Reklama

Reklama

Szukali pracy przez pięć godzin [FOTO]

Opublikowano: 2 października 2015 18:06
Autor:

Szukali pracy przez pięć godzin [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Czy targi pracy mają sens? Różnie bywa z odpowiedziami. Dla jednych warto je organizować, jeśli chociaż kilka osób znajdzie dzięki temu zatrudnienie. Zapowiadano ponad 300 ofert, po raz pierwszy także międzynarodowe. Tylko szkoda, że tak mało ofert dotyczyło Płocka.

Reklama

Czy targi pracy mają sens? Różnie bywa z odpowiedziami. Dla jednych warto je organizować, jeśli chociaż kilka osób znajdzie zatrudnienie. Zapowiadano ponad 300 ofert, po raz pierwszy także poza granicami kraju. Tylko szkoda, że tak mało dotyczyło Płocka.

W Orlen Arenie odbyły się w piątek Międzynarodowe Targi Pracy i Integracji. To zarazem już 20. płockie targi pracy i 9. płockie targi pracy osób niepełnosprawnych. Łącznie przeszło 80 wystawców, w tym - czym chwalono się już na początku imprezy - z siedmiu państw: Niemiec, Danii, Holandii, Czech, Norwegii, Łotwy i Francji. - Nie mieścimy się już w mniejszych obiektach, dzisiaj każda oferta jest na wagę złota – mówił prezydent Andrzej Nowakowski. Zarówno on, jak i inni obecni parlamentarzyści życzyli wszystkim jeśli nie znalezienia nowej lub lepszej pracy, to przynajmniej umówienia wizyty rekrutacyjnej.

Zaznaczano, że jest to pierwsza taka międzynarodowa impreza. Miało być "na bogato" z ofertami. Szkopuł w tym, że jeśli potencjalny pracownik nie władał językiem angielskim przynajmniej w stopniu podstawowym, nie mógł nawet porozmawiać z wystawcami na temat ofert. Zatem już na starcie niektórzy mieli mniejszy wybór. Chętnych nie było też zbyt wielu.

Największym powodzeniem cieszyły się stanowiska Orlenu i formy APS przymierzającej się do stworzenia w Płocku biura call centre. Niestety szału nie było. Rekrutacja do Orlenu odbywa się drogą internetową, a na targach zaproponowano zaledwie cztery oferty (dwie na operatora procesów produkcyjnych i to na zastępstwo, po jednej z działu inwestycji majątkowych i z zespole aplikacji kadrowo-płacowych). Z kolei firma APS zgromadziła spory wianuszek osób z gotowymi już CV. Pomimo wcześniejszych zapowiedzi możliwości odbycia wstępnej rozmowy kwalifikacyjnej, zbierano jedynie aplikacje. - Jeszcze nie prowadzimy rekrutacji – mówili przedstawiciele firmy. - Zaczniemy dopiero w listopadzie, wówczas przedstawimy listę stanowisk i warunki do spełnienia dla kandydatów – ale najprawdopodobniej najpierw będą obsadzać etaty menażerów i koordynatorów. - Obecnie jestem na stażu, a w tej firmie kompletują kadrę – mówiła nam Ola tuż po przepchaniu się przez gąszcz chętnych. Na targi przyszła pełna nadziei. - Wystawiło się jedno biuro specjalizujące się w rachunkowości, tam też złożyłam dokumenty.

Sporym zainteresowaniem cieszyła się również firma CNH. Oferty i broszury brało się ze stojaczka. - Dostępność ofert szybko się zmienia, zależnie od sezonu – zapewniała przedstawicielka. Na cztery propozycje, jedna dotyczyła Płocka (pozostałe Warszawy, Nadorzyna, jedna całego kraju). U nas szukano analityka finansowego.

Bez problemu można było zostawić CV na stanowisku RTV Euro AGD, gdzie szukano sprzedawcy, lub w Auchan (tu raczej potrzebowali stażystów w ramach płatnego programu stażowego, menagera działu handlowego). - Wymagamy mobilności – podkreślały panie przyjmujące oferty dla hipermarketu. - Praca może być w innym mieście – i rzeczywiście, po przeczytaniu ogłoszenia okazuje się, że może chodzić o Warszawę, Łódź, Toruń, Bydgoszcz lub każde inne miasto na terenie kraju. Sprawdzamy w Komunikacji Miejskiej. - Ludzie przychodzą, pytają, zostawiają CV, ale mamy tylko jedną ofertę – słyszymy. Na targach szukają kierowców. - Nie muszą być wyłącznie mężczyźni. Jeździ już kilkanaście kobiet - na przeszło 200 panów.

Stoisko Akademickiego Inkubatora Przedsiębiorczości stało puste. Obok prezentowały się liczne agencje pośrednictwa pracy, Avonu, Vistula Bank Spółdzielczy, marketu budowlanego „Krecik”, płockiej policji i WKU, Leroy Merlin, Elektrobudowy, Altertechniki, Peklimaru, czy Zakładów Mięsnych „Olewnik”. Nie spotkaliśmy zbyt wielu osób z teczkami wypchanymi CV. Przyszło sporo studentów. - Wręczyłem trzy aplikacje. Teraz pozostaje mi liczyć, że ktoś się odezwie – Jakub zaciskał mocno kciuki, że mu się poszczęści. Jako absolwent od miesiąca szuka pracy na pełen etat, w biurze lub w logistyce. Na razie jest zarejestrowany jako bezrobotny w urzędzie pracy. O targach dowiedział się z mediów i z internetu. Mniej nadziei miał w sobie trzydziestoparoletni Michał. - Nic tu ciekawego nie ma – komentował. - Są za to cukierki i darmowe souveniry – śmiał się, chociaż bez pracy raczej rzadko komu jest do śmiechu. Rozmawiamy w takim razie ze studentką. - Nic sensownego nie znalazłam, chyba że ktoś jest zainteresowany pracą na hali lub zostaniem sprzedawcą – stwierdzłia Anna, ale w sumie czasem lepszy rydz niż nic.

Fot. Karolna Burzyńska/Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (6)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.