To cały czas wstępne wyniki, ale raczej niewiele powinno się zmienić - łeb w łeb szła Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość, koniec końców to partia rządząca uzyskała nieco lepszy wynik. Ale najprawdopodobniej obie partie będą miały po 19 reprezentantów w Brukseli.
Wśród nich - jak głoszą wstępne prognozy - raczej na pewno znalazła się m.in. obie jedynki na mazowieckiej liście, czyli posłowie Julia Pitera i Jarosław Kalinowski (PSL). Pierwsze oceny dodawały do nich jeszcze Wojciecha Jasińskiego (PiS), ale po chwili nazwisko "jedynki" na listach partii Jarosława Kaczyńskiego zajął Zbigniew Kuźmiuk,obecny europoseł, który startował z czwartego miejsca z list PiS.
Przypomnijmy, że na miejsce każdego posła, który został wybrany do europarlamentu, do sejmu wchodzi kolejna osoba z listy okręgowej z największą liczbą głosów w wyborach parlamentarnych z tej samej partii.
Według wstępnych przewidywań, mandat europosłanki dostanie Julia Pitera, jedynka na liście PO. Gdyby tak się stało, Piterę w polskim parlamencie zastąpiłaby Beata Rusinowska, na którą w ostatnich wyborach do parlamentu postawiło 8 tys. 773 osób w naszym okręgu, a to zbyt mały wynik, by dostała się do sejmu. Co ciekawe, Beata Rusinowska zasiadała już jako posłanka w sejmie, mimo że w wyborach 2007 r. również nie udało jej się zdobyć odpowiedniego wyniku - w 2010 r. zastąpiła posła PO Andrzeja Nowakowskiego, gdy ten został prezydentem Płocka.
Z kolei jeśli Wojciech Jasiński opuściłby jednak Wiejską dla Brukseli, na jego miejsce wszedłby Maciej Wąsik, były wiceszef CBA, dziś warszawski radny, który w ostatnich wyborach dostał 6 tys. 583 głosów.
W wyborach do europarlamentu wybieramy 51 europosłów. Według prognoz, z Mazowsza do Brukseli pojedzie tylko troje kandydatów - Julia Pitera z PO, Jarosław Kalinowski - PSL i prawdopodobnie albo Wojciech Jasiński albo Zbigniew Kuźmiuk.
Fot. Portal Płock




