Reklama

Pamiętajcie o cichociemnym z Płocka[FOTO]

Opublikowano:
Autor:

Pamiętajcie o cichociemnym z Płocka[FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości W Archiwum Państwowym jest już dostępna nowa wystawa „Tobie Ojczyzno” ze zdjęciami fotografa Piotra Andrewsa z działań jednostki wojskowej GROM, lecz to, co jest w niej szczególne, to nasz lokalny akcent, urodzony w Płocku jeden z cichociemnych, Tadeusz Tomaszewski. Miał pseudonim „Wąwóz” i jak na ironię losu został ranny w rejonie ulicy Płockiej w trakcie Powstania Warszawskiego.

W Archiwum Państwowym jest już dostępna nowa wystawa „Tobie Ojczyzno” ze zdjęciami fotografa Piotra Andrewsa z działań jednostki wojskowej GROM, lecz to, co jest w niej szczególne, to nasz lokalny akcent, urodzony w Płocku jeden z cichociemnych, Tadeusz Tomaszewski. Miał pseudonim „Wąwóz” i jak na ironię losu został ranny w rejonie ulicy Płockiej w trakcie Powstania Warszawskiego.

Kiedy narodził się pomysł ekspozycji w związku z ustanowieniem 2016 roku Rokiem Cichociemnych, zaczęły się poszukiwania. Przede wszystkim potrzebowano kogoś, kto mógłby mieć związek z Płockiem. W rezultacie z historycznych dziejów wyciągnięto żołnierza czterokrotnie odznaczonego Krzyżem Walecznych. Wystawa poświęcona (chociaż niecałkowicie) Tadeuszowi Tomaszewskiemu towarzyszy obchodom 95. rocznicy odznaczenia Płocka Krzyżem Walecznych. Pasuje, jak ulał. Ale jest też druga strona medalu. W życiorysie płocczanina białe plamy wciąż czekają na zapełnienie.

Udało się dotrzeć do jego aktu urodzenia. Spisano go 9 września 1917 roku o godzinie piątej po południu. Stawił się wówczas, aby dokonać koniecznych czynności, 38-letni kancelista Bronisław Konstanty Tomaszewski w obecności szewca Ignacego Tomaszewskiego i introligatora Władysława Olszewskiego. - Okazał nam dziecię płci męskiej oświadczając, iż takowe urodzone jest w Płocku przy ul. Królewieckiej w domu pod numerem czterdziestym pierwszym, dnia pierwszego stycznia roku bieżącego o godzinie siódmej z rana. Z jego małżonki Kazimiery z Kurowskich, lat trzydzieści pięć mającej. (…) Stawający nato oświadcza, że przyczyną opóźnienia aktu były warunki wojenne.

Ojca przyszłego cichociemnego pochowano na cmentarzu na Radziwiu, podobnie jak siostrę Zofię. Specjalnie na piątkowy wernisaż przybyła rodzina. Pomysłodawca przedsięwzięcia, Cezary Supeł i zarazem prezes Fundacji VIVAT POLONIA! dodzwonił się niemal w ostatnim momencie, zaledwie na dzień przed pierwszym pokazaniem wystawy. Tomaszewski miał jednak więcej rodzeństwa, także siostrę Józefę... - I Kazimierę – uzupełniła siostrzenica bohatera wystawy, Irena Urbańska. Dopiero po tych słowach doczekała się oficjalnego przedstawienia. W piątek do Archiwum nie pofatygował się żaden z prezydentów, pojawiła się natomiast dyrektorka płockiej Małachowianki, Katarzyna Góralska. Liceum jest jednym z organizatorów.

Do przekazania była też nowina. Odnalazły się dokumenty z czasów służby Tomaszewskiego w Wielkiej Brytanii, które mogą rzucić nieco więcej światła na losy człowieka, który ukończył najstarszą polską szkołę, a następnie Szkołę Podchorążych Rezerwy Piechoty w Dęblinie. We wrześniu walczył w szeregach 36. pułku piechoty Legii Akademickiej. Był internowany na Węgrzech. Udało mu się przedostać do Francji, następnie do Wielkiej Brytanii, gdzie zostaje wcielony do 1. Brygady Strzelców. Zgłasza się do służby w ojczyźnie i rozpoczyna staż w oddziałach brytyjskich. Odbywa przeszkolenie w dywersji. Zaprzysiężony 23 września 1943 roku. Dalej czeka go nocny przerzut do Polski pod koniec maja 1944 roku. Angażuje się w walki w Powstaniu Warszawskim. Niestety już piątego dnia zrywu w stolicy zostaje ciężko ranny w brzuch w rejonie ulicy... Płockiej. Wiadomo, że przebywał w szpitalu.

- Od tego momentu zostaje uznany za zaginionego – kończył przedstawiać życiorys płocczanina Cezary Supeł. - Najprawdopodobniej został zamordowany przez Niemców, kiedy wkroczyli na teren tego szpitala.

Tomaszewski był jednym z 316 cichociemnych, komandosów, ludzi działających w ciszy i mroku. Przerzucanych do Polski pojedynczo lub w grupach. Część z nich zamordowano w katowniach gestapo, inni polegli w walkach partyzanckich lub w Postaniu Warszawskim jak przypuszczalnie Tomaszewski, trzech zażyło truciznę w tracie aresztowania, sześciu zginęło podczas lotu do kraju, a trzech w czasie skoku ze spadochronem, dwunastu nigdy już nie opuściło obozu koncentracyjnego, kilku stracono już po wojnie. - Ich mit trwa nadal – kontynuował Supeł. Spadkobiercami są żołnierze z jednostki wojskowej GROM.

Na sztandarze GROM umieszczono nawet datę pierwszego zrzutu cichociemnych do okupowanej Polski, 15 lutego 1941 roku. Sam tytuł wystawy „Tobie Ojczyzno” zaczerpnięto z dewizy widniejącej na wewnętrznej stronie Znaku Spadochronowego żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, służącą za jedną z maksym polskich komandosów. Zobaczymy na nim orła z wieńcem laurowym. Tu ciekawostka, znak ma coś wspólnego z postacią z bajki Kornela Makuszyńskiego, Koziołkiem Matołkiem. W jaki sposób? Za ilustracjami do „Przygód Koziołka Matołka” i projektem Znaku Spadochronowego stał ten sam mężczyzna, ilustrator Marian Walentynowicz (w czasie II wojny światowej był również korespondentem wojennym). Przy tworzeniu szkicu Znaku Spadochronowego z charakterystycznym orłem pikującym w dół do walki Walentynowicz opierał się na swojej okładce do emigracyjnego, wojennego wydania książki Józefa Kisielewskiego „Ziemia gromadzi prochy”. Takie były początki znaku, który ostatecznie doczekał się kilku wzorów (zależnie od rodzaju). Pierwszy zatwierdził gen. Sikorski w 1941 roku.

Pokazano również krótki film przedstawiający służbę w jednostce GROM, ale wystarczyło rozejrzeć się po sali i obejrzeć zdjęcia fotografa Piotra Adrewsa, aby przekonać się w czym rzecz. - Jedno zdjęcie potrafi powiedzieć więcej niż tysiąc słów – zapewniano. Autor prac ustawionych na sztalugach współpracuje z jednostką GROM, jest fotoreporterem wojennym. Uwieczniał na kliszy konflikty w Afryce, Izraelu, Iraku, Afganistanie, Czeczenii, na Haiti, w krajach byłej Jugosławii i Związku Radzieckiego. Za fotograficzne udokumentowanie masakry w Sarajewie był nominowany do nagrody Pulitzera. Szansę, aby zobaczyć zdjęcia i mundury wojskowe, poczytać materiały o Tomaszewskim w siedzibie Archiwum Państwowego przy ul. Kazimierza Wielkiego, mamy do 16 maja.

Organizatorami są: Fundacja Sprzymierzeni z GROM, Fundacja VIVAT POLONIA!, Archiwum Państwowe w Płocku i Małachowianka.

Fot. Karolina Burzyńska/Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE