Reklama

Reklama

Pracownicy wciąż się niepokoją. Walczą o utrzymanie zatrudnienia

Opublikowano: pon, 28 lis 2016 20:02
Autor:

Pracownicy wciąż się niepokoją. Walczą o utrzymanie zatrudnienia - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Sprawa połączenia Centrum Widowiskowo-Sportowego Orlen Arena i Miejskiego Zespołu Obiektów Sportowych w nową spółkę wciąż jest w toku. Pracownicy ze związków zawodowych w MZOS-ie twierdzą, że wciąż mają powody do niepokoju. Czekali na odpowiedź odnośnie swoich propozycji półtora miesiąca, później dostali pokreślone strony.

Reklama

Sprawa połączenia Centrum Widowiskowo-Sportowego Orlen Arena i Miejskiego Zespołu Obiektów Sportowych w nową spółkę wciąż jest w toku. Pracownicy ze związków zawodowych w MZOS-ie twierdzą, że wciąż mają powody do niepokoju. Czekali na odpowiedź odnośnie swoich propozycji półtora miesiąca, później dostali pokreślone strony.

W poniedziałek zorganizowano spotkanie przedstawicieli Zakładowej Organizacji Związkowej MZOS Płock z przedstawicielami Ratusza. Uczestniczył w nim Marcin Jeżewski, którego dwa tygodnie temu powołano do pełnienia funkcji prezesa nowej spółki sportowej po połączeniu Centrum Widowiskowo-Sportowego Orlen Arena i Miejskiego Zespołu Obiektów Sportowych. Przypomnijmy, że w ten sposób od 2 stycznia 2017 roku będziemy mieli spółkę sportową, Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji (MOSiR). Jeżewski był przed laty wiceprezesem Ryneksu. Jego zastępcą w nowych strukturach został Łukasz Jankowski jak dotąd kojarzony z funkcją dyrektora Orlen Areny (funkcję zacznie pełnić od 1 grudnia). 

[ZT]13814[/ZT]

Media uczestniczyły tylko w części spotkania. Nie było także prezydenta, jak zapowiedzieli w zaproszeniu związkowcy. Przy stole zasiedli szefowie MOSiR-u oraz miejski skarbnik Wojciech Ostrowski. Podobne spotkanie odbyło się we wrześniu także w tej samej sali, wówczas dało się wyczuć duży niepokój wśród pracowników obawiających się zwolnień.

[ZT]13391[/ZT]

Zaledwie kilka dni po nim nagle okazało się doszło do zawarcia porozumienia społecznego w sprawie powołania nowej spółki. Wszystko ustalono za zamkniętymi drzwiami w ratuszu, bez mediów i radnych opozycji, o co była burza w trakcie wrześniowej sesji. Teraz mamy kontynuację, w oparciu o wrześniowe porozumienie strony próbują ustalić zapisy umowy społecznej. 

[ZT]13437[/ZT]

Powykreślano całe strony

W ten poniedziałek, nawet pomimo długich obrad, nie udało się doprowadzić do ostatecznego zamknięcia sprawy przekształcenia i gwarancji dla pracowników.

- Dziś odbyło się pierwsze spotkanie w sprawie umowy społecznej, aby rozszerzyć porozumienie zawarte we wrześniu – mówił nam po spotkaniu Bartosz Leszczyński z MZOS-u.

Z propozycji związkowej jednak niewiele zostało. - Z 52 artykułów wykreślono około 30. To całe strony – pokazuje liczne skreślenia Leszczyński. - Czekamy na uzasadnienie do poprawek naniesionych przez nowe władze spółki. Odpowiedź powinna nastąpić do środy, z kolei my jesteśmy gotowi ustosunkować się do niej w ciągu 24 godzin. Zapewne w najbliższy piątek odbędzie się kolejne spotkanie. Łatwo nie będzie, chociaż pewne rzeczy już sobie wyjaśniliśmy. Sądzę, że termin 15 grudnia wydaje się realny, aby do tego czasu uporządkować wszystkie sprawy.

O co więc chodzi związkom zawodowym? Leszczyński wyjaśnia: - Z jednej strony była mowa o 3-letniej gwarancji dla pracowników, którzy przejdą do nowej spółki, ale z drugiej strony będzie można pracownika zwolnić bez podawania powodu, co już budzi nasz niepokój. Walczymy o to, aby przejść do nowej spółki z takimi samymi stanowiskami i wynagrodzeniami, z umowami o pracę. Zobaczymy, czy zostaną wzięte pod uwagę nasze sugestie i z pewnych rzeczy się wycofają. Dzisiejsze spotkanie oceniam jako merytoryczne. Szkoda jednak, że nasza umowa społeczna leżała w Ratuszu przez półtora miesiąca. Dopiero w ostatni piątek dostaliśmy poprawki. Efektów jeszcze nie ma, pierwsze owoce zobaczymy dopiero w tę środę. Wybrano prezesa spółki, więc mamy już partnera do rozmów i do negocjacji ze związkami zawodowymi.

Ja się nie dziwię, tylko negocjuję

Marcin Jeżewski przyznaje, że widział projekt umowy społecznej. Sam nawet zgłaszał swoje poprawki. Skąd więc ich aż tyle? Prezes zwraca uwagę, że podpisane porozumienie z 27 września miało tylko dwie strony.

- Natomiast propozycja organizacji związkowej nowej umowy liczyła już 16 stron. Alternatywą byłoby przegotowanie odrębnego, autorskiego projektu. Stwierdziliśmy, że nie tędy droga i zaczęliśmy pracować nad projektem przysłanym przez organizację związkową, stąd pewne rzeczy wykreśliliśmy. Dopiero rozpoczęliśmy proces negocjacji. Dziś przekonywaliśmy siebie nawzajem, czy poszczególne zapisy są właściwe. My powiedzieliśmy, że nad pewnymi wykreśleniami jeszcze się zastanowimy, a strona społeczna powiedziała, że także przemyśli pewne zapisy. Może uda się do 15 grudnia skończyć negocjacje, a może trzeba będzie wydłużyć do 30 grudnia. Z tym nie ma problemu.

Pytamy o możliwość zwolnienia pracownika bez podania powodu, o czym wspominał Bartosz Leszczyński. - W takim razie jestem innego zdania - stwierdził Jeżewski. - Powtórzę, rozmowy dopiero rozpoczęliśmy. Tylko część propozycji strona związkowa powieliła z podpisanego porozumienia 27 września. Wiele rzeczy mocno rozbudowano, na co nie wyrażamy zgody. Cieszę się, że rozpatrywaliśmy sprawę punkt po punkcie, aby wyważyć pewne elementy.

W trakcie spotkania pojawił się wątek kredytu z zabezpieczeniem w postaci majątku trwałego, chociażby basenu. Pytała o to radna PiS, Wioletta Kulpa. Skarbnik dementował.

- My do tych basenów dokładamy z budżetu. Niech pani sobie wyobrazi wartość rynkową takiego basenu, do którego jeszcze trzeba dokładać – odpowiadał Wojciech Ostrowski.

Sam Jeżewski dodał w rozmowie z nami, że nikt z nim o kredycie nie rozmawiał. - Faktycznie część obiektów sportowych jest nierentowna, ale to wynika z tzw. społecznej odpowiedzialności gminy wobec mieszkańców. Ja nie wiem, czy w Polsce jest gdzieś pływalnia, która okazuje się rentowna. My będziemy starać się optymalizować koszty na tyle, na ile zdołamy pomniejszać wynik ujemny. Pokrycie pieniężne brakującej kwoty to już kwestia ustaleń z gminą.

Czy w takim razie czekają nad podwyżki wejściówek od początku stycznia? - Na ten moment nie przewidujemy – odparł. Zastrzegał jednocześnie: - Nie mam jeszcze całkowitego rozeznania. Analizujemy różne możliwości. Zastanawiamy się nad rozszerzeniem oferty i zwiększeniem dostępności obiektów – zapowiadał. Na konkrety jeszcze poczekamy.  

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (8)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.