Pani Zofia, bo tak zwracali się do niej współpracownicy, swoją drogę zawodową rozpoczęła dokładnie 60 lat temu w Bydgoszczy. W 1978 r. trafiła zaś do teatru płockiego.
- Szybko stała się fundamentem i dobrym duchem naszej instytucji. Jej serce bez reszty oddane było płockiemu teatrowi - opisują.
To właśnie spod jej rąk wychodziły piękne suknie i wystawne kostiumy, którymi zachwycała się później publiczność. Szczególnie uwielbiała stroje w stylu rokoko oraz historyczne przebrania.
- To była bardzo przyjemna praca. Nie zamieniłabym jej na żadną inną - wspominała kiedyś w jednym z wywiadów.
Z teatrem im. Jerzego Szaniawskiego związana była przez 39 lat. Na zasłużoną emeryturę odeszła w 2017 r.
Wieloletnią pracownicę z ogromnym smutkiem i żalem pożegnała dyrekcja oraz cały zespół.
- Odeszła nie tylko wspaniała krawcowa i prawdziwa mistrzyni swojego rzemiosła, ale przede wszystkim niezwykła osoba - napisali.
Rodzinie oraz najbliższym składamy wyrazy głębokiego współczucia.
Komentarze (0)