Reklama

Reklama

Starówka: Nie jesteśmy gorsi niż Podolszyce

Opublikowano: wt, 25 sie 2015 14:22
Autor:

Starówka: Nie jesteśmy gorsi niż Podolszyce - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Temat festiwali wraca jak bumerang. Radnym PiS nie podoba się ogradzanie skarpy siatką podczas imprez nad Wisłą, a mieszkańcom starówki... faworyzowanie Podolszyc. Poszło o tekst na naszym portalu.

Reklama

Temat festiwali wraca jak bumerang. Radnym PiS nie podoba się ogradzanie skarpy siatką podczas imprez nad Wisłą, a mieszkańcom starówki... faworyzowanie Podolszyc.  Poszło o tekst na naszym portalu.

Podczas dyskusji na temat planów zagospodarowania nabrzeża wiślanego powrócił temat festiwali nad Wisłą.

Szefowa klubu radnych PiS Wioletta Kulpa zwróciła uwagę na odgradzanie promenady metalowymi kratami niemal na tydzień przed festiwalami, przez co widok na nabrzeże zarówno dla mieszkańców, jak i turystów jest oszpecony.

- Czy państwo macie z tego jakieś profity? - nie mogła się nadziwić radna. - Bo teraz utrudniacie życie wszystkim, którzy chcieliby przejść się tam na spacer.

-  Staramy się zabezpieczać teren imprezy, ale nie zamierzamy utrudniać korzystania z uroków skarpy - odpierał prezydent Andrzej Nowakowski. Obiecał jednak: Postaramy się mieć to na względzie w przyszłym roku.

Jeszcze więcej zastrzeżeń  miał Jerzy Skarżyński, prezes stowarzyszenia Starówka Płocka. Jego i innych mieszkańców starówki szczególnie obruszył fakt krótszego niż zwykle koncertu w parku na Podolszycach w ramach festiwalu folklorystycznego, o czym pisaliśmy w artykule „Zaskakująco krótki koncert na Podolszycach”. Szef Płockiego Ośrodka Kultury i Sztuki mówił Portalowi Płock, że jedną z przyczyn decyzji o skróceniu koncertu były skargi mieszkańców w poprzednich edycjach.

- Ale na starówce to można? Czy mieszkańcy Starego Miasta są gorszego gatunku niż ci na Podolszycach? - grzmiał Jerzy Skarżyński. - Czemu nie kończy się o 22.00?

Zapowiedział również, że mieszkańcy starówki nie zamierzają kończyć walki o skarpę. - My nie odpuścimy tego tematu. Płock nie żyje z łubu dubu, tylko z zabytków - przekonywał. - Gdzie mój bilet na te festiwale? - pytał, dowodząc, że choć nie kupuje biletów, chcąc nie chcąc, musi uczestniczyć  Do olewania tego towarzystwa, czyli mieszkańców miasta Płocka można się przyzwyczaić – ubolewał.

W odpowiedzi Andrzej Nowakowski kolejny raz tłumaczył, że nie wszystkie imprezy odbywają się w starszej części miasta. Część odbywa się na plaży, a nawet na lotnisku, co szybko zyskało poparcie od paru osób obecnych na sali. - Przypominam jednak, że to organizatorzy zwracają się do nas z wnioskami o konkretne lokalizacje - mówił Nowakowski.

Tak wygląda promenada na odcinku od Hotelu Starzyński do fary i plac Książęcy podczas trwania płockich festiwali i sierpniowa sesja rady miasta, fot. Portal Płock

Czytaj też:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (33)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.