Reklama

Tajemnicze zniknięcie pewnej figurki[FOTO]

Opublikowano:
Autor:

Tajemnicze zniknięcie pewnej figurki[FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Każdy, kto choć raz przechodził koło parku na Zdunach, z pewnością kojarzy figurkę Matki Boskiej w maleńkiej kapliczce przypominającej oszkloną szafkę na drzewie. Figurka wisiała tam od wielu, wielu lat. Ale jakiś czas temu dosłownie rozpłynęła się w powietrzu i nikt nie wie, co się z nią stało…

Każdy, kto choć raz przechodził koło parku na Zdunach, z pewnością kojarzy figurkę Matki Boskiej w maleńkiej kapliczce przypominającej oszkloną szafkę zawieszoną na drzewie. Figurka wisiała tam od wielu, wielu lat. Ale jakiś czas temu dosłownie rozpłynęła się w powietrzu i nikt nie wie, co się z nią stało…

O tajemniczym zniknięciu figurki powiadomiła nas czytelniczka. Płocczanka zauważyła, że drzewo tuż przy zejściu do parku na Zdunach przy Kazimierza Wielkiego, na którym od lat wisiała kapliczka tzw. szafkowa, mająca według legendy miejskiej upamiętniać ukazanie się Matki Boskiej sprzed wielu lat, teraz świeci pustkami. - Mam pięćdziesiąt kilka lat i pamiętam tę figurkę w tym miejscu praktycznie od zawsze, była tu więc tu raczej kilkadziesiąt lat niż kilka czy nawet kilkanaście - napisała płocczanka. - Ktoś o to miejsce od zawsze dbał, pod drzewem zawsze stały kwiaty, paliły się świeczki, czasem ktoś się tu modlił.  Nikomu to przez tyle lat nie przeszkadzało, nawet w czasach głębokiej komuny.

Aż do teraz. Figurka zniknęła, a wraz z nią charakterystyczne dla przydrożnych kapliczek plastikowe kwiaty wetknięte za korę, którymi przyozdobione było uschnięte drzewo. - Ktoś zdjął figurkę Matki Boskiej bez słowa wyjaśnienia i pozostawił to miejsce puste, jakby się tu nic mistycznego nigdy nie  wydarzyło, i jakby to kilkadziesiąt lat było nieważne - ubolewa płocczanka. - Po prostu ktoś to wymazał gumką…

Po figurce został pusty, suchy kikut drzewa, a mieszkańcy Skarpy do tej pory zastanawiają się, kto rozebrał kapliczkę i dlaczego.

Ratusz i drogowcy: to nie my

Do ogołocenia drzewa z figurki nie przyznaje się miasto, które w naszym małym śledztwie było przez jakiś czas głównym podejrzanym - wszak w tym roku zaplanowano przebudowę Kazimierza Wielkiego. Może urzędnicy zdjęli figurkę z powodu remontu ulicy? - Nie, to nie my - zdecydowanie odpiera Hubert Woźniak z biura prasowego urzędu. - Wprawdzie faktycznie urzędnicy przygotowują się do remontu, rozważają wycinkę niektórych drzew, ale ze zdjęciem figurki nie mają nic wspólnego.

Urzędnicy dodają, że pod koniec lata ubiegłego roku, gdy Wydział Kształtowania Środowiska dokonywał przeglądu, figurka jeszcze tam stała. - Ale już 15 stycznia br., gdy ze względu na przygotowania do remontu Kazimierza Wielkiego pracownicy Miejskiego Zarządu Dróg i Ratusza sprawdzali ten teren, zauważyli, że zniknęła.

Parafie: to nie my

Mniej więcej w tym rejonie przebiega granica dwóch parafii - farnej i Ducha św. Jednakże ani ks. kan. Zbigniew Zbrzezny, proboszcz parafii na Skarpie, ani ks. kan. Wiesław Gutowski, proboszcz fary nie wiedzą nic o losach figurki, nie znają też jej historii.  

Mieszkańcy: to nie my

Postanowiliśmy więc podpytać okolicznych mieszkańców. Choć wszyscy zauważyli jej zniknięcie, nie wiedzą, co się stało. - Kapliczką od kilkudziesięciu lat opiekowała się starsza pani, przychodziła raz na tydzień, przynosiła świeże kwiaty - opowiada jeden z nich. - Ale dawno już jej nie było.

Przychodziła starsza pani…

Mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy, niewiele wiedzieli też o samym wydarzeniu pod drzewem, które miała upamiętniać figurka. - Podobno ukazała się tu Matka Boska, ale nie tej starszej pani, która przychodziła, tylko jakiejś bliskiej jej osobie - mówią. - Samo drzewo ma z 70-80 lat, a to objawienie miało być kilkadziesiąt lat temu. Podobno Matka Boska miała przestrzec mieszkańców przed powodzią na Radziwiu w 1982 roku. Stolarz zrobił drewnianą kapliczkę.

Jak opowiadają, figurka niejednokrotnie przeszkadzała chuliganom, którzy upodobali sobie park na Zdunach. - Może oni ją zdewastowali? - zastanawiają się. - W końcu dzisiejsi chuligani nie mają żadnych świętości, nawet tych największych.

Może Wy wiecie, co stało się z figurką w parku na Zdunach albo jaka była jej historia i pomożecie nam w rozwiązaniu zagadki? Piszcie na:

Na zdjęciach: zrzut z Google street view z figurką na drzewie (stan na czerwiec 2013 r.) i aktualny widok tego miejsca

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE