Reklama

Reklama

Sprzedawca czy fryzjer? Ranking zawodów

Opublikowano: 16 stycznia 2015 11:01
Autor:

Sprzedawca czy fryzjer? Ranking zawodów - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Których profesji brakuje, a których jest za dużo? Z zestawienia Miejskiego Urzędu Pracy dowiemy się, który zawód najlepiej, a który najgorzej rokuje na naszym lokalnym rynku pracy, co może się wiązać z koniecznym przekwalifikowaniem.

Reklama

Których profesji brakuje, a których jest za dużo? Z zestawienia Miejskiego Urzędu Pracy dowiemy się, który zawód najlepiej, a który najgorzej rokuje na naszym lokalnym rynku pracy, co może się wiązać z koniecznym przekwalifikowaniem.

Poszukiwanie pracy jest jak bezustanny bieg z przeszkodami i to niezależnie od przyjętej taktyki. Jedni wolą chodzić od drzwi do drzwi ze swoim CV, inni aplikują przez internet albo wybierają obie te opcje jednocześnie. Sporo osób decyduje się w trakcie takiego przestoju na rejestrację w Miejskim Urzędzie Pracy i właśnie w oparciu o tak zgromadzone dane powstał raport dotyczący mieszkańców Płocka (adresowany m. in. do szkół) z profesjami zarówno wyuczonymi, jak i według zdobytych kwalifikacji w toku kolejnych szczebli w karierze zawodowej.

Na razie dane są dostępne tylko za pierwsze półrocze 2014 roku, ale jak dodają w raporcie, nie są to informacje, które ulegają szalonym fluktuacjom. Podobnie zresztą jak obserwowana od lat prawidłowość, że najwięcej bezrobotnych pojawia się w miesiącach rozpoczynających rok (przełom stycznia i lutego), kiedy wygasza sporo umów o pracę, natomiast najkorzystniejszą sytuację mamy wiosną i latem, ponieważ pojawia się wtedy popyt na pracowników m. in. w branży budowlanej i turystycznej.

Według raportu w połowie 2014 roku wśród nowych bezrobotnych bynajmniej nie przeważały osoby, które nie mają żadnego doświadczenia zawodowego. Stanowiły one 85 % osób (z tzw. zawodem wyuczonym, pozostałe nie miały zawodu), które postanowiły zarejestrować się w MUP.

Najwięcej osób z wyuczonym zawodem (41,9 %) zarejestrowało się jako sprzedawca (ponad 600 osób). W pierwszej dziesiątce znajdziemy jeszcze technika ekonomistę (199 osób) i ślusarza (142 osoby), następnie murarza, robotnika budowlanego, robotnika pomocniczego w przemyśle przetwórczym, technika budownictwa, kucharza, technika prac biurowych i sprzątaczkę biurową. Problemy ze znalezieniem pracy miał również krawiec i szwaczka, ekonomista, fryzjer, magazynier, malarz budowlany, dziewiarz, monter konstrukcji stalowych, robotnik gospodarczy oraz specjalista administracji publicznej.

Wśród absolwentów (czyli osoby do 12 miesięcy po ukończeniu nauki) dominowały osoby bez żadnego zawodu (ponad 41 %), za to wśród pozostałych ponownie sprzedawcy (7,65 %) i ekonomiści (5,10 %). Szczęścia do znalezienia pracy nie mieli też ślusarze, wychowawcy w placówkach oświatowych i pozostali pracownicy obsługi biurowej.

Ostatnią grupę tworzą długotrwale bezrobotni (powyżej 12 miesięcy bez pracy). W tym zakresie wiedli prym, co już chyba nikogo nie zdziwi, sprzedawcy (325 osób) i technicy ekonomiści (109 osób). Z równie nieciekawą sytuacją borykali się robotnicy pomocniczy w przetwórstwie, technicy prac biurowych, sprzątaczki, ślusarze, kucharze, murarze, technicy budownictwa, robotnicy budowlani, szwaczki, dziewiarze i krawcy.

Tak prezentowały się dane dotyczące ogółu bezrobotnych, które wynosiło w Płocku w końcu czerwca ub. r. 11,9 % (7 tys. 649 osób), co wygląda dosyć mizernie przy ilości zgłoszonych ofert pracy. Tych wpłynęło do bazy danych MUP dokładnie 2 tys. 837 (jednak autorzy raportu mają świadomość, że wielu pracodawców pomija urząd, samodzielnie poszukując pracownika poprzez ogłoszenia w internecie i lokalnej prasie).

Kogo szukano? Przede wszystkim monterów rurociągów przemysłowych lub konstrukcji stalowych, spawaczy (także metodą MAG i TIG), sprzedawców, robotników gospodarczych, techników prac biurowych bądź elektroników, osób do sprzątania, elektryków, monterów maszyn, kierowców operatorów wózków jezdniowych, monterów rusztowań i elektromonterów instalacji elektrycznych, przedstawicieli handlowych, doradców klienta bądź lakierników.

Jednocześnie nierzadko słychać głosy pracodawców uskarżających się, że chcieliby zatrudnić, ale nie mogą znaleźć odpowiedniej osoby, ponieważ zawód należy do grupy uznanych przez MUP za tzw. deficytowe (innymi słowy zapotrzebowanie ze strony pracodawców przewyższa zainteresowanie daną ofertą ze strony pracowników). Tym razem ranking 30 zawodów otwierają spawacze metodami MAG i TIG, następnie znajdziemy w nim montera rurociągów przemysłowych, recepcjonistę, pośrednika pracy, kierowcę operatora wózków jezdniowych, promotora zdrowia, kierowcę autobusu, elektryka, montera rusztowań, fakturzystkę, technika elektronika, pomoc kuchenną, szlifierza metali, sortowacza, dostawcę potraw, robotników gospodarczych lub placowych, monterów konstrukcji stalowych, maszyn i urządzeń okrętowych bądź przemysłowych, brukarza, elektromontera, specjalistę ds. sprzedaży, psychologa, opiekuna w domu pomocy społecznej, doradcę klienta, montera izolacji przemysłowych oraz montera kadłubów okrętowych.

Sporo z tych zawodów uchodziło za deficytowe w zestawieniach z 2013 i 2012 roku (spawacz, pomoc kuchenna, recepcjonista). Dodajmy jednak, że wśród zawodów deficytowych mieszczą się również takie profesje, jak specjalista ds. zarządzania zasobami ludzkimi, zamiatacz, robotnik budowy dróg, fotograf i przedstawiciel handlowy.

A co z odwrotnym przypadkiem, kiedy występuje tzw. nadwyżka (zainteresowanie ze strony bezrobotnych konkretną ofertą przewyższa ilość napływających ofert)? W takiej sytuacji pierwszą dziesiątkę zaczynali technicy budownictwa, ekonomiści, technicy żywieniowi, technolodzy robót wykończeniowych w budownictwie, dekarze, technicy mechanicy, krawcy, pakowacze, kasjerzy i kierowcy samochodów osobowych. W drugiej dziesiątce mamy kolejno: mechaników pojazdów samochodowych, cieśli szalunkowych, mechaników maszyn i urządzeń budowlanych i melioracyjnych bądź przemysłowych, techników urządzeń sanitarnych, ślusarzy, murarzy, inżynierów zootechniki, nauczycieli języka angielskiego oraz specjalistów ds. rachunkowości. No i wreszcie w trzeciej dziesiątce umieszczono specjalistów ds. organizacji usług gastronomicznych, hotelarskich i turystycznych, masażystów, specjalistów administracji publicznej, informatyków, geodetów, cukierników, inżynierów środowiska specjalizujących się w instalacjach sanitarnych, nauczycieli w przedszkolach, specjalistów ds. finansowych, dziennikarzy i inspektorów bezpieczeństwa i higieny pracy.

Trochę mniejszą nadwyżkę odnotowano w przypadku ekonomistów, kuśnierzy, kapeluszników, kasjerów bankowych, szklarzy, inżynierów budownictwa, serwisantów, recepcjonistów hotelowych, barmanów, specjalistów ds. reklamy i marketingu, posadzkarzy, parkieciarzy i glazurników.

Istnieje jeszcze trzecia możliwość, kiedy liczba ofert pracy jest zbliżona do zapotrzebowania. W takiej sytuacji znaleźli się kolejno specjaliści kontroli jakości, inżynierzy środowiska zajmujący się systemami wodociągowymi i kanalizacyjnymi, analitycy finansowi, specjaliści ds. kadr, specjaliści ds. zarządzania zasobami ludzkimi, rzeczoznawcy samochodowi, asystenci zarządu, technicy organizacji usług gastronomicznych, operatorzy wprowadzania danych i bariści. Podobną mieli też ekspedienci w punktach usługowych, konserwatorzy budynków, operatorzy maszyn do obróbki ze skrawaniem, introligatorzy, serwisanci sprzętu komputerowego, stolarze, operatorzy urządzeń do nakładania powłok galwanicznych i sprzątaczki biurowe.

Gdyby tak spojrzeć przez pryzmat danych od 2012 roku, okazuje się na rynku pracy mamy zbyt dużo fizjoterapeutów, specjalistów ds. administracji publicznej, techników administracji, techników informatyków, ekspedientów, monterów urządzeń i instalacji sanitarnych niż w Płocku potrzebujemy. Sytuacja zmienia się jednak na korzyść w odniesieniu techników prac biurowych bądź recepcjonistów. W kolejnej grupie można razem umieścić przedstawicieli handlowych i zaopatrzeniowców, gdzie dopiero w I półroczu 2014 roku te zawody stały się deficytowe, a więc bardziej poszukiwane przez pracodawców. Stały deficyt ujawnia się natomiast w przypadku pomocy kuchennych, spawaczy metodą MAG, robotników gospodarczych (w dużej mierze dotyczy też fakturzystki, pozostałych pracowników obsługi biurowej i brukarza).

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.