Reklama

O maszcie na sesji. Ratusz powoła biegłego

Opublikowano:
Autor:

O maszcie na sesji. Ratusz powoła biegłego - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Znów gorąco wokół masztu telefonii komórkowej. Mieszkańcy osiedla Wyszogrodzka pojawili się dzisiaj na sesji rady miasta.

Znów gorąco wokół masztu telefonii komórkowej. Mieszkańcy osiedla Wyszogrodzka pojawili się dzisiaj na sesji rady miasta. 

Przypomnijmy, że inwestorem jest spółka P4 (operator sieci Play). Obiekt ma powstać na terenie działki prywatnej, której właściciel nie mieszka w Płocku. Sprawa ciągnie się już od 2012 roku. Od tego czasu mieszkańcy osiedla próbują zablokować inwestycję. Obawiają się, że postawienie masztu oznacza, iż ich zdrowie i życie zostanie narażone na wielkie niebezpieczeństwo.

Na jakim etapie teraz jest sprawa? Urząd Miasta Płocka wydał decyzję o lokalizacji inwestycji. Choć decyzja jest prawomocna, można złożyć wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. Z takiego rozwiązania skorzystali mieszkańcy Wyszogrodzkiej, państwo Świtalscy. Pojawili się dzisiaj na sesji.

Jako pierwsza głos zabrała Teresa Świtalska, która pytała przede wszystkim o to, czy ktoś zaproponował operatorowi zmianę lokalizacji inwestycji. Podkreślała, że osiedle Wyszogrodzka ma niską i zwartą zabudowę, która dyskwalifikuje możliwość utworzenia takiego masztu. Nie mówiąc już o szkodliwym oddziaływaniu na mieszkańców.

- Na obszarze 1500 metrów mamy 7 wież przekaźnikowych – mówiła Teresa Świtalska. – Czy ktoś z państwa skarży się, że mu brakuje mu internetu czy ma problem z zasięgiem? Nie ma sensu z punktu widzenia mieszkańców stawiać takiej wieży.

Płocczanka dopytywała również samorządowców, dlaczego została pominięta ekspertyza Mariana Kłoszewskiego, który wykazał, iż inwestor nie podał rzetelnie siły oddziaływań nowej stacji telefonii komórkowej.

Dodajmy, że Marian Kłoszewski, autor ekspertyzy i wniosku o wznowienie postępowania, podkreślał, że w ciągu 25 lat liczba  zachorowań na raka podwoiła się, co jest w związku ze zwiększaniem się ilości podobnych inwestycji. Przedstawiciel Stowarzyszenia Przeciwdziałania Elektroskażeniom, wykazał, że inwestor nie podał mocy pochodzącej ze wszystkich anten, których jest sześć.

- W ciągu 25 lat liczba stacji wzrosła od 0 do ponad 50 tys. liczba telefonów od 0 do 50 mln - zauważa Marian Kłoszewski. - Co do tej inwestycji są podstawy prawne, wskazujące na to, że nie może być ona realizowana jako inwestycja celu publicznego, bo ten obiekt należy do przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko, czyli również zdrowie ludzkie.

Prezydent Andrzej Nowakowski zapewnił, że urząd robi, co w jego mocy.

- Robimy co możemy - zapewnił Andrzej Nowakowski. - Współpracujemy z państwem na każdym etapie. Podzielamy szereg obaw i argumentów.  Działamy tylko w ramach funkcjonującego prawa. 

A, co mówi prawo? Otóż zgodnie z prawem inwestor nie musi podawać mocy zsumowania dla wszystkich anten i według takiej klauzuli urzędnicy muszą wydawać postanowienia. Dyskusja stanęła na tym, że UMP powoła biegłego, który odniesie się do przedłożonego wniosku.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE