reklama

"Rzadka choroba zabija Krystiana". Czasu jest bardzo mało, liczy się każda złotówka!

Opublikowano:
Autor:

"Rzadka choroba zabija Krystiana". Czasu jest bardzo mało, liczy się każda złotówka! - Zdjęcie główne
Autor: siepomaga.pl

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości17-letni Krystian z Drobina już od najmłodszych lat cierpi na wrodzoną niewrażliwość na ból. Brak odczuwania tak ważnego bodźca prowadzi do sytuacji, w której nawet poważne urazy mogą pozostać niezauważone - a to wiąże się z ryzykiem kolejnych komplikacji zdrowotnych. Dzięki wieloletniej walce oraz endoprotezie, obecnie chłopak może poruszać się bez wózka. Niestety sprzęt, który pozwala mu dziś samodzielnie chodzić, musi zostać jak najszybciej wymieniony. - Robię wszystko, co w mojej mocy, by Krystian miał szansę na życie bez ciągłego zagrożenia. Ale dziś wiem, że sama nie dam już rady - mówi mama nastolatka.
reklama

Trudności Krystiana zaczęły się już przy porodzie. 

- Od pierwszych chwil jego życie było walką. Trudny poród, rozszczep podniebienia, zapalenia płuc i długie tygodnie spędzone w szpitalach. A to był dopiero początek - opisuje pani Żaneta, mama Krystiana.

Tym, co jednak najbardziej zaniepokoiło lekarzy był brak odczuwania bólu przez chłopca. Kilka lat później usłyszał diagnozę - CIPA (congenital insensitivity to pain with anhidrosis). To niezwykle rzadkie schorzenie objawia się niezdolnością odczuwania bólu i różnicy temperatur, ale ciągnie za sobą także wiele innych negatywnych konsekwencji zdrowotnych. 

reklama

- Brak bólu oznacza brak ostrzeżenia - złamania, oparzenia, poważne urazy często pozostają niezauważone, dopóki nie jest za późno. Krystian wielokrotnie łamał kości, tracił fragmenty palców. Jego kolano i kręgosłup były stopniowo niszczone - w ciszy, bez żadnego sygnału bólu - kontynuuje pani Żaneta. 

17-latek przeszedł już wiele operacji. Porusza się dzięki endoprotezie nogi oraz pełnej stabilizacji kręgosłupa. Niestety, jego dalsza sprawność znów jest zagrożona.

- Obecna endoproteza jest skrajnie niestabilna i wbija się w kość. W każdej chwili może dojść do pęknięcia i nieodwracalnej utraty nogi. To nie jest leczenie "na poprawę komfortu". To ratowanie przed kalectwem - wyznaje mama Krystiana.

reklama

Czasu jest niewiele. Każdy z nas może pomóc!

Szansą dla chłopaka jest wymiana endoprotezy. Skomplikowanej operacji podejmie się klinika w Stanach Zjednoczonych - to jednak wiąże się z gigantycznymi kosztami. A to wciąż nie wszystko. Po operacji konieczna będzie również długa rehabilitacja.

- Nasz budżet tego nie wytrzymuje. Przez lata sprzedaliśmy wszystko, co posiadaliśmy, aby ratować syna. Każdą decyzję finansową podejmowaliśmy z myślą o jednym: żeby Krystian mógł chodzić, żyć, mieć przyszłość. Dziś nie mamy już z czego zapłacić za jego ratunek - mówi pani Żaneta.

Z tego powodu zdecydowała się utworzyć internetową zbiórkę dla syna.

reklama

Potrzeba miliona złotych, a czasu jest coraz mniej. 

- 6 lutego 2026 r. musimy stawić się w USA na specjalistycznych badaniach. 9 lutego 2026 r. zaplanowana jest operacja – wymiana endoprotezy resekcyjnej - dodaje.

Jeżeli chcecie wesprzeć zbiórkę, możecie zrobić to TUTAJ.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo