Reklama

Nocny protest KOD-u i opozycji w Płocku po wydarzeniach w stolicy

Opublikowano:
Autor:

Nocny protest KOD-u i opozycji w Płocku po wydarzeniach w stolicy - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Kartki z napisem ?wolne media? pojawiły się także w piątkowy wieczór w Płocku, nie tylko w sali sejmowej przy mównicy w budynku parlamentu w Warszawie.

Kartki z napisem „wolne media” pojawiły się także w piątkowy wieczór w Płocku, nie tylko w sali sejmowej przy mównicy w budynku parlamentu w Warszawie.

Piątkowe protesty są wynikiem zapowiadanych zmian współpracy z mediami w budynku parlamentu, które zapowiedziała Kancelaria Sejmu. Swobodę w poruszaniu się po budynku obu izb mają mieć tylko stali korespondenci, to oni będą mogli poruszać się po sejmowym holu i wejdą na sejmową galerię, chociaż już bez możliwości nagrywania dźwięku i obrazu. Tylko oni otrzymają stałe przepustki ważne do końca kadencji. Liczba przepustek zostanie zmniejszona. Redakcja będzie mogła korzystać tylko z dwóch stałych korespondentów, którzy mają pracować w formie zmianowej. Dotychczas istniała możliwość wyrobienia jednorazowej przepustki uprawniającej mediom poruszanie się po budynku i nagrywanie materiału. Teraz mieliby poruszać się wyłącznie po budynku F, w którym powstałoby centrum medialne. Koniec z nagrywaniem wypowiedzi na korytarzu. Na parterze powstałoby studio telewizyjne i tylko tam będzie można nagrać wywiad. Zapowiedzi okazały się nie zaakceptowania przez niektóre media. Marszałek Marek Kuchciński otrzymał list w tej sprawie podpisany przez szefów tygodników i dzienników ogólnokrajowych.

W internetowym wydaniu "Polityki" (tygodnik także dołączył do protestu) czytamy, że wydelegowani przez swoją redakcje dziennikarze mają mieć "udokumentowaną przeszłość reporterów politycznych". W dodatku tygodnik powołuje się na portal Onet, który twierdzi, że niektóre media (określane jako "narodowe") będą bardziej uprzywilejowane (prawdopodobnie dostaną większą liczbą stałych akredytacji). Nie będzie możliwości rejestrowania posiedzeń komisji. 

W piątek posłowie klubów pozycyjnych zablokowali mównicę podczas obrad sejmu. Zaczęło się od tego, że poseł Platformy Obywatelskiej Michał Szczerba wyszedł na mównicę w trakcie głosowania nad projektem budżetu na 2017 rok. Zabrał głos w sprawie planowanych zmian obejmujących media, miał także przy sobie kartkę z napisem „Wolne media w sejmie”. Doszło do tego, że wyłączono w sali mikrofony. Szczerba, pomimo upominań marszałka, nie chciał opuścić mównicy. Został wykluczony z obrad i poproszony o opuszczenie sali. Ogłoszono przerwę w obradach. Wówczas doszli inni posłowie z PO i Nowoczesnej. Skandowano hasła „wolne media” i „bez cenzury”, odśpiewano nawet hymn narodowy. Dalsze obrady sejmu przeniesiono do sali kolumnowej.

Wśród protestujących posłów stanęli Piotr Zgorzelski (PSL, na zdjęciu powyżej widoczny razem z posłanką Kamilą Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej, fotografię zamieścił na swoim oficjalnym profilu na Facebooku) oraz Elżbieta Gapińska (PO).

- Walczymy w Sejmie o wolność wypowiedzi dla posłów i wolne media w Sejmie oraz o przywrócenie naszego kolegi, którego marszałek bezpodstawnie wykluczył z obrad - wyjaśniała na Facebooku posłanka Gapińska. Później jeszcze dopisała: - Kuchciński wysłał Straż Marszałkowską po laskę, teraz gaszą światło na sali sejmowej.

Waldemar Olejniczak z PiS także na Facebooku o działaniach opozycji: - Warcholstwo opozycji sięga zenitu. Dajcie nam spokojnie pracować, dla dobra Polski i zwykłych Polaków!!!

Komentował również Marek Jakubiak z Kukiz'15: - We wszystkich awanturach sejmowych zawsze chodzi o to samo, public relations.

Tymczasem przy budynku na Wiejskiej zgromadzili się członkowie Komitetu Obrony Demokracji i przedstawiciele ugrupowań opozycyjnych. Jednocześnie sprawa odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych. Zaczęto zwoływać się w innych miastach Polski. W Płocku zwołano podobną akcję szybko na godzinę 20.00, zbiórka była na Starym Rynku. Przy budynku, w którym mieści się siedziba płockich struktur Prawa i Sprawiedliwości, skandowano „wolne media” i „wolność, równość, demokracja”. Jak wyjaśniał jeden z uczestników chciano w ten sposób pokazać sprzeciw wobec decyzji marszałka Kuchcińskiego. Zapowiedzi ograniczenia praw do informacji uznali za skandaliczne. Powoływano się na artykuł 61 Konstytucji, który głosi, że każdy obywatel ma prawo do uzyskania informacji o działalności organów władzy publicznej, a w tym pomocne są media. Prawo obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu. Ograniczenie tego prawa może nastąpić wyłącznie ze względu naochronę wolności i praw innych osób i podmiotów gospodarczych oraz ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa.

Ze starówki członkowie KOD i partii opozycyjnych przeszli dalej ul. Grodzką w stronę Tumskiej. 

Fot. Uczestnik protestu

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE