Reklama

Reklama

Jakie będą skutki podziału Mazowsza. PiS: ministerstwo nie prowadzi takich prac legislacyjnych

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: kadr z transmisji obrad Rady Miasta Płocka

Jakie będą skutki podziału Mazowsza. PiS: ministerstwo nie prowadzi takich prac legislacyjnych  - Zdjęcie główne

foto kadr z transmisji obrad Rady Miasta Płocka

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości - Proszę o głęboką refleksję czy warto w imię partyjnej lojalności działać na szkodę mieszkańców, którzy was wybrali, a byli to wasi sąsiedzi, znajomi i przyjaciele – tak do radnych PiS zwrócił się Tomasz Kominek, by poparli apel o rezygnację z podziału Mazowsza. Uchwała przeszła, ale niejednogłośnie.

Reklama

Jednym z tematów styczniowej sesji rady miasta była propozycja apelu do władz państwa o zachowanie integralności województwa mazowieckiego. Przypomnijmy, że podział Mazowsza – na województwo warszawskie – obejmujące stolicę Polski i okoliczne powiaty – oraz województwo mazowieckie – obejmujące pozostałą część z Płockiem, Radomiem, Ostrołęką i Siedlcami próbuje przeprowadzić Prawo i Sprawiedliwość.

W tym punkcie nie było burzliwej dyskusji. Szefowa płockiego PiS Wioletta Kulpa przedstawiła jedynie krótkie oświadczenie. 

- Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie prowadzi żadnych działań legislacyjnych zmierzających do podziału województwa mazowieckiego. W naszej opinii stanowisko będzie zasadne tylko jeśli będą prowadzone konsultacje w tym temacie – mówiła Wioletta Kulpa. - Zapewniam, że naszym nadrzędnym celem będzie wykreowanie miasta Płocka jako jednego z ważniejszych ośrodków w województwie. Cieszy nas decyzja PKP o poprowadzeniu komunikacji dalekobieżnej - pociągu, który łączy nas z dużymi miastami. Oczekujemy  konkretnych działań, które mogą skutkować wzrostem rangi naszego miasta.

Sens takich apeli widzi natomiast marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik, który podczas sesji stwierdził, że partia rządząca – patrząc na jej dotychczasowe działania – jest w stanie szybko przeprowadzić podział województwa, którego konsekwencje mogą być dla regionu opłakane.

Marszałek za pomocą prezentacji pokazał jakie będą skutki wydzielenia Warszawy i otaczających ją powiatów z województwa mazowieckiego. 

- Partia rządząca mówi, że województwo jest zróżnicowane, więc żeby lepiej korzystać ze środków unijnych trzeba je podzielić. Ale myśmy już pomyśleli o tym i w 2011 zaczęliśmy starania o statystyczny podział województwa mazowieckiego. I od 1 stycznia 2018 roku województwo mazowieckie jest podzielone na dwie jednostki statystyczne: Warszawę z otaczającymi powiatami, która stanowi obszar metropolitarny oraz pozostałą część Mazowsza, który jest gorzej rozwinięty. W nowej perspektywie unijnej 2021-2027 Polska będzie miała nie 16 jak dotychczas, ale 17 jednostek. Więc teza, że potrzebny jest podział administracyjny nie jest zasadna – tłumaczył Struzik i dodawał, że Warszawa jest impulsem rozwoju województwa. - Na Mazowszu jest 850 tys. podmiotów gospodarczych, od jednoosobowych poprzez mikro, małe i średnie po takie jak ORLEN. I 76 proc. z tych firm, czyli ok. 650 tys., jest w obszarze metropolitarnym, a 24 proc. w pozostałej części. Warszawa generuje 2 mld zł dochodów, a pozostała część Mazowsza 338 mln zł. A patrząc na wydatki jest odwrotna proporcja.

Marszałek podał, że przybliżony budżet województwa mazowieckiego po wyłączeniu z niego stolicy i okolicznych powiatów wyniesie ok. 500 mln zł. A sama budowa ośrodka radioterapii w Płocku pochłonie 80 mln zł.

– Kto zrealizuje jakąkolwiek inwestycję mając cały budżet na poziomie 500 mln zł? – pytał retorycznie Struzik i podał jeszcze kilka ciekawych danych dotyczących ewentualnego „nowego” województwa mazowieckiego.

I tak pozostałoby w nim:

  • 86 proc. powierzchni, 
  • 76 proc. dróg wojewódzkich, 
  • 12 z 26 podmiotów leczniczych, 
  • 16 z 30 instytucji kultury
  • ok. 790 km tras Kolei Mazowieckich. 

- Za co my to utrzymamy? Za co utrzymamy szpitale wojewódzkie? Do szpitali co roku dokładamy setki milionów złotych – tłumaczył marszałek i dodawał, że podział Mazowsza nałożyłby się w czasie z dialogiem z Komisją Europejską o środkach unijnych. – Podział odłożyłby dofinansowania o dwa czy trzy lata.

W podobnym tonie wypowiedział się przewodniczący klubu radnych PSL Tomasz Kominek. Radny zwrócił uwagę, że Warszawa i okoliczne powiaty wypracowują 87 proc. wpływów z podatku CIT, a pozostała część zaledwie 13 proc.

- Powstałoby najbiedniejsze województwo w kraju. Bez dochodów stolicy musiałoby utrzymać te wszystkie wymienione wcześniej drogi wojewódzkie, szpitale czy instytucje kultury. A do tego trzeba byłoby ponieść też koszty podwojonej administracji – przekonywał Kominek i dodał, że większość spraw trzeba byłoby załatwiać w Radomiu, bo tam przedstawiciele partii rządzącej chcą umieścić stolicę. Na koniec Kominek zwrócił się do radnych PiS

– Proszę o głęboką refleksję czy warto w imię partyjnej lojalności działać na szkodę mieszkańców, którzy was wybrali, a byli to wasi sąsiedzi, znajomi i przyjaciele - apelował. 

Podział Mazowsza, a właściwie partię rządzącą krytykował Mariusz Pogonowski z Koalicji Obywatelskiej.

- Zawsze sobie wyobrażałem, że w rządzie pracują idealiści, ludzie, którzy opierają się na wiedzy i doświadczeniu, ludzie, których celem jest dobro Polaków, są ponad własny interes. Tacy ludzie chyba wiedzą, że na przestrzeni dziejów nic się nie ukryje. Jedyna nieśmiertelność to pamięć o ich dokonaniach – mówił Pogonowski. - Kilku posłów, którzy urodzili się w Radomiu wypowiada się, że Radom stanie się stolicą. Ale większość mieszkańców Mazowsza straci. Ale cóż, są ważni i ważniejsi. Podział Mazowsza jest tak absurdalny i niekorzystny, że mówi się o tym, chyba tylko po to, by nie mówić o innych rzeczach. Zaczynam myśleć, że tu nie liczy się interes społeczny tylko interes rządzących.

Pogonowski zakończył cytatem z „Folwarku Zwierzęcego” George’a Orwella: „Zwierzęta w ogrodzie patrzyły na świnie i na ludzi. I już nikt nie mógł się połapać, kto jest kim”.

Ostatecznie apel został przyjęty przez radę miasta. Za głosowali wszyscy radni PO i PSL oraz Jerzy Seweryniak z PiS. Przeciw był Piotr Kubera z PiS. Pozostali radni PiS albo wstrzymali się od głosu albo nie głosowali w ogóle. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy