Reklama

Reggae po włosku? Dobre jak po polsku

Opublikowano: ndz, 13 lip 2014 21:01
Autor:

Reggae po włosku? Dobre jak po polsku - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Kasia Malenda, Train to Roots, Ward 21, Maleo Reggae Rockers i Vavamuffin All Stars – to najjaśniej świecące gwiazdy tegorocznej edycji festiwalu Reggaeland.

Kasia Malenda, Train to Roots, Ward 21, Maleo Reggae Rockers i Vavamuffin All Stars – to najjaśniej świecące gwiazdy tegorocznej edycji festiwalu Reggaeland.

Kasia Malenda nie prezentowała się wprawdzie na głównej scenie, ale na jednej z mniejszych, nazwanych Soundsystem Circus. A  jednak jej występ zgromadził liczną publikę. Trudno się jednak temu dziwić, bo był to wyjątkowo energetyczny, gorący set.

Ogromnym, ale niezwykle miłym zaskoczeniem byli Włosi z Train to Roots. Chociaż na początku ich występu ktoś złośliwie orzekł, że wyglądają niemal jak dostawcy pizzy tuż po zakończeniu pracy, szybko jednak musiał zmienić zdanie. Okazało się bowiem, że mieszkańcy Sardynii nie tylko doskonale czują muzykę o jamajskich korzeniach, ale potrafią się nią doskonale bawić. A co ciekawe – reggae z włoskimi tekstami brzmi wyjątkowo świeżo i bezpretensjonalnie.

Maleo Reggae Rockers to klasa sama w sobie. A Darek Malejonek był przez cały Reggaeland niemal wszędzie. W nocy z piątku na sobotę wraz ze swoją kapelą zagrał doskonały koncert, a w oba festiwalowe dni krążył po całym terenie, rozmawiając nie tylko z muzykami, ale i z uczestnikami imprezy.

Vavamuffin tym razem z dodatkiem „All Stars” ze względu na zaproszone przez siebie gwiazdy, wśród których byli między innymi Pablopavo, Gorg, Junior Stress, Grizzlee, Diego, Earl Jacob, Duże Pe. Mimo późnej pory trudno było podczas ich koncertu znaleźć na plaży kawałek wolnego miejsca.

Ward 21 wspierani przez zjawiskową Marcy Chin udowodnili, że reggae na Jamajce wciąż ma się dobrze. Na scenie dali oni wielkie show, swoim zachowaniem „opowiadając” śpiewane przez siebie historie. Ale największy aplauz wzbudzili, wskakując na oddzielający widownię od publiczności płotek i w ten sposób wykonując jeden ze swoich utworów.

Reggaeland to jednak nie tylko muzyka. To również warsztaty organizowane na Starym Rynku i na terenie festiwalu, reggaelandowe kino, dyskusja o wolności prowadzona przez Darka Malejonka, mnóstwo kramów oferujących płyty z muzyką reggae (i nie tylko), ręcznie malowane świece, spodnie, chusty i koszulki, mnóstwo stoisk z żywnością. A także kolejna akcja rejestrowania potencjalnych dawców szpiku kostnego (tym razem zgłosiło się ponad 110 osób), zbiórka pieniędzy na operację ciężko chorej Klaudii Kamińskiej oraz ewangelizacyjna akcja „Przystanek Miłosierdzie”. A wszystko to pod okiem stuosobowej grupy ochroniarzy, na których w tym roku chyba wyjątkowo nikt nie narzekał.

Gdy rok temu na Reggaelandzie występował Shaggy, niektórzy narzekali, że to przejaw skomercjalizowania się płockiego festiwalu. Tym razem zabrakło gwiazd formatu wykonawcy słynnego „Boombastic”, ale niektórzy mieli pretekst do narzekania, że zabrakło wykonawców z najwyższej półki co spowodowało niższą frekwencję niż w zeszłym roku. Wbrew malkontentom jednak tegoroczny Reggaeland należy uznać za jak najbardziej udany.

Więcej zdjęć w naszej galerii:

 

fot. Tomasz Miecznik / Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE