Reklama

Reklama

Sesja. Nie uszczęśliwiajcie nas na siłę

Opublikowano: 28 kwietnia 2015 16:56
Autor:

Sesja. Nie uszczęśliwiajcie nas na siłę - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Podczas sesji wypłynęła sprawa szkolnictwa specjalnego, a konkretnie koncepcji połączenia w jeden zespół istniejących trzech placówek. Zastanawiano się, czy prezydent aby nie próbuje ugrać trochę czasu wycofaniem się ze swoich pierwotnych zamiarów, po czym powróci do pomysłu. Proszono go o jasną deklarację, aby nie było już żadnych niedomówień.

Reklama

Podczas sesji wypłynęła sprawa szkolnictwa specjalnego, a konkretnie koncepcji połączenia w jeden zespół istniejących trzech placówek. Zastanawiano się, czy prezydent aby nie próbuje ugrać trochę czasu wycofaniem się ze swoich pierwotnych zamiarów, po czym powróci do pomysłu. Proszono go  o jasną deklarację, aby nie było już żadnych niedomówień.

Przypomnijmy, że chodzi o Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 1, Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 2 oraz Zespół Szkół Ogólnokształcących Specjalnych nr 7, które miałyby zostać zespolone. Wczoraj prezydent wycofał się z tego pomysłu. Aby zabrać głos w tej sprawie kilka wydelegowanych osób musiało czekać od godziny 10.00, czyli od momentu rozpoczęcia sesji.

- Przez ostatnie dni żyliśmy niepokojącą informacją ze strony władz miasta o planowanej reorganizacji szkolnictwa specjalnego w naszym mieście – mówiła Katarzyna Gamo w imieniu SOSW nr 1 oraz ZSOS nr 7. Powstającą placówkę przy ul. Słonecznej, która miałaby zostać oddana do użytku we wrześniu, określiła nawet szkołą marzeń. Późniejsze wieści spadły na nich niemal jak grom z jasnego nieba.

– Czemu ma to służyć, bo nie dzieciom i ich rodzicom? Czy oznacza to likwidację istniejącej placówki? Czy dojdzie do redukcji etatów? Czy finansowanie Płockiego Centrum Rehabilitacyjno-Terapeutycznego nie będzie odbywało się kosztem innych placówek? – mnożyła pytania, na które jak dotąd nie uzyskała odpowiedzi.

Kobieta obawiała się kolejnej „niespodzianki”. – Panie prezydencie, mamy nadzieję, że pana troska o dzieci jest szczera. Nie pragniemy kolejnych prób uszczęśliwiania na siłę.

Andrzej Nowakowski zaprzeczył, aby próbował cokolwiek przeforsować wbrew opinii najbardziej zainteresowanych. – Z pełną świadomością oświadczam, że kierowała nami troska o dobro dzieci, ale warto rozmawiać również o przyszłości – i w tym miejscu stwierdził, że w pewnych przypadkach działania placówek pokrywają się. Ponadto wspominał o zmniejszającej się liczbie dzieci, ponieważ rodzice posyłają je do klas integracyjnych w szkołach o profilu ogólnym.

– Może rozmowy przebiegały w sposób zbyt emocjonalny, w niewłaściwej kolejności – tłumaczył prezydent i wspomniał o planowanych rozmowach w ramach Płockiego Okrągłego Stołu Edukacyjnego. – Pewne rzeczy należy zmienić i warto o tym rozmawiać. Szanujemy tożsamość placówek i dobrą opinię, jaką cieszą się również poza Płockiem.

Jako kolejny do głosu doszedł Marek Karpiński, który już na wstępie swojej wypowiedzi wyraził kategoryczny sprzeciw wobec zakusów Ratusza. – Proponowane zmiany odbędą się kosztem dzieci niepełnosprawnych, co uważamy za wysoce nieetyczne – argumentował z mównicy. Wspominał o Karcie Praw i Obowiązków Rodziców w Europie zapewniającej rodzicom prawo świadomego wyboru takiej ścieżki edukacyjnej, którą oni uznają za najkorzystniejszą dla rozwoju dziecka. Uważał, że planowane posunięcia pozbawią rodziców prawa do wyboru szkoły „przystępując do pomysłu tworzenia jednej słusznej szkoły z jednym słusznym dyrektorem”. Dlaczego? W dalszym ciągu nie wiem – i na koniec wystąpienia poprosił o zdecydowaną deklarację ze strony prezydenta, aby tym samym uciąć spekulacje o odwleczeniu sprawy w czasie.

Nowakowski powtórzył, że decyzja o rezygnacji z pomysłu została już podjęta, ale wcześniejsze plany miały dotyczyć wyłącznie dzieci zaczynających edukację. – Istnieje jednak prawdopodobieństwo powstania placówki niepublicznej – zwrócił uwagę właśnie na taką ewentualność prezydent Płocka. -  Musimy liczyć się z tym, że w tych publicznych zostanie wtedy mniej dzieci.

Po chwili okazało się, że tu namnożyły się kolejne problemy ze szkołami, ale starych jeszcze nie zażegnano w związku z wygaszeniem Gimnazjum nr 2. – Deklarowałem wówczas, że wszystko odbędzie się jak najmniejszym kosztem społecznym – twierdził Nowakowski, co w praktyce sprowadzało się do pomocy w znalezieniu zatrudnienia dla nauczycieli i osób z administracji szkoły. O ich los w trakcie sesji upomniał się Sławomir Nisztor ze Związku Nauczycielstwa Polskiego.

- Panie prezydencie, nauczyciele znaleźli zatrudnienie na rok i to tylko na część etatu – komentował sprawę Marek Krysztofiak, radny Prawa i Sprawiedliwości. – Ta pomocna dłoń okazała się tylko tymczasowa.

Czytaj też:

Fot. Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.