Reklama

Przetarg na komputery. Gorsze i... droższe

Opublikowano:
Autor:

Przetarg na komputery. Gorsze i... droższe - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości W przetargu na zakup ponad 300 komputerów dla płocczan zagrożonych wykluczeniem cyfrowym wybrano ofertę z gorszym sprzętem, na dodatek droższą aż o prawie 700 tys. zł. Jak to się stało?

W przetargu na zakup ponad 300 komputerów dla płocczan zagrożonych wykluczeniem cyfrowym wybrano ofertę z gorszym sprzętem, na dodatek droższą aż o prawie 700 tys. zł. Jak to się stało?

Mowa o przetargu na zakup komputerów w programie związanym z przeciwdziałaniem wykluczeniu cyfrowemu. Mówić krótko -  chodzi o to, by 260 płocczan wskazanych m.in. przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej jako osoby, które z powodu braku dostępu do współczesnych narzędzi elektronicznych, można uznać za zagrożone wykluczeniem cyfrowym, dostały komputery i nauczyły się z nich korzystać. Dlatego ogłoszono przetarg na zakup 302 komputerów (260 z nich trafi do płocczan, resztę dostaną również instruktorzy, część będzie również potrzebna dla obsługi sieci), instalację tego sprzętu, budowę i uruchomienie sieci bezprzewodowej, a także przeprowadzenie szkoleń i stworzenie platformy e-learningowej. Pieniądze w całości pochodzą ze środków unijnych.

Przetarg przeprowadzało miasto, a jego wyniki muszą dziwić. Otóż wpłynęły dwie oferty - spółka FUO z Warszawy zaproponowała cenę ponad 3,8 mln zł, oferowała też lepszy pod względem technicznym sprzęt. Inna stołeczna firma - Servit chciała natomiast prawie o 700 tys. zł więcej, proponując cenę ponad 4,5 mln zł.  I koniec końców... to ona wygrała przetarg.

Jak to się stało? Jak wyjaśnia Hubert Woźniak z biura prasowego Ratusza, decydujący wpływ miał tu wyrok Krajowej Izby Odwoławczej, zgodnie z którym zaoferowana przez FUO kamera internetowa ma wyższą rozdzielczość połączeń video i nagrywania niż wymagał zamawiający, co sprowadza się do tego, że paradoksalnie oferta nie spełniała wymogów formalnych.

Okazuje się, że zbyt dobra kamera to akurat w tym przypadku wcale nie atut - będzie ona służyła nie tylko do kontaktów ze światem, ale przede wszystkim do nauki obsługi komputera i poruszania się  w sieci. Transfer plików o zbyt dużej rozdzielczości mógłby znacznie spowolnić albo w ogóle zablokować połączenie z serwerem. Jednym słowem: lepsze jest wrogiem dobrego - proponowana kamera była za dobra, dlatego trzeba było odrzucić znacznie tańszą ofertę i wybrać tę za 4,5 mln zł.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE