Reklama

Oszuka na dokumenty. Policja się nie dowie

Opublikowano:
Autor:

Oszuka na dokumenty. Policja się nie dowie - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Ktoś oferował w sieci sprzedaż dokumentów - dowodu osobistego, prawa jazdy. Wysłaliśmy maila…

Ktoś oferował w sieci sprzedaż dokumentów - dowodu osobistego, prawa jazdy. Wysłaliśmy maila…

Chętnych na zakup podrobionych dokumentów nie brakuje. Ale chyba jeszcze więcej jest naciągaczy i złodziei ogłaszających się w Internecie. Niedawno na jednym z płockich portali ogłoszeniowych przeznaczonych dla osób szukających pracy pojawiło się jedno szczególnie interesujące, które zapewne usunął administrator. Spośród pozostałych wyróżniało się małym zdjęciem dowodu osobistego. Ktoś oferował w nim wykonanie dokumentu tożsamości, legitymacji albo prawa jazdy, zapewniając, że wszystko odbędzie się „w 100% legalnie”.

Wysłałam wiadomość na podany adres, twierdząc, że bardzo pilnie potrzebuję prawa jazdy do pracy. Aby uwiarygodnić swoją historyjkę, poskarżyłam się jeszcze na wyjątkowego pecha na egzaminach, a te, jak wiadomo, są kosztowną przyjemnością.

Jakież było moje zdziwienie, gdy otrzymałam odpowiedź zwrotną dotyczącą ewentualnych kosztów do pokrycia. W dodatku zaoferowano mi dwa warianty. Tajemniczy nadawca oferował mi dokumenty i nie wdając się w zbędne szczegóły, informował, że „bez wpisu to 800 zł czas realizacji do 3 dni i wysyłka”, natomiast „z wpisem 1600 zł czas realizacji do 15 dni i odbiór w komunikacji”.

Pierwsza myśl - ktoś w płockim Ratuszu ładnie sobie dorabia! Szybko okazało się jednak, że identyczne wiadomości można znaleźć na portalach ogłoszeniowych w różnych częściach Polski, m.in. w Szczecinie czy Poznaniu…

- Nie otrzymaliśmy dotąd żadnych zgłoszeń, że ktoś się zajmuje się podrabianiem dokumentów – mówi rzecznik płockiej policji Krzysztof Piasek. - Jeśli ktoś zobaczy takie ogłoszenie, powinien nas o tym od razu poinformować. To będzie punkt zaczepienia przy wszczęciu ewentualnego postępowania sprawdzającego.

Jak tłumaczy rzecznik, oszust liczy na to, że te osoby, które skuszą się na ogłoszenie, nie zgłoszą potem sprawy na policję. I chyba ma rację… – Bo zamiast skorzystać z tradycyjnej drogi pozyskania tego typu dokumentów, sięgamy po sposób łatwy, lekki i przyjemny, ale nielegalny - wskazuje oficer prasowy.

Informację o tym, że wszystko odbędzie się w „100 % legalne” można między bajki włożyć. – To sposób na uwiarygodnienie oferty, usypiający zdroworozsądkowe myślenie- uważa Krzysztof Piasek. – Oszust chce szybko zarobić, a ludzie szybko dają się nabrać. Wpłacają spore kwoty, po czym nie zobaczą ani żadnych papierów, ani swoich pieniędzy.

To kolejny tekst o oszustach w sieci, a temat trudno jest wyczerpać. W końcu ilu jest takich naciągaczy, tyle przeróżnych sposobów na oszustwo... Choć tak naprawdę w tym akurat przypadku obie strony mają coś na sumieniu.

Czytaj też: Żerują na bezrobotnych. Bądźcie ostrożni!



UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE