Reklama

Reklama

Ustawili serce ze zniczy dla Pawła Adamowicza. Mówili: Kampania nienawiści wciąż trwa [FOTO]

Opublikowano: pon, 13 sty 2020 20:29
Autor:

Ustawili serce ze zniczy dla Pawła Adamowicza. Mówili: Kampania nienawiści wciąż trwa [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Dziś przypada pierwsza rocznica zamachu na byłego prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza. Rok temu Adamowicz został ugodzony nożem podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Następnego dnia włodarz miasta zmarł. W poniedziałkowy wieczór płocczanie uczcili pamięć Adamowicza na pl. Narutowicza.

Reklama

Dziś przypada pierwsza rocznica zamachu na byłego prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza. Rok temu Adamowicz został ugodzony nożem podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Następnego dnia włodarz miasta zmarł. W poniedziałkowy wieczór płocczanie uczcili pamięć Adamowicza na pl. Narutowicza.

Moment zadumy spleciono jednak z polityką, padło wiele mocnych słów. W trakcie spotkania dopatrywano się analogii między zamachem na życie Pawła Adamowicza i na byłego prezydenta Polski, Gabriela Narutowicza. Przedstawiciel organizującego spotkanie stowarzyszenia Wolne Miasto Płock przypominał, że Narutowicz został zamordowany przez powiązanego z endecją malarza Eligiusza Niewiadomskiego w trakcie wizyty w warszawskiej galerii w 1922 r.

- Premier Wincenty Witos wspomniał, że prasa obozu prawicowego wyraźnie podburzała, przedstawiając wybór Narutowicza jako trumf żydostwa i nieszczęście dla Polski. Tłumy zaczęły szaleć, wygrażając każdemu, kto głosował za Narutowiczem. Niesłychanych wybryków wobec pierwszego prezydenta zrodzonego państwa ani prasa, ani organizacje prawicowe należcie nie skarciły. Stało się to niemal zachętą do dalszych ekscesów. 98 lat później spotykamy się tu, aby uczcić pamięć innego zamordowanego prezydenta. Prezydent Gdańska, tak jak Gabriel Narutowicz, zginął na skutek zorganizowanej przez prawicę kampanii nienawiści. Tak jak oszczercza kampania endeckich gazet w 1922 r. zabiła prezydenta Narutowicza, tak rok temu równie kłamliwa, równie nieludzka, prowadzona na polecenie władzy przez Telewizję Polską, Gazetę Polską, Telewizję Trwam i innych, kampania oszczerstw doprowadziła do zamordowania prezydenta Pawła Adamowicza. Dziś po roku od śmierci Adamowicza możemy mieć uzasadnione obawy, że nasz głos, nasz ból, nasze przestrogi na niewiele się zdadzą. Kampania szczucia na opozycję, sędziów, kampania bezpardonowego gnojenia, wręcz odczłowieczenia całych grup, jak i politycznych, niewygodnych dla władzy, ludzi, kampania zła nadal wywołuje demony. Zapalmy światełka i zastanówmy się wspólnie, jak chronić nasz dom, Polskę, nasze miasta, wsie, nasze rodziny przed nienawiścią, przed bezprawiem, zbrodnią. Warto kochać innych, warto dzielić się dobrem. Te słowa, które chwilę przed zamachem wypowiedział Paweł Adamowicz, powinny być dla nas nauką. Drogowskazem do świata, gdzie różnorodność jest zaletą. Gdzie się rozmawia, a nie krzyczy. Ludzie dyskutują, nawet się kłócąc, nie obrażają się nawzajem, nie oczerniają i nie wykluczają.

Tuż przed minutą ciszy poproszono: - Zapalmy światełko dla Pawła Adamowicza, dla Polaków, bądźmy dla siebie choć odrobinę lepsi.

Wspominano podziękowania Adamowicza dla wolontariuszy na chwilę przed zamachem, kiedy krzyczał że Gdańsk to najcudowniejsze miasto na świecie. Później już tylko rozległ się świdrujący dźwięk syreny...

Prezydent Płocka dziękował wszystkim za obecność (na placu zgromadziło się nieco ponad sto osób).

- Człowiek tak długo żyje, jak długo trwa pamięć o nim. To paradoks, że czyniąc tak wiele dobra można zderzyć się z tak ogromnym złem. Z jednej strony Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, rzeczywista pomoc najbardziej potrzebującym dzieciom, zaś z drugiej strony morderstwo, śmierć człowieka, który chciał dzielić się dobrem. Niestety, pomimo tego, co stało się rok temu, kampania nienawiści nadal trwa. Można być wyjątkowym, dobrym, szlachetnym człowiekiem, uratować wiele tysięcy ludzi, lekarzem, gotowym ponieść także odpowiedzialność za Polskę, i nagle stać się obiektem kampanii nienawiści. Zorganizowanego hejtu. Tylko dlatego, że miało się odrobinę odwagi, by stać po stronie wartości. To może spotkać każdego z nas. Każdego sędziego, samorządowca, nauczyciela, lekarza. Tylko dlatego, że ma odwagę stanąć po stronie prawdy, wartości, w które wierzy. Może czasem warto się spierać, robiąc to jednak w imię Polski, myśląc o niej, a nie o tym, jak zniszczyć drugiego człowieka tylko dlatego, że myśli nieco inaczej.

Zebranych poprosił o wspólne odmówienie modlitwy "Wieczny odpoczynek".

Inny uczestnik stwierdził, że ostatnie cztery lata "nienawiści, szczucia, podjudzania zaowocowały śmiercią".

- Śmierć to ból, smutek, żal, ale śmierć to również gniew. Gniew na to, że banda kłamców, oszczerców i nieudaczników doprowadza ten kraj do ruiny, a nas do żałoby. Serduszko Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy przez tych nikczemników stało się również symbolem nieugiętości, ponieważ wszystko wskazuje na to, że w tym roku padnie kolejny rekord ofiarności tego społeczeństwa, które zaciska zęby i w milczeniu samo sobie pomaga. Ale ci, którzy to spowodowali, niech pamiętają, że kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. I właśnie na tę burzę się zbiera. Teraz jest cisza przed burzą.

Szefowa płockiego sztabu WOŚP, Litosława Koper zapewniała, że tegoroczny finał przebiegł spokojnie.

- Mamy w Płocku rekord, prawie 360 tys. zł jest już na koncie WOŚP. Jest nas coraz więcej i są to osoby o otwartych sercach. Z tego można się cieszyć i walczyć by tych otwartych serc było coraz więcej.

Wszyscy w milczeniu wysłuchali słów "Sound of silence" w wykonaniu Dawida Draimana z Disturbed i 'Kolędy dla nieobecnych". Zanim ułożono serce ze światełek przy portrecie Pawła Adamowicza, kilka słów powiedziała jeszcze posłanka Elżbieta Gapińska.

- Wczoraj Gdańsk, Płock, Warszawa, cała Polska dzieliła się dobrem, bo ludzie z natury są dobrzy. Tak jak dobrym, fantastycznym człowiekiem był Paweł Adamowicz. Zostałam politykiem, bo uważałam, że musimy zmieniać kraj, ale poglądy powinny się ucierać w dyskusji, nie powinniśmy być dla siebie źli czy podli. Polska jest naszym wspólnym domem. Nie możemy wykluczać drugiego człowieka tylko dlatego, że ma inne poglądy polityczne, wyznanie, inny kolor skóry. Myślę, że ta chwila refleksji, którą mieliśmy rok temu, 14 stycznia i to że dziś wspominamy dzień, kiedy Paweł Adamowicz został zaatakowany przez człowieka, który w sercu miał pewnie nienawiść, pozwoli na zastanowienie. Jesteśmy w gruncie rzeczy dobrzy i powinniśmy tacy być.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (27)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.