Reklama

Reklama

O przyszłej sali koncertowej: Kobieta w małej czarnej z super biżuterią

Opublikowano: 29 lutego 2020 11:31
Autor:

O przyszłej sali koncertowej: Kobieta w małej czarnej z super biżuterią - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Kobieta w "małej czarnej" z super biżuterią - dzięki temu wyobrażeniu zrodził się pomysł na salę kameralną, następnie na główną salę koncertową. Tyle od wewnątrz, bowiem sama fasada budynku powinna przypominać falę dźwiękową. Miejsce ma być przepełnione muzyką. W czwartek odbyła się w ratuszu debata pokonkursowa na temat przyszłej sali koncertowej i zmian, które zajdą w Nowym Rynku.

Reklama

Kobieta w "małej czarnej" z super biżuterią - dzięki temu wyobrażeniu zrodził się pomysł na salę kameralną, następnie na główną salę koncertową. Tyle od wewnątrz, bowiem sama fasada budynku powinna przypominać falę dźwiękową. Miejsce ma być przepełnione muzyką. W czwartek w ratuszu omawiano zwycięską pracę na przyszłą salę koncertową i zmiany, które zajdą w Nowym Rynku.

- Możemy zmienić oblicze Nowego Rynku, a przy okazji zyskać fantastyczną salę koncertową, w której będzie koncertować nasza orkiestra symfoniczna - mówił prezydent.

Zwycięski projekt sali koncertowej omawiała Katarzyna Głażewska z pracowni Plus3 Architekci.

- Zrodził się z naszego entuzjazmu i marzeń.

Przyznała, że jedna z wizualizacji była celowym "zabiegiem marketingowym". - W tym roku nie było śniegu. Obraz frontowej elewacji jest właśnie takim marzeniem o śnieżnej zimie. Poszukiwaliśmy harmonii, muzycznych rytmów, nawiązań do harfy. Ta nasza fasada stanowi przetworzenie fali muzycznej, to firana lub kurtyna poruszana przez wiatr. Generalnie ten budynek ma być muzyczny, zmienny w zależności od pory dnia i roku, aby reagował ze światłem. Pomiędzy pylonami jest szkło.

Dodała, że filharmonia jest zwieńczeniem osi zaczynającej się już na Wzgórzu Tumskim. - Widzieliśmy ten projekt jako zwieńczenie spaceru od strony ul. Tumskiej albo jako początek drogi ku Wiśle. Działkę podzieliliśmy na dwie strefy. Pierwszą w Nowym Rynku, gdzie powstanie park. Od strony wschodniej planujemy ograniczenie prędkości dla pojazdów do 30 km/h. Jesteśmy w punkcie węzłowym. Ktoś wysiada i widzi ważny obiekt kultury.

Po stronie południowej mamy część parkową, od frontu plac z niską zielenią by nie przysłonić budynku, z kolei przestrzeń pomiędzy obiektem, który powstanie, a budynkiem teatru to tzw. pasaż sztuk ulicznych (jako miejsce np. na parady uliczne). - Drewniane, szerokie ławy są wspomnieniem o dawnych jatkach. No i oczywiście dosadzamy mnóstwo drzew, tworzymy oazę cienia. Za kilka lat zobaczymy je wychodząc z ul. Tumskiej. Nie każdy będzie stałym użytkownikiem filharmonii, ale większość mieszkańców będzie korzystała z placu - dopowiadała Głażewska. 

O bryle: - To żelbetowy trzon dookoła otulony delikatną firanką, która jest niezależną konstrukcją z prefabrykatów betonowych. Z foyer wchodzi się do głównej sali koncertowej i sali kameralnej. Zależało mi, aby była to przestrzeń ciągła, forma pasażu. Jeśli ktoś wejdzie do budynku od strony północnej, czyli do strony dworca, będzie mógł opuścić go drugim wyjściem od strony parku. Uwzględniliśmy funkcje uzupełniające: szatnie, kasy, kawiarnię otwartą na park. Jest zaplecze dla dwóch sal koncertowych: sale prób, studio nagrań, garderoby. Na kolejnej kondygnacji przewidzieliśmy część dla chóru, sale prób, dalszą część zaplecza dla orkiestry symfonicznej, administrację. Wracamy do garażu, który jest zaprojektowany bardzo ekonomicznie. Żaden z samochodów nie zaparkuje pod salą koncertową. Unikniemy konfliktów akustycznych.

Dekoracja w salach koncertowych skrywa reflektory akustyczne. - Będą mogły podnosić się lub obniżać, aby regulować akustykę w zależności od składu orkiestry, czy występujemy z chórem. Wszystko zostało tak przemyślane, aby dźwięk nie był zniekształcony i dotarł do najdalszych miejsc w sali.

Ich "pierwszym dzieckiem" była sala kameralna. - Wyobraziłam sobie, że jest to kobieta w małej czarnej z super biżuterią. I tak zostało. Ma ten miedziany kwadratowy panel, który jest jej dekorem. Sala dość uniwersalna. Może stać się np. salą kabaretową. Ten swój charakter poniekąd narzuciła głównej sali koncertowej, gdzie pojawiają się te same materiały. Właściwie są dwa kolory, miedź i czerń. Foyer to bardzo prosta przestrzeń, bez dużych żyrandoli - opisywała Głażewska.

Konkurs był dwuetapowy. W pierwszym wpłynęło 45 opracowań.

- Zastanawiało nas jak ten planowany obiekt znajdzie się w przestrzeni Nowego Rynku. Ważnej w mieście, lecz zdecydowanie potrzebującej nowego życia - zaznaczyła przewodnicząca sądu konkursowego, Magdalena Kozień-Woźniak.

Zdecydowano o wyborze pięciu prac. - Nawet ta wizualizacja, która mogłaby tym śniegiem kogoś zauroczyć, wydawała się interesują z punktu widzenia relacji planowanego obiektu i teatru, jak mają tę nową przestrzeń współtworzy, kreować w nowy sposób, jak buduje od frontu przestrzeń reprezentacyjną, jak poradzono sobie z przestrzenią rekreacyjną, służącą do organizowania spotkań i wydarzeń. W drugim etapie przystępowaliśmy do oceny pięciu prac. Zastanawialiśmy się głębiej, już nie tylko nad samymi relacjami urbanistyczno-architektonicznymi, ale sięgaliśmy do szczegółowych relacji funkcjonalnych. Ten budynek nie ma jednego frontu. Zwraca się również w stronę przeszklonej elewacji  teatru. Widzowie widzą się nawzajem. Wybór pracy nie odbył się bezkrytycznie, wydano zalecenia. Momentami dyskusje bywały burzliwe. Po dyskusjach, w głosowaniu, jury o wyborze pierwszej nagrody zadecydowało jednogłośnie.

Również sędzia referent z SARP, Daniel Frąc, zapewniał, że nie podali się wyłącznie urokowi obrazków, bowiem budynek musi spełniać swoje zadania, był funkcjonalny.

- Aby człowiek, który znajdzie się w tym obiekcie, zarówno widz, nie zgubił się w korytarzach. I to naszym zdaniem zostało osiągnięte. Istotnym kryterium była ekonomika, czy rozwiązania mieszczą się w określonym budżecie i w taki sposób mogą zostać zrealizowane. Od eksperta do spraw akustyki dostaliśmy opinię na temat budynku. Może te obrazki z lotu ptaka nieco przerażały. Obiekt jest dość pokaźny, jednak z pomocą zabiegów architektonicznych nie jest to tak widoczne z perspektywy przechodnia. Budynek nie przytłoczy przestrzeni Nowego Rynku. W prosty sposób udało się uzyskać bardzo charakterystyczne, zapamiętywalne wnętrze. Oczywiście ten projekt nie jest doskonały. Żaden z tych 45 taki nie był. Staraliśmy się wyłonić najbardziej atrakcyjny, najbardziej dopasowany do tego miejsca. Naszym zdaniem elewacja od ul. Nowy Rynek wymaga przepracowania. Wskazaliśmy, że należy ponownie zastanowić się nad odległością od al. Jachowicza, w kontekście teatru i placu przedwejściowego. Poprosiliśmy autorów, aby spróbowali ograniczyć metraż. W niektórych miejscach są przerosty, można poszukać oszczędności.

Tu można obejrzeć krótki film prezentujący obiekt.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (38)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.