Reklama

Reklama

W sobotę zaczytali się w autobusie

Opublikowano: sob, 23 kwi 2016 17:56
Autor:

W sobotę zaczytali się w autobusie - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Taki autobus jeszcze po Płocku nie jeździł. W środku siedzieli dziennikarze, pracownicy Komunikacji Miejskiej, księgarze z „Czerwonego Atramentu” i czytali. Tak po prostu, na głos, aby uprzyjemnić podróż ulicami Płocka.

Reklama

Taki autobus jeszcze po Płocku nie jeździł. W środku siedzieli dziennikarze, pracownicy Komunikacji Miejskiej, księgarze z „Czerwonego Atramentu” i czytali. Tak po prostu, na głos, aby uprzyjemnić podróż ulicami Płocka.

Reakcje na pomysł z głośnym czytaniem w autobusie, aby w ten sposób zaakcentować Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich, okazały się skrajnie różne. Jednak echo akcji rozeszlo się nawet w mediach społecznościowych. Po wszystkim pojawiły się gratulacje i zachęta dla organizatorów w postaci informacji, że podziałało, zachęcili do czytania.

Akcja rozkręcona przez Komunikację Miejską i „Czerwony Atrament” rozpoczęła się w sobotę tuż po godzinie 9.00, kiedy linia nr 19 wyruszyła z pętli. Wszyscy rozsiedli się i wyjęli książki. Jedni skorzystali z zasobów księgarni przy Kolegialnej, inni wybrali pozycje z własnej, domowej biblioteczki. W ten sposób skorzystano z fragmentów „Oskara i pani Róży” Érica-Emmanuela Schmitta, „Alchemika” Paula Coelho, zekranizowanej powieści „Pachnidło. Historia pewngo mordercy” Patricka Süskinda, literaturę science fiction reprezentowała książka Stanisława Lema. Szkoda tylko, że linia "19" niespodziewanie zmieniła się na trasie w linię "22"...

- To było ciekawe doświadczenie – śmiała się jedna z uczestniczek. - Ludzie byli zaskoczeni. Niektórzy woleli ciszę lub zwykły gwar, jeszcze inni podchwycili i pytali, co czytamy. Szczególnie młodzi ludzie dobrze reagowali. Byli też tacy, który nie zwracali na nas uwagi.

Jedna z dziennikarek wspomina, że padła nawet propozycja, aby ten pomysł kontynuować, może z wykorzystaniem mikrofonu. Krzysztof Krzesimir Blinkiewicz, który był w tym przypadku współorganizatorem akcji i zarazem połową reprezantacji z "Czerwonego Atramentu", miał nadzieję, że w ten sposób znów łaskawszym okiem spojrzymy na książki. Nie da się ukryć, było o nich głośniej niż zwykle i to w nietypowy sposób. Kto wie, może za rok kolejne rundki autobusem po Płocku i koniecznie z dobrą literaturą.

Fot. RK

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.