Chodzi oczywiście o barszcz sosnowskiego. Roślinę nazywa się potocznie "zemstą Stalina", ponieważ do Polski przewieziono ją pod koniec lat 50. z Kaukazu. Niedługo później uznano ją za gatunek inwazyjny i wyjątkowo niebezpieczny dla człowieka.
- Wśród objawów u osób mających kontakt z barszczem wymienia się: nudności, wymioty, bóle głowy, a także obrażenia układu oddechowego, oczu, a nawet wstrząs anafilaktyczny. Wskazuje się również na możliwość wpływu toksycznych związków na powstawanie nowotworów skóry - ostrzega Główny Inspektorat Sanitarny.
Podkreśla również, że do poparzenia może dojść nawet jeśli nie wystąpił bezpośredni kontakt z rośliną. Wydzielane przez nią olejki eteryczne unoszą się w powietrzu, dlatego jeśli ją zauważymy, najlepiej w ogóle się do niej nie zbliżać.
Barszcz sosnowskiego znów wyrósł w Płocku
Kilka dni temu radna Teresa Kijek zwróciła się do urzędu miasta z prośbą o usunięcie toksycznej rośliny, która wyrosła przy ul. Portowej w Radziwiu.
- Zwracam się z uprzejmą prośbą o podjęcie pilnych działań w sprawie jej usunięcia, gdyż stwarza realne zagrożenie dla środowiska, jak i zdrowia mieszkańców - pisze radna.
Jak się okazuje, nie będzie to jednak takie proste.
- W tym przypadku barszcz sosnowskiego rośnie na działce nie będącej własnością Gminy Miasto Płock. W takiej sytuacji zgodnie z ustawą prezydent miasta przekazuje informację o stanowisku barszczu właściwemu Regionalnemu Dyrektorowi Ochrony Środowiska. Następnie ustala się właściciela nieruchomości, na której występuje roślina. A obowiązek usunięcia spoczywa na zarządcy nieruchomości - wyjaśniła nam Ewa Janiszewska z biura prasowego ratusza.
Trudno też obecnie ocenić, ile taki proces potrwa.
Mimo to w przypadku zauważenia barszczu sosnowskiego lub innej trującej rośliny na terenie miasta, warto taki fakt zgłosić.
- Można to zrobić na dwa sposoby: składając pismo w Biurze Obsługi Klienta Urzędu Miasta Płocka lub składając pismo przez elektroniczną skrzynkę podawczą albo za pomocą poczty elektronicznej na adres igo@plock.eu - usłyszeliśmy w UMP.
Komentarze (0)