Reklama

Reklama

Prezydent o Orlenie: Śmierdziało i... dalej coś tu śmierdzi

Opublikowano: czw, 20 paź 2016 11:58
Autor:

Prezydent o Orlenie: Śmierdziało i... dalej coś tu śmierdzi - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Prezydent Płocka krótko podsumowuje sytuację związaną z nocą z 21 na 22 września, kiedy wskaźniki dla benzenu poszybowały tak, że w Centrum Zarządzania Kryzysowego pracownicy słuchali skarg od mieszkańców. Na blogu, także w kontekście ostatniej konferencji z udziałem przedstawicieli Orlenu, napisał: - Śmierdziało i... dalej coś tu śmierdzi.

Reklama

Prezydent Płocka krótko podsumowuje sytuację związaną z nocą z 21 na 22 września, kiedy wskaźniki dla benzenu poszybowały tak, że w Centrum Zarządzania Kryzysowego pracownicy słuchali licznych skarg od mieszkańców. Na blogu, także w kontekście ostatniej konferencji z udziałem przedstawicieli Orlenu, napisał: - Śmierdziało i... dalej coś tu śmierdzi.  

W poniedziałek odbyło się w ratuszu spotkanie miejskiego zespołu zarządzania kryzysowego. Tuż po nim zorganizowano konferencję prasową dla prasy, natomiast na skrzynki mailowe dziennikarzy dodatkowo rozesłano prezentację przygotowaną przez Orlen. Zawierała m. in. informację, że benzen występuje powszechnie w środowisku naturalnym, a przykładowo im większy jest ruch kołowy, tym stężenie benzenu w powietrzu może być wyższe. Autorzy prezentacji twierdzą, że wchłaniamy go w ciągu doby nie tylko z powietrza, także w wodzie pitnej i żywności. Odnośnie normy średniorocznej dla benzenu (wynosi 5 mikrogramów na metr sześcienny) dodają również, że zgodnie z rozporządzeniem Ministra Środowiska z 2010 roku w sprawie wartości odniesienia dla niektórych substancji w powietrzu "wartość uśredniona dla jednej godziny na poziomie 30 mikrogramów na metr sześcienny zostanie dla benzenu przekroczona, o ile stan ten utrzymuje się nie więcej niż przez 0,2 proc. czasu w roku , tj. przez 18 godzin". 

Na mapce zakreślono wykaz działalności, które mogą przyczyniać się do jego imisji (z adnotacją, że te firmy działają „na podstawie zezwoleń prezydenta miasta”). Chodziło o myjnie samochodowe, lakiernie, spalarnie odpadów medycznych, wytwórnie mas bitumicznych, czy drukarnie wielkoformatowe, przyczynia się do tego także komunikacja publiczna. W wykazie doczytamy też, że sami sobie możemy zaszkodzić paleniem papierosów i paleniem w piecach. Nazwa koncernu pojawia się w drugiej części jako tzw. „inne źródła”.

Fot. - Prezentacja PKN Orlen "Benzen w Płocku. Dopuszczalne normy i notowane stężenia"

Na poniedziałkowej konferencji dziennikarze usłyszeli, że drukarnie działają nocą, aby na rano w kioskach były dostępne gazety. Skoro jednak miałoby być tak, jak przedstawiał to Orlen, nasuwają się pytania, czy w Płocku mamy drukarnię obok drukarni, myjnię samochodową obok myjni (pomijając kwestię, czy wszystkie te punkty faktycznie działają w nocy) i czy dopiero rozpoczęły swoją działalność lub w jakiś sposób zmieniły sposób dotychczasowego funkcjonowania, skoro chodzi o sytuację – przypomnijmy - która miała miejsce w nocy z 21 na 22 września, kiedy wskaźniki nie podskoczyły tylko odrobinę, ale znacznie... Zakład podaje, że "najwyższe notowane chwilowe stężenie benzenu w Płocku wyniosło 58 mikrogramów na metr sześcienny".

[ZT]13593[/ZT]

To pierwsza sprawa, drugą jest wysłanie prezydenta, urzędników i innych zainteresowanych grup społecznych na szkolenie z norm środowiskowych w zakresie czystości powietrza. - Oto buta największej polskiej firmy, która nie chce powiedzieć prawdy – komentuje prezydent na swoim blogu. W dalszym akapicie nazywa to jeszcze „zwykłą arogancją”. Swoje działania, jak tłumaczy, opiera na fragmencie raportu z miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, który zresztą cytuje. Jest w nim mowa o kilkunastu odebranych telefonach, wszystkie dotyczyły Orlenu. Większość mieszkańców opisywała te same dolegliwości zdrowotne: bóle głowy, duszący i gryzący w gardle zapach, przez co nie mogli swobodnie oddychać i mieli duszący kaszel, źle tę sytuację zniosły dzieci. Płocczanie nie oszczędzali pracowników CZK, „często wysuwając mocne oskarżenia dotyczące trucia mieszkańców, niektóre wypowiedzi zawierały sformułowania niecenzuralne lub obelżywe”.

Fot. - Prezentacja PKN Orlen "Benzen w Płocku. Dopuszczalne normy i notowane stężenia"

Wszystko wskazywało na benzen, jednak zarówno zaproszony specjalista, jak i dyrektora biura środowiskowego w Orlenie ostatnio zgodnie podkreślali, że zapewne przyczyna była inna, może jakaś inna substancja ulotniła się równocześnie. - Ale jak ktoś zauważył było to wygodne dla PKN Orlen, ponieważ benzen jest bezwonny i łatwo było Orlenowi to podejrzenie od siebie oddalić – dodaje prezydent.

- Co było przyczyną tego, że płocczanie poszli do lekarzy i do aptek? - pyta teraz retorycznie miejski włodarz. - W takiej sytuacji wysyłanie ludzi na szkolenia było powiedzeniem im, że są hipochondrykami. Pewnie w PKN Orlen wiedzą, co się wydarzyło, ale nie chcą powiedzieć – przypuszcza prezydent. - Można było się tych uników spodziewać, dlatego właśnie zawiadomiłem prokuraturę. Skoro ludzie Orlenu milczą, to niech prokurator ich przesłuchuje. Czekam też na raport Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. I zażądam ujawnienia raportu, który Orlen musi w tej sprawie sporządzić. Mamy prawo w Płocku do prawdy, poczucia bezpieczeństwa i czystego powietrza.

W najbliższy wtorek, 25 października sami mieszkańcy skrzykują się na protest, początek o godzinie 16.00 na starówce. 

[ZT]13596[/ZT]

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (33)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.