Reklama

Powitali dwa nowe słonie w zoo [FOTO]

Opublikowano:
Autor:

Powitali dwa nowe słonie w zoo [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości - Drogi słoniu, życzę ci wygodnego domu – napisał Kuba. - Spokojnego, radosnego życia i samych smakołyków. Aby smakowały wam marchewka i polskie jabłka – to już wspólne życzenia od Marysi i Marcysi. W czwartek dzieci witały przybyłe słonie chętnie i radośnie. Niestety sprawa transportu zwierząt, które wspólnie ważą trzy tony, kolejny raz pokazała, że relacje między koncernem a miastem to także waga ciężka.

- Drogi słoniu, życzę ci wygodnego domu – napisał Kuba. - Spokojnego, radosnego życia i samych smakołyków. Aby smakowały wam marchewka i polskie jabłka – to już wspólne życzenia od Marysi i Marcysi. W czwartek dzieci witały przybyłe słonie chętnie i radośnie. Niestety sprawa transportu zwierząt, które wspólnie ważą trzy tony, kolejny raz pokazała, że relacje między koncernem a miastem to także waga ciężka.

Zoo bez słoni to nie zoo, jakiego oczekujemy wchodząc na jego teren. Przez kilka ostatnich miesięcy raził pusty wybieg. Całe szczęście, że to już przeszłość i mamy dwa nowe indyjskie, młode słonie. Już zdążyły wypocząć po podróży z holenderskiego ogrodu zoologicznego w Emmen, teraz rozpoznają swoje włości, z czego mogą korzystać, czy mieszczą się między konarami i czy warto wejść sobie na ten kamień, aby łaskawszym okiem spojrzeć na ludzi częstujących je bananem.

Na początku było dość niepewnie, by nie rzec niemrawo, a może o to chodziło, aby dawkować napięcie. Tuż po godzinie 14.00 najpierw zza rogu pawilonu wychyliła się pojedyncza trąba, później uszy i zaraz nie było po nich śladu. Dopiero przy drugiej próbie zwierzęta wychyliły się. Mong Tine i Shwe Myar mają pięć lat. Pierwszy z nich urodził się szóstego lutego, a drugi ósmego sierpnia 2011 roku.

Z odległości wydaje się, że słonie nie są duże i dowóz nie powinien stanowić problemu. Tymczasem starszy słoń waży „skromne” 1700 kg, młodszy 1300 kg. - Ogród dostaje zwierzęta za darmo, jednak musi zapłacić za transport – mówił dyrektor ogrodu, Krzysztof Kelman, po czym podziękował za pomoc finansową PKN Orlen. Sytuacja zrobiła się nieco kuriozalna, ponieważ stojący tuż obok prezydent miasta błyskawicznie dodał, że połowę kwoty faktycznie pokrył Orlen, a drugą, czego dyrektor już nie doprecyzował, płocki Ratusz. Od jakiegoś czasu wzajemne relacje między miastem a koncernem w kwestii zbyt małego, zdaniem Andrzeja Nowakowskiego, finansowanego zaangażowania Orlenu w miejskie inwestycje i przedsięwzięcia, polegają na mniejszych i większych wzajemnych uszczypliwościach.

Prezydent przygotował sobie wierszyk do wyrecytowania o słoniu, który z „wielką werwą” wszedł do sklepu z porcelaną, życząc, aby te dwa młode nigdy tak nie czuły się w zaciszu płockiego ogrodu jak ten z wiersza Tadeusza Śliwiaka, który całą porcelanę „tłukł i kruszył”. Zaraz po nim zabrała głos Wioletta Kulpa, która tym razem nie występowała jako radna, tylko przedstawicielka PKN Orlen. Natychmiast wyłuskała z krótkiego wierszyka fragment z „werwą”. - Rzeczywiście Orlen produkuje paliwo Verwa – przypomniała mu, chociaż była to impreza zorganizowana przede wszystkim dla dzieci. Podeszła do najmłodszych, aby zapytać, czy domyślają się, ile kilometrów słonie musiały przebyć, żeby dotrzeć do Płocka. Tych było aż 1500. Andrzej Nowakowski zdradził, że niedługo czeka nas jeszcze drugi transport i tym razem będą to rekiny do akwariów. Tu też przydałoby się wsparcie... Nadszedł czas na prezenty, jeden dla Wioletty Kulpy i krawat... ze słoniem dla Andrzeja Nowakowskiego.

Dzieci były zachwycone słoniami na wybiegu. Przygotowały baner powitalny i owoce na poczęstunek w koszu ze wstążką. Rysowały słonie na kartkach. Tym przyjezdnym życzyły, aby żyły wiecznie i nigdy u nas się nie nudziły, a nawet by „dużo korzystały z komputera”. 

W Płocku przez 30 lat, począwszy od 1964 roku, przy każdej wizycie w zoo witaliśmy się z samicą Petrą. W latach 2010-2015 na wybiegu dla słoni rządziły Letso (Letsongmon) i Mio (Myo set Kaung), aż w listopadzie zeszłego roku goście ogrodu napotkali pustkę w pawilonie dla słoni po ich wyjeździe do Attica Zoological Park w Atenach. Dyrektor ogrodu często powtarza, że taka jest już rola płockiego ogrodu, aby odchować młode, dorastające osobniki do momentu osiągnięcia przez nie dojrzałości. Dlatego słonie pobędą u nas kilka lat i odjadą.

Czytaj też:

fot. Karolina Burzyńska/Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE