Reklama

Reklama

Robert Biedroń: Nie interesuje mnie walka o stołki

Opublikowano: ndz, 25 lis 2018 14:38
Autor:

Robert Biedroń: Nie interesuje mnie walka o stołki - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości – Dziś tworzę ruch, który wymyka się z ram tradycyjnych partii politycznych i tradycyjnego myślenia o polityce. Zastrzegam, że tu nie chodzi o stołki. Mam wrażenie, że dyskusja oscyluje wokół tego, czy Biedroń zrobi to z Grzesiem, Basią czy Władkiem. A mnie to nie interesuje – podkreślał w Płocku, Robert Biedroń, który niebawem zamierza utworzyć partię polityczną.

Reklama

– Dziś tworzę ruch, który wymyka się z ram tradycyjnych partii politycznych i tradycyjnego myślenia o polityce. Zastrzegam, że tu nie chodzi o stołki. Mam wrażenie, że dyskusja oscyluje wokół tego, czy Biedroń zrobi to z Grzesiem, Basią czy Władkiem. A mnie to nie interesuje – podkreślał w Płocku, Robert Biedroń, który niebawem zamierza utworzyć partię polityczną.

Po sobotniej "Burzy mózgów" z udziałem płocczan były prezydent Słupska, Robert Biedroń chwilę porozmawiał z dziennikarzami. Komentował m.in. samo spotkanie w hotelu Petropol: – To, o czym mówili mieszkańcy Płocka jest kompletnie czymś innym niż to, o czym rozmawiają politycy w telewizji, w stacjach radiowych, co czytamy w gazetach. To są dwie Polski. To, co boli Polki i Polaków, kompletnie nie potrafią odzwierciedlić politycy zasiadający w budynku przy ul. Wiejskiej. Wydaje mi się, że to jest największe wyzwanie dla dzisiejszej klasy politycznej, jak wyczuć to bijące serce naszego kraju, jakie są problemy. A jak widać, te problemy są całkiem inne. Nikt nie zgłosił postulatu, żeby zajmować się pomnikami, marszami, czyli tym, czym się zajmują politycy, tylko realnymi problemami tych ludzi. Dziennikarze śmiali się w Warszawie, że jadę w Polskę pisać z Polkami i Polakami program, a ja uważam, że była to jedna z moich najlepszych decyzji w życiu. Inaczej nigdy bym się nie dowiedział, że np. w sprawie liberalizacji prawa aborcyjnego jesteśmy tak daleko posunięci. Politycy wciąż tkwią w średniowieczu, a ludzie są w 2018 r.

Pierwszy raz – właśnie na spotkaniu w Płocku - pojawił się postulat przywrócenia konstytucyjności prawa. – Wydaje mi się, że ludzie sądzą, iż i tak to zrobię – dopowiadał. – Z kolei na każdym spotkaniu, podobnie jak u was, pojawia się punkt dotyczący wyprowadzenia religii ze szkół. Niemal na każdym spotkaniu ludzie zgłaszają wyprowadzenie religii ze szkół i edukację seksualną w szkołach. Mówią o reformie edukacji, ale niedotyczącej organizacji oświaty jako takiej, lecz tego, co jest nauczane w szkołach, programu, Pojawiają się kwestie zdrowia, seniorów, smogu, praw zwierząt, mieszkań.

[ZT]20953[/ZT]

Kiedy dowiemy się, co z tego wszystkiego wyszło? - 3 lutego w Hali Torwaru w Warszawie. Zapraszam – odparł Biedroń. – Aby funkcjonować w polityce, musi powstać partia. Jej profil polityczny właśnie powstaje. Widać, że to będzie partia progresywna, która kompletnie się wymknie spod tych wszystkich lewicowo-prawicowych ram. To jest coś, co kiedyś było przypisywane lewicy, a lewica porzuciła te postulaty na rzecz neoliberalizmu, myślenia bardziej o zysku finansowym, a nie społecznym.

Biedroń nie ukrywa, że jego celem są przyszłoroczne wybory zarówno do Parlamentu Europejskiego, jak i do polskiego parlamentu. – Ja jestem liderem tego ruchu, gwarancją, że to się może udać i zamierzam startować w jednych i drugich wyborach. Musimy wyprowadzić mocną, jak najlepszą i jak największą drużynę, która będzie reprezentować wskazane wartości i przypilnuje polskich interesów w Unii Europejskiej, bo dzisiaj jest tak, że politycy nie mają pomysłu na siebie w tej Unii Europejskiej. Ja tam jeżdżę. Sam jestem członkiem Rady Europy od 8 lat i obserwuję, jak to wygląda w praktyce. Połowa polskiej delegacji ne jest w stanie wysłowić się w jakimś obcym języku i to trzeba zmienić.

Maraton wyborczy zakończą wybory prezydenckie. Biedroń zastrzega: – O tym będziemy rozmawiali po wyborach parlamentarnych. Decyzji nie podjąłem i w Płocku jej, niestety, nie ogłoszę. To zależy od tego, jak będzie wyglądała Polska po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. Dzisiejszym celem nie jest wyłącznie odsunięcie Prawa i Sprawiedliwości od władzy, ale też, by nie wracać do tego, co było. Polacy w ostatnich wyborach już pokazali tradycyjnym partiom politycznym czerwoną kartkę. Szklany sufit, który dzisiaj jest nad tradycyjnymi partiami politycznymi, nie został rozbity. Od trzech lat te wszystkie prodemokratyczne partie opozycyjne sukcesywnie tracą, nie zyskują. Scenę polityczną trzeba uzupełnić o wiarygodną, autentyczną, świeżą drugą nogę, którą ja buduję, by nie tylko realnie odsunąć PiS, ale by wprowadzić pewne standardy, bo żadna z tych partii nie jest gwarantem np. liberalizacji prawa aborcyjnego. Oni twierdzą, że jest tzw. kompromis aborcyjny. Wyprowadzenie religii ze szkół? Nikt z nich nie jest w stanie tego zrobić. Mieli szansę na wprowadzenie edukacji seksualnej, ale tego nie zrobili.

Czy Robert Biedroń przyłączy się do jakiegoś innego ugrupowania? – Dziś tworzę ruch, który wymyka się z ram tradycyjnych partii politycznych i tradycyjnego myślenia o polityce. Zastrzegam, że tu nie chodzi o stołki. Mam wrażenie, że dyskusja oscyluje wokół tego, czy Biedroń zrobi to z Grzesiem, Basią czy Władkiem. A mnie to nie interesuje. W nosie mam ich wszystkich. Interesuje mnie to, czy ja to zrobię z Polkami i Polakami, co będzie programem, z jakimi wartościami. Jeżdżę, pracuję, buduję swój ruch, a oni niech się kłócą o stołki. Koalicja? Nie mówię nie, tylko że to jest dla mnie wtórne. Dzisiaj wsłuchuję się w marzenia, pragnienia Polek i Polaków. Tworzę program, który to będzie odzwierciedlał. Gdybym na tej sali zmarnował czas na to, czy mam się łączyć z Wieśkiem, Władkiem, Baśką czy Grześkiem, to w życiu byśmy nie spisali tych postulatów. Byłaby czcza rozmowa.

Nie zdradza, kto do niego chce dołączyć, podobnie jak będzie nazywała się partia. – Nazwa będzie nowatorska, progresywna, jak ten ruch. Na pewno nie będzie to zgrana karta polityczna – zastrzega.

W okręgu nr 16 struktury ruchu tworzy Marcin Marzec. – Wszystko wygląda bardzo dobrze. Coraz więcej osób wykazuje zainteresowanie. Powoli tworzymy struktury, będziemy przygotowani na konwencję 3 lutego. W Płocku dziś odbyliśmy burzę mózgów, ale to dopiero początek naszej drogi. W Płocku to obecnie ok. 20 osób. Zgłaszają się do nas kolejne i były dziś tu z nam –  dodaje Marzec.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (32)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.