Reklama

Reklama

"Podpisywaliśmy pismo do prezydenta pod presją"

Opublikowano: śr, 11 kwi 2018 12:23
Autor:

"Podpisywaliśmy pismo do prezydenta pod presją" - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Powraca temat Domu Pomocy Społecznej Przyjaznych Serc". O sytuacji w placówce pisaliśmy parokrotnie na łamach naszego portalu. Głos w sprawie zabrali pracownicy domu. Jak się okazuje zdania są bardzo podzielone. Jedni bronią placówki, inni twierdzą, że „do tej obrony zostali zmuszeni”. Gdzie leży prawda?

Reklama

Powraca temat Domu Pomocy Społecznej "Przyjaznych Serc". O sytuacji w placówce pisaliśmy parokrotnie na łamach naszego portalu. Głos w sprawie zabrali pracownicy domu. Jak się okazuje, zdania są bardzo podzielone. Jedni bronią placówki, inni twierdzą, że „do tej obrony zostali zmuszeni”. Gdzie leży prawda?

Pracownicy DPS-u 27 marca bieżącego roku sporządzili pismo do prezydenta Andrzeja Nowakowskiego, odnosząc się do jednego z naszych artykułów, który dotyczył nieodpowiedniego podania leków podopiecznej, o czym informowała nas jej siostra i opiekun prawny.

[ZT]18433[/ZT]

-  U mojej siostry wystąpiły objawy, które jak wynikało z mojej konsultacji z lekarzem psychiatrą, powinno się zakwalifikować jako tzw. zaburzenia lękowo-depresyjne, będące w czasowym i przyczynowym związku z obawami, że sytuacja może się powtórzyć - twierdziła na naszych łamach pani Iwona, siostra pani Danusi, której podano nieodpowiednie leki.

Pani Iwona w związku z zaistniałą sytuacją złożyła skargę do prezydenta. Tymczasem pracownicy wzięli w obronę placówkę i skierowali pismo do włodarza 27 marca. Podkreślali w nim, że opieka jest jak najbardziej odpowiednia, a niewłaściwe podanie lekarstw nie odbiło się na zdrowiu fizycznym i psychicznym pani Danusi.

- Nie zgadzamy się z opinią, iż całokształt opieki, którą zapewniamy mieszkańcom od wielu lat jest nieodpowiedni - piszą pracownicy DPS.

Pracownicy DPS-u w piśmie do prezydenta zapewniają również, że błąd nie wynikał z winy dyrekcji i że placówka jest prowadzona w odpowiedni sposób. 

 - Opinia osób wypisujących komentarze dotyczące złej opieki, złej organizacji pracy, niewłaściwie wykonywanych obowiązków, zagrożenie bezpieczeństwa mieszkańców jest bezzasadna godzi nie tylko w dobro mieszkańców, ale również pracowników i dyrekcji.

Nam udało się jednak dotrzeć do tej części załogi, która ma odmienne zdanie. Mało tego, twierdzi, że sytuacja związana z powstaniem pisma jest bulwersująca i...że zostali do tej inicjatywy przymuszeni.

[ZT]18545[/ZT]

- Pojawiło się w DPS takie pismo stworzone przez, powiedzmy, pracowników, i chodziła z tym pismem kierownik i koordynator, namawiając pracowników do podpisywania się pod  nim – mówi osoba z kadry pracowniczej DPS (nazwisko znane redakcji). - Wiem, że wielu ludzi zostało zmuszonych do złożenia tych podpisów.

Jak mówi w rozmowie z nami osoba pracująca w DPS o podpis proszeni byli pracownicy, którzy na co dzień nie mieli styczności z podopieczną, której podano nieodpowiednie leki i nie mogli wiedzieć, jak się po nich czuła i jaka jest obecnie jej kondycja psychiczna i fizyczna.

- Poza tym podpisy pod pismem składali konserwator, kucharka, księgowe, którzy nie są raczej specjalistami opieki nad mieszkańcami – twierdzi. - Z urzędu wszystkie nazwiska są z działu administracyjnego, poczynając od kierowniczek, księgowych. No, w efekcie panie z kuchni, które się z nią nie widują,  podpisały, że ona się czuje świetnie.

Jakie były okoliczności podczas powstawania pisma do prezydenta?

-  „Trzeba podpisać”, bo, jak mówiły kierowniczki „to dobrze będzie wyglądało kiedy wróci z urlopu pani dyrektor". A poza tym pojawiały się teksty, że "kto nie podpisze, to na pewno donosił”. Chore klimaty - mówią nam pracownicy DPS (nazwiska znane redakcji).

Atmosfera, jak słyszymy, była nieciekawa, niektórzy pracownicy byli źli na to, że ktoś ich zmusza do podpisania czegoś, czego nie chcą podpisać, a najgorsze było to, że na kartce było słowo „dobrowolne”. Tymczasem miało być chodzenie z pismem do każdego z pracowników, zostawianie, odchodzenie i przychodzenie z powrotem i patrzenie, czy podpisał - twierdzi rozmówca.

-  Parę osób pytało mnie, czy ja podpisałam – opowiada kolejna osoba z kadry pracowniczej DPS. - Twierdziły, że nie chciały podpisać, ale kierowniczka, która chodziła z pismem, kazała im je wręcz podpisać, zapowiadając, że jeśli nie, to wyciągnie konsekwencje. Osoby były pod presją. 

 O sprawę zapytaliśmy niezwłocznie dyrekcję DPS, Joannę Alberską, która wyjaśniła, iż nie przebywała wówczas w placówce.

- W związku z moim urlopem w okresie 24.03.-02.04.2018r., w trakcie którego przebywałam poza granicami Polski, nie byłam uczestnikiem wydarzeń, o które pani pyta – twierdzi dyrektor Joanna Alberska. - W związku z powyższym nie będę zajmować stanowiska w tej kwestii.

Sprawę skierowaliśmy do ratusza, pod który podlega placówka.

- Pracownicy podpisali się pod pismem w obronie dyrektor DPS Joanny Alberskiej w okresie, kiedy przebywała ona poza granicami kraju na urlopie – wyjaśnia Hubert Woźniak z Zespołu Współpracy z Mediami UMP. - Nie traktujemy jako wiarygodnych zarzutów, że ktokolwiek podpisał się pod presją, czy groźbą utraty pracy. Takie zachowania są bezprawne i skończyłyby się konsekwencjami prawnymi. A fakt, że pod pismem podpisała się kucharka mówi o tym, że także personel techniczny utożsamia się z placówką i chce bronić jej dobrego imienia.

Hubert Woźniak dodaje, że Urząd Miasta nie ma podstaw do podjęcia czynności w tej sprawie.

- Rozmawiamy dziś o anonimowym doniesieniu - podkreślił. -  A list do prezydenta podpisano imiennie!

 O sprawie będziemy informować.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (38)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.