiego scenariusza jedynie wzrasta.

To jeden powód wykarczowania terenu, drugi skupia się na… „względach estetycznych”. Do wniosku o wycinkę Kuria dodała projekt rewitalizacji terenu między dawnym Opactwem Benedyktynów a Domem Biskupim, czyli ogrodu biskupiego”. Elżbieta Grzybowska wyjaśnia: - Uznano też, że zbyt wysokie drzewa zaburzają odbiór walorów krajobrazowych zabytkowego otoczenia. Usunięcie drzew jest niezbędnym warunkiem przeprowadzenia kompleksowej rewitalizacji ogrodu przy Domu Biskupim. W konsekwencji wpłynie to na reprezentacyjność tego cennego fragmentu układu urbanistyczno-architektoniczego miasta.

Reasumując, drzewa uznano za zbyt wysokie i zasłaniały to, co teraz ma zostać wyeksponowane. Tym sposobem z pola widzenia zniknęły dwie brzozy brodawkowate, 31 jodeł jednobarwnych, dziewięć świerków, cztery sosny pospolite, cztery daglezje zielone, dwa cisy pospolite, ponadto usunięto żywopłot formowany z cisa pospolitego i żywopłot naturalny z żywotnika. - Powstanie nowego projektu poprzedzone zostało szczegółową kwerendą historyczną oraz przeprowadzeniem analiz krajobrazowych w oparciu o zebrane w materiały archiwalne – słyszymy od pracownika Ratusza. - W programie konserwatorskim znalazło się takie sformułowanie: „Aby umocnić i podkreślić rangę zabytków Wzgórza Tumskiego planowane jest objęciem go ochroną poprzez wpis na listę Pomników Historii – co dotyczy wniosku z 1 lutego 2017 roku, czyli tego m. in. odnoszącego się do starań proboszcza Parafii Katedralnej, ks. Stefana Cegłowskiego o wpisanie katedry i Wzgórza Tumskiego, w tym Opactwa Pobenedyktyńskiego, na listę Pomników Historii. - Powoduje to, że jego otoczenie należy planować ze szczególnym uwzględnieniem wartości kulturowych, tak by zachować historyczny charakter tego miejsca i wyeksponować najistotniejsze jego elementy.

Usunięcie drzew i krzewów miało być pierwszym etapem „rewitalizacji ogrodu biskupiego”. Drugi polega na zaplanowaniu nowego zagospodarowania w taki sposób, aby podkreślić „unikalne, ponadregionalne obiekty sąsiadujące z ogrodem”. - Rewitalizacja ma na celu nadanie ogrodowi funkcji reprezentacyjno – rekreacyjnych, a w związku z faktem, iż do czasów dzisiejszych nie pozostał żaden element ogrodu związany z jego dawnym sposobem użytkowania, planowane jest utworzenie ozdobnego ogrodu wirydażowego z elementami użytkowymi np. drzewami owocowymi, rabatami ziołowymi.

Przypomnijmy, że rezydencja biskupów płockich to kanonia z XVIII wieku. Na miejscu zasypanej fosy zamkowej, tuż za Domem Biskupim, powstał ogród, który pierwotnie rozciągał się aż do wieży zegarowej.

A czy po wycince wysokich drzew przewiduje się przynajmniej nasadzenia zastępcze? Otóż nie. Hubert Woźniak tak przedstawia sprawę: - Zgodnie ze znowelizowanymi 22 czerwca 2017 roku przepisami o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz o ochronie przyrody, w dniu wydania pozwolenia konserwatorskiego, miejski konserwator zabytków nie miał podstaw prawnych do uzależnienia osunięcia drzew i krzewów od wykonania nasadzeń zastępczych.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE