Reklama

Płocczanka kontra strefa parkowania

Opublikowano:
Autor:

Płocczanka kontra strefa parkowania - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Płocczanka kontra strefa parkowania Do naszej redakcji zwróciła się Czytelniczka, która twierdzi, że kontroler Strefy Płatnego Parkowania wystawił jej mandat, gdy ona właśnie dokonywała wpłaty przy parkomacie. Na dowód zaistniałej sytuacji okazała nam dokumenty. Co na to władze SPP?

Płocczanka kontra strefa parkowania Do naszej redakcji zwróciła się Czytelniczka, która twierdzi, że kontroler Strefy Płatnego Parkowania wystawił jej mandat, gdy ona właśnie dokonywała wpłaty przy parkomacie. Na dowód zaistniałej sytuacji okazała nam dokumenty. Co na to władze SPP?

Jak mówi Czytelniczka, do sytuacji doszło 16 maja około południa. Mandat został wystawiony na ul. Kwiatka i jak wynika z dokumentów, minutę po tym jak zostało zapłacone za parking. 

- Dosłownie zdążyłam odejść od samochodu – opowiada pani Agnieszka. – Gdy kontroler wystawił mi mandat. Poszłam zapłacić do parkomatu, znajdującego się parę metrów dalej. Wracam, a tam już karteczka z mandatem. Ile mi zajęło dokonanie opłaty? Kilkanaście sekund? Zresztą wszystko jest na mandacie i bilecie, gdzie widać tę niewielką różnicę w czasie. Nie sądzę, że osoba kontrolująca nie widziała mnie, ponieważ nie byłam w jakiejś znacznej odległości, czy dodatkowo zasłonięta krzakami czy drzewami. Wręcz przeciwnie parkomat był doskonale widoczny, a samochodów praktycznie nie było. 

Jak relacjonuje kobieta, podeszła do kontrolera i wyjaśniła sytuację. Na co on miał rozłożyć ręce i powiedzieć, że płocczance przysługuje reklamacja. 

Czytelniczka wyklucza, że sytuacja była dziełem przypadku również z faktu, że już parokrotnie słyszała od innych osób, iż miały podobną sytuację w obrębie tej ulicy. Fakt ten potwierdza też właścicielka znajdującej się na Kwiatka firmy.

- Często moje klientki skarżą się, że dosłownie zdążyły odejść od samochodu i był wystawiony mandat – twierdzi. O wyjaśnienie tej sprawy zwróciliśmy się do dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg, któremu podlega strefa. Ten skierował nas do Komunikacji Miejskiej, która jest operatorem, tj. pobiera opłaty za funkcjonowanie PSP i korzystanie z niej.

Jak tłumaczy Kinga Wochowska, samodzielny specjalista ds. komunikacji zewnętrznej w KM, zgodnie z uchwałą rady miasta, kierowca, który parkuje w SPP ma obowiązek niezwłocznie wnieść opłatę za parkowanie lub niezwłoczne zaewidencjonować parkowanie samochodu poprzez pobranie bezpłatnego biletu za parkowanie.

- Niezwłoczne pobranie biletu parkingowego należy rozumieć jako czynność faktyczną, zmierzającą do zakupu, trwającą nie dłużej niż 10 minut - wyjaśnia Wochowska.

Jak mówi, zdarzają się przypadki różnic między czasem na bilecie a czasem na zawiadomieniu trwające minutę, czy nieco dłużej, ale wynikają one z różnych przyczyn: kontroler przystępujący do czynności nie widzi w pobliżu parkomatu osób wykupujących bilet, niekiedy osoba kupuje bilet w oddalonym parkomacie i trudno ją kontrolerowi zlokalizować. Zdarzają się również sytuacje, że kierowca przystępuje do zakupu biletu parkingowego, kiedy zauważy kontrolera, który jest w trakcie wystawiania zawiadomienia - dodaje. Kontroler nie ma jednak możliwości anulowania wystawionego zawiadomienia. Pozostaje jedynie reklamacja do MZD.

Pani Agnieszka złożyła stosowne wyjaśnienie w KM i została jej uznana reklamacja, jednak niesmak pozostał.

- Chodzi o czas, nerwy i inne sprawy – mówi. – Dlaczego ja mam to wszystko tracić, bo ktoś działa nieprawidłowo? 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE