Od kilku tygodni coraz więcej mówi się o warunkach zwierząt przebywających w schroniskach.
Za sprawą wpisów internautów oraz relacji byłych wolontariuszy, pojawiły się również zastrzeżenia dotyczące płockiego schroniska.
Na ten temat pisaliśmy już kilkukrotnie.
W przypadku Płocka problem leży jednak głębiej. Od kilku lat trwa konflikt pomiędzy częścią wolontariuszy, a zarządem płockiego schroniska.
Wolontariusze wielokrotnie zwracali uwagę na trudną współpracę z dyrektor schroniska Martą Krasuską oraz zarządem spółki PreZero. Na liście zarzutów znajdowały się m.in. brak komunikacji, brak szacunku do grupy czy chaos organizacyjny.
- Wiele osób może o tym nie wiedzieć, ale Udana Adopcja powstała w wyniku wyrzucenia wolontariuszy ze Stowarzyszenia Płock Przyjazny Psom (SPPP) przez obecną dyrektor schroniska i prezes SPPP Martę Krasuską pod koniec 2022 r - opisuje Stowarzyszenie Udana Adopcja.
Prezes SPPP już w 2022 r. odpowiedziała na zarzuty tłumacząc, że wszyscy wolontariusze mieli możliwość podpisania nowych umów, byli zapraszani na spotkania i mogli zgłaszać swoje uwagi. Przekonywała również, że dostęp do informacji ani komunikacja nie była w żaden sposób utrudniana.
Konflikt wciąż trwa
W ciągu ostatnich tygodni konflikt znów się zaognił.
- Niestety, od miesiąca nie możemy wchodzić do schroniska, ponieważ nie zostały podpisane porozumienia ze stowarzyszeniami. Z doniesień medialnych dowiedzieliśmy się, że ma się to zmienić w lutym, natomiast spółka nie odezwała się do nas. Nie dostaliśmy żadnych informacji ze spółki PreZero, mimo że wysyłaliśmy pisma już w grudniu - tłumaczyła jedna z wolontariuszek podczas sesji rady miasta.
Wspomniała również, że działacze Stowarzyszenia Udana Adopcja czują się dyskryminowani i lekceważeni, co odbija się na liczbie adopcji i samych zwierzętach.
Pojawiła się jednak propozycja rozwiązania tej sprawy.
- Prosimy pana prezydenta Andrzeja Nowakowskiego oraz prezesa spółki PreZero o mediację. Uważamy, że tylko otwarta rozmowa wszystkich stron może doprowadzić do poprawy tej sytuacji. Chcemy przy tym podkreślić, że naszym priorytetem są zwierzęta, a nie konflikt - dodała.
Co na to prezydent?
Prezydent przyznał, że obecna sytuacja nie jest prosta, szczególnie ze względu na emocje i hejt, który w ostatnim czasie dotknął część wolontariuszy, pracowników i dyrektor schroniska.
- Mam świadomość, że nie wszystko jest tam idealnie. Wiem natomiast, że nie ma osoby, która bardziej chciała obecności wolontariuszy w schronisku niż pani dyrektor. W takich sytuacjach warto jednak ustalić pewne zasady, których obie strony muszą się po prostu trzymać - tłumaczył Andrzej Nowakowski.
Zadeklarował przy tym, że jest otwarty na mediacje.
- Jestem gotów spotkać się i porozmawiać. Zaprosimy również przedstawicieli PreZero. Zakładam, że przy odrobinie dobrej woli, jesteśmy w stanie dojść do porozumienia - dodał.
Czy taki krok rzeczywiście rozwiąże wieloletni konflikt? Prawdopodobnie przekonamy się za jakiś czas.
Komentarze (0)