reklama

"W mojej ocenie ten człowiek nie ma uczuć. Siedział i po prostu się uśmiechał". Ruszył proces Bartosza G. oskarżonego o zabójstwo Mai z Mławy

Opublikowano:
Autor:

"W mojej ocenie ten człowiek nie ma uczuć. Siedział i po prostu się uśmiechał". Ruszył proces Bartosza G. oskarżonego o zabójstwo Mai z Mławy - Zdjęcie główne
Autor: MW/GB | Opis: ojciec zamordowanej Mai z Mławy po pierwszym posiedzeniu

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościDo jednej z najgłośniejszych zbrodni ostatnich lat doszło pod koniec kwietnia 2025 roku. 16-letnia Maja miała wyjść z domu tylko na chwilę, by spotkać się z dawnym kolegą. Nigdy nie wróciła, a jej ciało znaleziono prawie tydzień później przy torach kolejowych. 7 października przed Sądem Okręgowym w Płocku ruszył proces Bartosza G. oskarżonego o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem.
reklama

Maja miałaby dziś już 17 lat. 

- Powinna tu być. Spełniać plany, marzenia. Bez niej jest bardzo ciężko - mówiła przed salą rozpraw zrozpaczona matka dziewczynki. 

O godz. 10:00 w Sądzie Okręgowym w Płocku odbyło się pierwsze niejawne posiedzenie w tej sprawie. Wnioski dowodowe składać mogła zarówno obrona oskarżonego, jak i pełnomocnicy rodziców Mai. 

Przedstawiciele mediów nie zostali tym razem wpuszczeni na salę, choć - jak zapewnia mec. Wojciech Kasprzyk - rodzina będzie walczyć o jawność dalszej części procesu. Terminy kolejnych rozpraw zostały już ustalone, jednak do wiadomości publicznej dopiero wkrótce poda je rzecznik prasowy SO w Płocku. 

reklama

Ojciec zamordowanej o Bartoszu G.: "W mojej ocenie on nie ma uczuć"

Podczas posiedzenia obecny był również oskarżony Bartosz G. 

- Ja tego człowieka tak naprawdę zobaczyłem pierwszy raz po tej zbrodni. W mojej ocenie on nie ma uczuć. Siedział i po prostu się uśmiechał. Nie wyraził absolutnie żadnej skruchy - relacjonował pan Jarosław, ojciec zamordowanej nastolatki. 

Rodziców w tym niezwykle trudnym momencie wspierali mieszkańcy Mławy, którzy w sprawę zaangażowali się już na etapie poszukiwań Mai. 

- Przyjechaliśmy, aby okazać taką ludzką solidarność, ale też aby walczyć o sprawiedliwość. Nadal uważamy, że mimo iż sprawca tej zbrodni jest już na sali sądowej, to jednak ktoś jeszcze mu pomagał i zacierał te ślady. Telefon Mai nie podrzucił się sam na tory, gdy sprawca był w Grecji. Ktoś musiał to zrobić. Tak samo jak zacieranie śladów krwi, sprzątanie miejsca zbrodni. Jesteśmy przekonani, że tego nie zrobił Bartosz G. - usłyszeliśmy. 

reklama

Zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Jaka kara grozi oskarżonemu?

Przypomnijmy, że oskarżony został zatrzymany na terenie Grecji, gdzie przebywał na wyjeździe uczniowskim. Do Polski sprowadzono go dopiero w grudniu.

18-latek nie przyznaje się do zarzuconych mu czynów i odmawia składania wyjaśnień. Obserwacja psychiatryczna wykazała, że w chwili popełnienia czynu był poczytalny. 

Grozi mu do 30 lat więzienia. 

reklama
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo