Podczas wrześniowej sesji rady miasta, reprezentant spółki dyr. Damian Kapitan przedstawił nowe założenia.
Przede wszystkim, lokali mieszkalnych będzie nieco mniej - wstępnie około tysiąca. Zamiast 29 bloków, powstaną 22. Same budynki mają być niższe, bo już nie dziewięcio-, a maksymalnie siedmiokondygnacyjne.
- Chcemy też zrealizować wszystkie inwestycje, które wcześniej były przekazane radzie miasta - kanalizację deszczową, łącznicę między ul. Bielską a Przemysłową, a także zielony pasaż, który połączy ciągiem pieszo-jezdnym osiedle Kochanowskiego z targowiskiem. Ten pasaż przekażemy miastu jako miejsce spotkań i integracji dla Płocczan - mówił Damian Kapitan.
Przy okazji prezentacji ponownie wrócił temat planowanego żłobka, który obiecywano już kilka lat temu.
- Po konsultacjach i zbadaniu sprawy doszliśmy do wniosku, że nie jest on jednak potrzebny, bo już dziś na terenie przedszkoli miejskich jest kilkanaście procent wolnych miejsc. W zamian za to zrobimy ten wspomniany wcześniej zielony ciąg pieszo-jezdny - zaproponował.
Zmiany obejmą też liczbę miejsc parkingowych.
- My proponujemy zmniejszyć liczbę miejsc parkingowych, ponieważ zmniejsza się liczba mieszkań. Chcemy za to zachować zapisane w pozwoleniu 131 miejsc ogólnodostępnych. Jesli się okaże, że mieszkańcy potrzebują ich więcej, będziemy realizować je lub projektować później kosztem miejsc zielonych - usłyszeliśmy.
Dodatkowo w planach jest łącznie ok. 500 miejsc dla rowerów.
Budować żłobek czy nie - zdania były podzielone
Radni w pierwszej kolejności podkreślili, że obecnie jest to wyłącznie uchwała intencyjna o sporządzeniu zintegrowanego planu inwestycyjnego. Wszelkie bardziej precyzyjne zamierzenia i zobowiązania inwestora można będzie przegłosować po konsultacjach i negocjacjach, a więc za miesiąc-dwa.
Większość była zgodna co do tego, że dawnej strefie poprzemysłowej należy się nowe życie.
- Nie ulega wątpliwości, że ten teren dzisiaj straszy i powinien zmienić swoje oblicze. Ale to od nas w dużej mierze zależy, czy ta zmiana nastąpi w sposób bezpieczny dla mieszkańców Płocka z przyległych osiedli - mówił radny Artur Jaroszewski.
Główne zastrzeżenia budziła rezygnacja z budowy żłobka.
- To, że walczymy z demografią jest oczywiste. Ale rzucenie sobie tak "na pewniaka", że żłobki nie są potrzebne i żłobki trzeba zamykać, wstrząsnęło mną. Myślę, że pokolenie 30- i 20-latków przyjęłoby za dużą wartość dodaną, że na ich mini-osiedlu jest do dyspozycji żłobek. Ja nie wiem, czy to jest moment, by całkowicie odrzucać tę koncepcję - argumentował Tomasz Kominek.
Radna Małgorzata Struzik uznała za to, że nowa propozycja - pasaż pieszo-jezdny i tereny zielone - będą dziś znacznie bardziej potrzebne niż kolejny żłobek. Wtórowała jej Anna Derlukiewicz.
- Przypomnijmy jednak o założeniach z 2021 r., według których powstać miał i żłobek, i droga łącząca Przemysłową z Bielską, które zostaną przekazane miastu za symboliczną złotówkę. Nawet gdybyśmy doszli do wniosku, że żłobka w tym miejscu nie potrzebujemy, ale mieliśmy dostać wybudowany i gotowy do użytku budynek, to w zakresie tych inwestycji uzupełniających jesteśmy stratni - dodał przewodniczący klubu PiS, Szymon Stachowiak.
Uchwała intencyjna przegłosowana
Pod koniec dyskusji wiceprezydent Artur Zieliński przypomniał, że to, co dziś przedstawiono to jedynie wizja zagospodarowania terenu - nie ostateczny projekt.
- Dziś dajemy szansę, aby deweloper dostosował tę nową przestrzeń do okoliczności, w których się znajdujemy. Podejmujemy decyzję, aby móc wspólnie pracować nad poprawą funkcjonowania tego terenu, a to jak ona będzie w praktyce wyglądała, to element dyskusji rady miasta, zespołu negocjacyjnego, projektantów i dewelopera, a pełny raport i tak na końcu trafi do państwa - zwracał się do radnych.
Być może właśnie z tego powodu, większość była skłonna zagłosować "za" przyjęciem wniosku.
Ostatecznie uchwała przeszła większością 11 głosów. 8 osób było przeciw, a 2 się wstrzymały.
Komentarze (0)