Inwestycje w rozdział kanalizacji deszczowej z ogólnospławnej na sanitarnę i deszczową są mało widowiskowe, ale bardzo potrzebne. O wodę trzeba dbać, to coraz bardziej deficytowy i cenniejszy towar na naszej planecie. Takie inwestycje w Płocku prowadzone są od kilkunastu lat, a teraz ogłoszono start kolejnego projektu. Tym razem wartego 166 mln złotych. Cały projekt nazwano "Zielono-niebieski Płock".
- Dwa dni temu Wodociągi podpisały umowę na dofinansowanie projektu "Zielono-niebieski Płock - adaptacja do zmian klimatu". Konsekwentnie pozyskujemy pieniądze unijne, wartość projektu to 166 mln złotych. Wartość dofinansowania to ponad 106 mln złotych, blisko 60 mln złotych to środki własne z Budżetu Miasta i Wodociągów
- mówił prezydent Andrzej Nowakowski.
Tym razem na tapet wzięta zostanie kanalizacja w rejonie oznaczonym na niebiesko na poniższej mapce. Prace na jednym z kluczowych skrzyżowań, ulicy Bielskiej z al. Kobylińskiego i Al. Jachowicza mają ruszyć już w ciągu najbliższego miesiąca. Przy okazji prac wodociągowych odtworzona zostanie nawierzchnia. Projekt zakłada też nowe oświetlenie, chodniki i ścieżkę rowerową w ulicy Obrońców Westerplatte.
Prace będzie podzielone na etapy - newralgiczne skrzyżowania będą więc zamykane w tym samym czasie. Projekt tymczasowej organizacji dróg powinniśmy poznać w ciągu najbliższych dni. Miasto nie przewiduje ingerencji w schemat poruszania się po remontowanych ulicach.
Prace w I etapie, czyli w Al. Kobylińskiego, Jachowicza oraz ulicach Bielskiej, to I etap, z kolei zaznaczone fragmenty ul. Piasta Kołodzieja, Obrońców Westerplatte, Kochanowskiego i Salezjańskiej to II etap. Prace mają potrwać 21 miesięcy.
Za 30 milionów złotych wyremontowany zostanie z kolei budynek koagulacji w Wodociągach. Jak mówi prezes Andrzej Wiśniewski, to jeden z najważniejszych procesów w oczyszczaniu wody.
- To jest pierwszy etap, gdy przybywa woda surowa i jest mieszana - połowa to woda z Wisły, połowa ze studni głębinowych. Woda trafia na etap koagulacji, czyli wytącenia dużych cząstek, żeby one opadły. Opadają na sedymentacji. Mamy kolejny basen, większy chyba niż Miodolanka. To cztery tory o długości 50 metrów, gdzie cząstki o dużym ciężarze opadają. To bardzo fajne budowlne, bardzo fajna myśl inżynieryjna, aczkolwiek z lat 60.
- tłumaczy prezes Wodociągów.
Prace projektowe ruszą wiosną, a całość ma zakończyć się w 2028 roku.
Komentarze (0)